UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Ktoś nam tego człowieka zamienił...

Elbląg, Były mieszkaniec Domu dla Bezdomnych rzuca cień na funkcjonowanie placówki. Jej pracownicy są oburzeni
Były mieszkaniec Domu dla Bezdomnych rzuca cień na funkcjonowanie placówki. Jej pracownicy są oburzeni (fot. Anna Dembińska)

Kilka dni temu mieszkaniec elbląskiego Domu dla Bezdomnych, przedstawiający się jako Tadeusz, wysłał do redakcji lokalnych mediów dramatyczny list, w którym informował o nieprawidłowościach zaobserwowanych w placówce. Pracownicy Domu dla Bezdomnych są oburzeni tymi insynuacjami.

Autor listu napisał m.in. że jeden z mężczyzn był wyraźnie faworyzowany przez siostry, mieszkał w pojedynczym pokoju, a obiady jadał za klauzurą zakonnic. Pracownicy Domu dla Bezdomnych twierdzą, że pan Tadeusz ma nawrót choroby psychicznej, odmówił poddania się leczeniu, więc musiał opuścić dom. – Wypisuje takie rzeczy, ale on nie jest sobą – mówią. – To straszne, co się z nim dzieje, rozpalił ognisko w pokoju, twierdził, że jest podsłuchiwany, a jego każdy krok śledzą kamery.
       Tym bardziej więc pracownicy Domu dla Bezdomnych, którym kieruje siostra Teresa Karolina Toporowska, są wstrząśnięci opublikowaniem przez jedno z lokalnych mediów listu pana Tadeusza. Nikt się do nich nie zwrócił z pytaniem o wyjaśnienie sytuacji, więc w artykule, który oni nazywają „paszkwilem”, zabrakło wypowiedzi drugiej strony. Z tego powodu dziś (16 grudnia) zwołali konferencję prasową.
       – My tu jesteśmy jak rodzina i dlatego każdy z nas tak bardzo to przeżywa – mówi kucharka, która od 20 lat gotuje dla bezdomnych. – Tadeusz mieszkał tu przez sześć lat. Teraz mu rozum szwankuje, ale był dobrym, spokojnym człowiekiem. Dla siostry, którą my tu nazywamy mamą, wszyscy są wyróżnieni. Tak też było z Tadeuszem. Gdy przestają pić, pokazują swoje talenty. [wskazywany przez pana Tadeusza Kazimierz jest na przykład zdolnym budowlańcem – wyremontował łazienki, pokoje i piętra w domu im. Brata Alberta – red.]
       – Część osób, które tu trafiają, chcą się zmienić, przestać pić i z nimi pracujemy – mówi Jerzy Tatarowicz z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, który również pracuje w Domu dla Bezdomnych. – Zgodnie z logiką ich postępy są nagradzane np. zamieszkaniem w pokoju o wyższym standardzie. (fot. niżej)
      

 


