UWAGA!

Tajskie impresje Doroty Ziemnickiej

Elbląg, Tajskie impresje Doroty Ziemnickiej
(fot. AD)

W Tajlandii, czyli kraju wolnych ludzi, samotna Polka zamieszkała w Lampang – mieście powozów konnych, gdzie w 2000 roku uczyła języka angielskiego. W obiektywie aparatu postanowiła uwiecznić swój pobyt, przedstawić codzienne życie mieszkańców oraz pokazać piękno architektury tego kraju. W CSE „Światowid” można zobaczyć wystawę zdjęć Doroty Ziemnickiej pt. „Tajskie impresje”.

Tajlandia to państwo w południowo-wschodniej Azji, graniczące z Laosem i Kambodżą na wschodzie, z Malezją na południu oraz z Birmą i Morzem Andamańskim na zachodzie. Jest także nazywana Syjamem, gdyż była to jej oficjalna nazwa do 11 maja 1949 r.
       – Jest to kraj rozległy południkowo. W pionie ma 1700 km i to powoduje, że kraj ów można podzielić na dwie strefy klimatyczne: w strefie północnej występuje klimat zwrotnikowy, natomiast klimat równikowy występuje w południowej części kraju. Bangkok znajduje się pomiędzy tymi dwiema strefami. Piękne plaże oraz wyspy znane turystom znajdują się na południu, natomiast na północy kraju, przy granicy z Chinami, znajduje się miasto Chiang Mai, a obok małe miasteczko Lampang, do którego trafiłam – wspomina Dorota Ziemnicka.
       Chiang Mai jest miastem turystycznym, ze względu na sąsiedztwo gór, natomiast Lampang jeszcze dziesięć lat temu nie cieszyło się dużym zainteresowaniem turystów.
      
       Dlaczego Tajlandia?
      
– Od wielu lat uczę języka angielskiego w różnych krajach na świecie. I rok 2000 był dla mnie przełomowy. Potrzebowałam zmiany i uznałam, że idealnym miejscem będzie Azja południowo-wschodnia. Wybrałam Tajlandię, ponieważ słyszałam pozytywne opinie na temat tego kraju – dobrze się tam uczy, a pozycja nauczyciela jest bardzo wysoka, ponadto nauczyciel jest także wzorem osobowym, w związku z tym musi się tak zachowywać, tak wyglądać, żeby dawać przykład innym. Dostałam w Tajlandii kontrakt jako nauczyciel języka angielskiego na Uniwersytecie Handlowo-Ekonomicznym w niewielkiej miejscowości Lampang – tak zaczęła się moja przygoda z tym krajem – mówi autorka wystawy.
       Poza Panią Dorotą, białych osób w Lampang było tylko pięć i wszyscy byli nauczycielami języka angielskiego. – Wszyscy mieszkańcy nas znali i wiedzieli, kim jesteśmy, dlatego nie miałam większych problemów, by sfotografować tamtejszą ludność przy pracy – stwierdza autorka.
       Warto podkreślić, że dominującą religią w Tajlandii jest buddyzm. Pani Dorota opowiadała o roli bogów w codziennym życiu Tajów: – Przed szkołą, w której uczyłam, był posąg boga architektury, któremu za każdym razem, kiedy się obok niego przechodziło, należało oddać cześć i podziękować za to, że budynek stoi i pięknie wygląda.
      
       Charakterystyczne dla Tajlandii jest…
      
Głównym produktem eksportowym Tajlandii są naczynia ceramiczne. Ceramika opiera się na trzech wzorcach: dwa pochodzą z Chin i jest to ceramika biało-niebieska lub pięciokolorowa, natomiast typową dla Tajlandii jest ceramika seledynowa.
       Jeśli chodzi o zwierzęta, to typowym zwierzęciem dla rejonu Lampang są słonie. Wiąże się to z tym, że przez bardzo długi czas centralna część Tajlandii była znana z drewna tekowego. – Drzewa te rosły w dżunglach, wycinano je, a słonie transportowały je na skraj dżungli. Z biegiem czasu zakazano wyrębu owych drzew i wszystkie słonie, które pracowały przy transporcie drewna, stały się bezrobotne. Aby nie skazać słoni na wyginięcie, założono ośrodki, w których opiekuje się tymi dużymi zwierzętami. Odbywają się tam występy i pokazy dla turystów, a poza tym słonie malują obrazy. W Londynie powstała nawet galeria, która prezentuje prace stworzone przez słonie i sprzedaje te obrazy koneserom sztuki – mówi autorka – poza tym każdy ze słoni ma swojego opiekuna – machuta, który jest z nim do końca życia. Pomiędzy nimi wytwarza się niezwykła więź.
       Słoń w tajskiej kulturze jest niezwykłym zwierzęciem, a szczególnie biały słoń, który do końca I wojny światowej znajdował się na fladze Tajlandii (flagą Tajlandii była wtedy biały słoń na czerwonym tle). Kiedy Tajlandia przyłączyła się do I wojny światowej w 1917 roku, została przyjęta do Ligi Narodów. Państwa europejskie nie rozpoznały na fladze słonia, więc król Tajlandii postanowił zmienić flagę. Obecnie flaga Tajlandii składa się poprzecznych pasów – czerwonych, białych i niebieskich.
       Tajlandia jest monarchią i jako jedyny kraj Azji nie była skolonizowana. Była zawsze krajem wolnym. Obecnie panujący król jest najdłużej panującym monarchą na świecie – sprawuje władzę od 1946 roku. Nie pełni tylko funkcji reprezentacyjnej, ale jest osobą, z która wszyscy się liczą. – Ponadto król i królowa patronują wielu przedsięwzięciom, m.in. ochronie słoni. Jest to bardzo ważne, ponieważ słonie tajskie są zagrożonym gatunkiem i o ile na początku XX wieku było ich ponad 100 tysięcy, o tyle pod koniec XX wieku ich liczba zmniejszyła się do 20 tysięcy – mówi Dorota Ziemnicka.
      
       Trzeba przyznać, że Tajlandia jest jednym z najbardziej przyjaznych krajów, o jakich możemy sobie zamarzyć. Jej piękno można opisywać i uwieczniać na zdjęciach, jednak nic nie odda tej atmosfery, jaka panuje w tym niezwykłym kraju.
      
      
Aneta Puzdrowska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Najnowsze artykuły w dziale Kultura

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • byłam, było super!!!!! brawo dla organizatorów spotkania z p. dorotą.
  • Bardzo ciekawy, wielowątkowy wykład na temat tego wspaniałego kraju. Słuchałem go z nieukrywaną satysfakcją, gdyż w tym roku jadę tam po raz siódmy. Szkoda tylko, że pani Dorota nie odwiedziła południowej Tajlandii, na pewno jej relacja byłaby równie pasjonująca i zaspokoiłaby ten lekki niedosyt wynikający z przedstawienia tylko jej północnej części. Niemniej było warto przyjść i posłuchać.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    ojciecadek(2010-05-24)
Reklama