UWAGA!

----
Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (wybrany wątek)
  • Mój Tata (4 lata po zawale, ze wszczepionymi stentami) trafił na SOR w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu z pulsem spadającym do 30 uderzeń na minutę, płytkim oddechem, bólem w klatce i jamie brzusznej oraz licznymi utratami przytomności. Doktor wypisał go do domu, diagnozując wyłącznie zapalenie płuc. Tej samej doby, akcja serca mojego Taty ustała i reanimowałem go, czekając na karetkę. Stwierdzono niewydolność serca i konieczność wszczepienia rozrusznika. Cudem żyje, ale wystąpiło niedotlenienie mózgu. Po dwóch zgonach i trzech reportażach w telewizji, dalej nic się nie zmienia. Ważne, że Pani Dyrektor partyjna, po objęciu władzy przez jej partię, od 01.01.2024 zarabia zamiast 30 tys. zł miesięcznie, faktycznie 50 tys. , tzn.40 podstawy + roczne premie 100 tys+.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    19
    0
    Kim jestem?(2026-05-06)
  • @Kim jestem? - Serdecznie współczuję opisanej sytuacji, niestety znam to z autopsji. Mój Tata w zeszłym roku ze względu na pogarszający się stan zgłosił się na SOR w tymże "szpitalu" na zleconą przez lekarza rodz. kardiowersję-lekarz nawet nie obejrzał EKG, bo jak stwierdził "jest 20 pacjentów na 1 łóżko" i kazał przyjść na następny dzień na oddział. Całe szczęście, że Tata dożył, bo nast. dnia inny lekarz stwierdził, że jest po zawale.2 tyg. pobytu na kardiologii, zdewastowane serce, przy wypisie lekarze widzieli jakiś cień i kazali przyjść na badania kontr. za 2 m-ce. Co się okazało 2 m-ce później? Tętniak! I to lewej komory serca, większy od samego serca. Skończyło się operacją na otwartym sercu w klinice w Wejherowie-operacja mistrzowska, wielki szacunek dla całego oddziału kardiochirurgii. W grudniu ub. roku zaczęły się problemy z bólem brzucha promieniującym do góry: pogotowie 1 raz, w styczniu 2.Diagnoza? "Neuralgia" do dalszej diagnostyki, która niewiele wykazała. W kwietniu pogotowie po raz 3,objawy podobne. Wypis po kilku godzinach, wpisany stan pacjenta "dość dobry". Na następny dzień wezwałem pogotowie po raz kolejny. Gdyby nie upór świetnej ekipy ratunkowej, to byłaby Dębica. Co się okazało? Zapalenie trzustki, sepsa. Tydzień walki o życie. O dziwo-w tym wypisie jest wzmianka, że poprzednie zgłoszenia na SOR wynikały z podobnych objawów... Czy można było tego uniknąć?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5
    0
    JakNajdalejOdElbląskiegoSORu(2026-05-06)
  • @Kim jestem? - Patrząc na wyniki wyborów ludziom w Elblągu to nie przeszkadza. Kolejny powód za wyjazdem z tego miasta, a nawet kraju.
Reklama