       – Tadeusz pomagał mi w ramach wolontariatu na oddziale – mówi Artur Dąbrowski, wychowawca. – Chętnie opowiadał o swoich dzieciach, chwalił się nimi i był z nich bardzo dumny. Tutaj sprzątał, zajmował się chorymi – dodaje wychowawca. – Ja przynosiłem mu książki, a on stał na straży porządku, gdy kończyłem pracę. Nasza współpraca układała się bez zastrzeżeń. Jak się okazało, do czasu…
       – To nie jest zły człowiek, ale coś mu do głowy uderzyło – twierdzą jego współlokatorzy z pokoju. – Zaczął pić i dziwnie się zachowywać. Po powrocie od lekarza pokazał nam leki psychotropowe, które mu zapisano, i powiedział, że sam je będzie sobie dzielił. Żadnych tabletek jednak nie brał…
       Relacja siostry Teresy Karoliny Toporowskiej jest bardzo dramatyczna.
       – Od kilku tygodni zaczęło się coś dziwnego dziać z Tadeuszem – mówi. – Rozpalił ognisko w pokoju, był nadpobudliwy, zaczął pić. Pijany przyjeżdżał do domu taksówkami – wszystkie pieniądze na nie wydawał. Też go przyjmowaliśmy. Dawaliśmy kolejne szanse. W końcu poprosiliśmy o konsultację psychiatryczną – kontynuuje zakonnica. – Termin wizyty był odległy, więc postarałam się o jego przyspieszenie ze względu na co raz bardziej niepokojące zachowanie Tadeusza. Lekarz przepisał mu leki, ale on nie chciał ich brać. Baliśmy się o innych mieszkańców więc Tadeusz musiał opuścić dom.
       Pan Tadeusz nie dał za wygraną i rozpoczął korespondencję mailową z lokalnymi mediami, wysyłał też zawiadomienia m.in. do Urzędu Miejskiego.
       „Najważniejszy jest pan Kazimierz G.– napisał także do nas – któremu wolno wszystko. Mieszka na oddziale zamkniętym, gdzie wstęp mają tylko siostry, nawet opiekunowie nie mogą tam wchodzić. Ma pojedynczy pokój z pełnym wyposażeniem, TV i radio. Śniadania i obiady nie je, jak wszyscy mieszkańcy na stołówce, a za klauzurą sióstr.”
       – Doceniani są wszyscy mieszkańcy, którzy chcą coś zrobić z własnym życiem – wyjaśnia siostra Teresa. – Kazimierz wyremontował nam łazienki – prezydent miasta dał 50 tys. zł na wyposażenie, ale reszta to robocizna Kazimierza. Remontował też pokoje i korytarze. Dostał pokój na piętrze, ale i inni też otrzymali propozycję przeniesienia – nie chcieli. Nie jadał ostatnio w stołówce, bo był tam niszczony – nie wszyscy lubią, gdy innym udaje się coś osiągnąć, wyjść z nałogu, pracować. O jego obecności w miejscu wydzielonym dla sióstr nie ma mowy.
       Jak przyznają pracownicy Domu dla Bezdomnych, zdarzają się skargi mężczyzn tu przebywających na personel czy warunki. – Chodzą czasem i skarżą po urzędach i instytucjach – przyznaje siostra Teresa Karolina Toporowska.
       – Skargi bywały różne, na przykład pan miał 2 promile alkoholu i nie został wpuszczony na teren placówki – dodaje Jerzy Tatarowicz. – Czegoś takiego jednak jeszcze nie było. Znałem Tadeusza od pięciu lat i nigdy nie powiedziałbym o nim niczego złego. Jednak od czterech tygodni sytuacja diametralnie uległa zmianie – kontynuuje pracownik MOPS-u. – Dodzwoniłem się do jego syna i już wiedziałem, że to nawrót choroby psychicznej. Nawrót w strasznym wydaniu. Przed laty rodzina musiała przed nim uciekać, zniszczył własne mieszkanie – nawet tynki. Później przez lata był spokój, jak był u nas, nie zauważyliśmy niczego niepokojącego. Jednak choroba dała znać o sobie, a w połączeniu z alkoholem stała się mieszanką wybuchową. Doszło do tego, że pan Tadeusz twierdził, że jest podsłuchiwany, obserwowany przez kamery. Ja byłem przekonany, że ktoś nam tego człowieka zamienił.
       Nie wiadomo, gdzie przebywa pan Tadeusz. Po opuszczeniu Domu dla Bezdomnych zapowiedział, że jedzie w swoje rodzinne strony…
      
      

