UWAGA!

Pan de muerto (Historia jednego przedmiotu cz. 46)

 
Elbląg, Chlebki pan de muerto
Chlebki pan de muerto (fot. MAH)

Wspólnie z Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu prowadzimy cykl pn. "Historia jednego przedmiotu", w którym prezentujemy ciekawe eksponaty i ich historię. Przedmioty codziennego użytku odnalezione przez badaczy na ziemi (a czasem i w ziemi) elbląskiej przybliżą nam jej dawnych mieszkańców. Dziś niespodzianka. Będzie o ... meksykańskiej tradycji Święta Wszystkich Świętych.

Mieszkańcy Meksyku przygotowują się do Wszystkich Świętych nawet kilka miesięcy. Na cmentarzach królują wszelkie odcienie barwy pomarańczowej - koloru światła - który jak nasze znicze ma pomóc zmarłym trafić na ziemię do swoich bliskich. Bardzo dużo osób w tym czasie maluje na twarzy czaszkę. W listopadzie symbol ten można znaleźć prawie wszędzie. Ma to związek z przekonaniem, że czaszka i kości to człowiek „właściwy”, a skóra jest jak ubranie - kiedyś się je ściągnie i wszyscy będą tacy sami. Dlatego też raz do roku, w ramach przedświątecznego sprzątania grobu, meksykanie wyjmują kości swoich krewnych i czyszczą. W przeszłości nawet wyjmowano bliskich z grobów, ubierano w piękne szaty i „świętowano” razem z nimi.
       Pan de muerto to rodzaj chleba o równie drastycznej proweniencji. Według dość powszechnej legendy początki tradycji jego wypieku sięgają XVI wieku, kiedy powstawała Nowa Hiszpania. Znani ze swego okrucieństwa Aztekowie wytwarzali podobno z ciasta amarantusowego figurki bogów, które nasączali krwią i składali w ofierze swoim bóstwom. Dawano je też wojownikom, by dodać im siły. Legenda głosi, że jeden z kapłanów składał niegdyś w ofierze księżniczkę – dziewicę. Gdy włożył jej serce do garnka z amarantusem, a ono cały czas biło - ugryzł je. Co prawda Hiszpanie rozprawili się ze zwyczajem nasączania krwią ciasta, ale sami zaczęli wyrabiać chlebki w kształcie serca, pokryte czerwoną polewą mającą symbolizować krew dziewicy. Tak się narodził Pan de muerto.
       Dzisiejszy chleb umarłych w Meksyku wygląda nieco inaczej. Jest to bułka o okrągłym kształcie symbolizującym krąg życia. Wokół ułożone są podłużne kołki jak paliczki palców obrazujące kości. Ich liczba często związana jest z ilością zmarłych członków rodziny. Na wierzchu chlebka umieszczana jest kuleczka symbolizująca czaszkę. Chlebek powinien zawierać też wodę z kwiatów pomarańczowych, ażeby zmarli po zapachu mogli trafić do właściwego miejsca. Powinno się też włożyć doń jedną łzę na znak łzy bogini Chimilas. Bywają też bułki z krzyżem na wierzchu symbolizującym cztery żywioły a także bóstwa: Quetzalcoatl-Camaxtli, Xipe Totec, Tlaloc-Huitzilopochtli i Tezcatlipoca.
       W Święto Zmarłych szczególnie ubodzy Meksykanie chodzą od grobu do grobu i odmawiają modlitwy za zmarłych. W tym czasie krewni zmarłego siedzą przy jego grobie i rozmawiają swobodnie jak przy stole świątecznym. Po skończonej modlitwie dają każdemu z modlących Pana de muerto do wypełnionej już często sporą ilością darów torby. Kultywując ten praktyczny obrządek zapewniają zmarłym modlitwę, a żyjącym strawę.
      

      
       Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl sprawuje patronat medialny nad Muzeum Archeologiczno-Historycznym
Wioleta Rudzka, MAH
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama