Elbląg i powiat odbudowują obronę cywilną

Po dziesiątkach lat zaniedbań w kraju odbudowywana jest obrona cywilna. W Elblągu kończy się budowa hali do przechowywania sprzętu, do miasta i powiatu trafił nowy sprzęt do zarządzania kryzysowego. – Są kraje, które budują obronę cywilną od 80 lat, my robimy to od roku. To jest proces, przed nami ogromne zadanie – mówi Radosław Król, wojewoda warmińsko-mazurski. Zobacz zdjęcia.
Dzisiaj (18 lutego) w Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej strażacy spotkali się z samorządowcami i władzami regionu, by podsumować dotychczasowe działania na rzecz obrony cywilnej. W ostatnich miesiącach na ten cel Elbląg i powiat elbląski pozyskały na sprzęt i infrastrukturę w sumie 17 mln złotych.
- To przede wszystkim generatory, rękawy przeciwpowodziowe, zbiorniki na wodę pitną, agregaty o dużej mocy, które można podłączać do szpitali, DPS-ów, urzędów, by w razie kryzysu energetycznego mogły funkcjonować. Są też samochody dla strażaków, drony, a nawet sanie lodowe do ratowania życia – wymienia wojewoda warmińsko-mazurski Radosław Król. – Elbląg i powiat są na drugim miejscu pod względem pozyskanej kwoty, tuż po powiecie ostródzkim.
6 procent pokrycia
Z tego projektu KM PSP wraz z miastem i powiatem zbudowały halę magazynową, w której będzie przechowywany sprzęt do obrony cywilnej. Prace się przedłużyły, mają się zakończyć do końca marca, a samorządy są już przed kolejnymi wyzwaniami.
- Do Elbląga trafił sprzęt za ponad 8 milionów złotych. W tym roku planujemy kolejny wniosek na 8 mln. Chcielibyśmy też przejść do projektowania remontów naszych schronów. Ile możemy stworzyć miejsc? Nie będę spekulował. Na dzisiaj, to co posiadamy, to tylko lub aż 6 procent pokrycia (w liczbie mieszkańców – red.), w kraju bywa gorzej – mówi Michał Missan, prezydent Elbląga. – Mamy wyznaczone progi ustawowe, będziemy do nich dążyć. A jeśli chodzi o budowę nowych schronów, to na razie nie będę o nich mówił, ale są w planach. Nie da się tego zrobić w rok, dwa czy pięć, skoro przez kilkadziesiąt lat nikt w to nie inwestował – dodaje prezydent.
- Stawiamy przede wszystkim na tworzenie miejsc schronienia w województwie, w tym roku na tworzenie dokumentacji, w przyszłym roku ruszy wieloletni program ich budowy. No i oczywiście stawiamy na szkolenia, bo podstawą bezpieczeństwa jest wiedza na temat tego, jak się zachować w przypadku zagrożenia i tej wiedzy w społeczeństwie brakuje – mówi wojewoda Radosław Król.
Korpus Obrony Cywilnej
Trwa budowa Korpusu Obrony Cywilnej, który ma chronić ludność cywilną zagrożeń. W jego skład funkcjonariusze różnych służb podlegających Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz strażacy-ochotnicy.
– To służba cywilna, która ma służyć wójtowi, burmistrzowi czy prezydentowi w sytuacji kryzysowej. To są kierowcy samochodów, ludzie, którzy mają specjalizację wiedzę techniczną, którzy mogą nieść pomoc w sytuacji zagrożenia. To są ludzie społecznie zaangażowani, dla nich będą organizowane szkolenia, także przez samorządy – dodaje Radosław Król.
Czego samorządom obecnie najbardziej potrzeba w kwestii obrony cywilnej?
- Kwoty są ważne, ale najważniejsi są ludzie, na przykład prawie tysiąc strażaków-ochotników, którzy są w powiecie i którzy są często decydującym wsparciem w różnego rodzaju nieszczęściach – mówi Maciej Romanowski, starosta elbląski. I dodaje: Będziemy składali jeszcze wniosek na wóz dowodzenia i łączności, potrzebne są tez nam ciężkie traktory, które doskonale sprawdzą się na podmokłych terenach Żuław, na przykład do transportu worków z piaskiem, a także koparki, by odmulać i odwadniać rowy melioracyjne na terenach zagrożonych powodzią i o to będziemy walczyli – zapowiada starosta.