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • "Dostał pokój na piętrze, ale i inni też otrzymali propozycję przeniesienia – nie chcieli. Nie jadał ostatnio w stołówce, bo był tam niszczony – nie wszyscy lubią, gdy innym udaje się coś osiągnąć, wyjść z nałogu, pracować. " Ciekawe ile tam mają wolnych pojedynczych pokoi skoro mogą zaproponować je wszystkim podopiecznym, którzy jednak nie chcą. .. W sumie to musi być tam dobrze skoro można sobie wybrzydzać. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    refleksja(2009-12-16)
  • W dupie się niektórym od darmowych luksusów poprzewracało. A zawiść to takie pięknie ludzkie.
  • Lubie to miejsce to moja nawa DACZA na wakacje
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Jarek Kaczka(2009-12-16)
  • e24 znów wyszli na durni !!!! opublikują coś, nie sprawdzą, narobią szumu zniszczą komuś reputacje i zostawią to bagno a jak ktoś chce się wypowiedzieć to albo moderują albo twierdzą że są szykanowani i atakowana jest wolność prasy ja pier. .. taką wolność prasy kiedy pluje sie komuś w twarz i twierdzi że to deszcz pada. Dal tego właśnie portel ma u mnie tak dobrą opinię najpierw sprawdzą potem opublikują
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Szacun(2009-12-16)
  • to dobrze, ze publikujecie wypowiedz drugiej strony i do tego profesjonalnie bez dodawania wlasnych sugestii. Z tego artykulu wnioskuje, ze jednak cos tam nie gra. Czy w Polsce praca "na czarno" jest dozwolona?Skoro ten pan wyremontowal lazienki i pokoje, to odwalil niezla robote. Zamiast tego pokoju na gorze powinien dostac pensje, no i w zwiazku z tym nie powinien dluzej przebywac w przytulku dla bezdomnych tylko poszukac sobie jakiejs stancji czy mieszkania. Jesli sam nie jest jeszcze w stanie to zalatwic, to opiekunowie z osrodka powinni mu pomoc. Mysle, ze inni bezdomni maja sluszne pretensje. Bezdomni przebywaja w takich miejscach, bo nie sa w stanie pracowac i radzic sobie w zyciu codziennym z oplatami itp sprawami a jesli ktos to potrafi to nie powinien tam przebywac. Nie bardzo podoba mi sie tez sprawa tego psychicznie chorego. Jesli jest tak niebezpieczny, ze rozpala ogniska w pokojach i niszczy tynki, to nie powinien zostac zwolniony z osrodka tylko wyslany na przymusowe leczenie psychiatryczne, bo jest zagrozeniem dla innych ludzi i dla samego siebie.
  • Tak:) Biedna Siostra Teresa Karolina Toporowska (cytat). Tadeusz nam zwariował! Oj bieda!! Biedna siostra się wytłumaczyła, zwołała konferencję i wszystko będzie ok. A pracownik księgowości z domu dla bezdomnych pewnie pisał ten artykuł, bo fama głosi, że pisze artykuły w gazecie internetowej - więc pewnie jest to Portel. .. .Ludzie! Żenada!!! A pokój na zdjęciu nie jest pokojem Kazia, bo nie ma tam klęcznika, tv i radia, no i sutanny nie widać. A u sióstr jada wszelkie posiłki (gdzie rzekomo nikt nie ma wstępu) i regularnie tam przebywa. .. no może od paru dni nie-jak sprawa przycichnie to P. Kazimierz wróci do łask. A pracownicy co mają mówić??? Kucharka pracuje tam od 20 lat??? to gdzie teraz pracę znajdzie jak powie prawdę??? Żenujące. Kto zrobił odbiór robót skoro Pan K. remontował łazienki itp. Czy Pan K. jest z zawodu i ma staż jako budowlaniec, że P. Prezydent Elbląga wyraził zgodę na to by bezdomny kładł kafelki itp za 50 tys. złotych????? Kto za to odpowiadał??? Wolne żarty. O Kaziu!!! Chwalmy Cię!!!
  • Faktem jest, ze mieszkańcy tej placówki musza tez uczestniczyć w nabożeństwach mimo, iz placówka finansowana jest z kasy miejskiej. Precz cz czarna mafią!!!
  • Pan Tadeusz został już zatrudniony w el24 na stanowisku felietonisty, które ostatnio zwolnił zastępca naczelnego el24 Pan Edward Pukin. Teraz będzie się działo !
  • Felietony będą barwne na miarę el24,tylko muszą pilnować żeby im ogniska nie rozpalił !
  • Remonty to przeprowadzają firmy budowlane i konserwator a nie przydupas Kazimierz
  • Siostrzyczki mają dobrze. .. nikt im niczego nie udowodni, bo przecież bezdomni to w większości alkoholicy i psychicznie chorzy - jak same twierdzą. .. więc kto tym ludziom uwierzy. .. a zakonnice to takie prawe osoby, nie kłamią i wszystkim chcą dogodzić. .. bidulki - i to wszystko z dobrego serca, a Tadeusz się skarży. .. Oj nieładnie Tadeuszu. Przyjdź i przeproś, a siostrzyczki cię przyjmą z powrotem a później wykończą:))
  • Ręce opadają, jak czytam takie opinie, jak te wyżej. .. Każdy narzeka na kler, czarną mafię. A ciekawe kto zająłby się tymi bezdomnymi, samotnymi matkami, sierotami, niepełnosprawnymi. Brakuje ludzi, którzy za marne grosze poprowadziliby tego rodzaju placówkę, więc dajcie spokój siostrom. Nie mówię, że żyją w skrajnym ubóstwie, ale przyznacie, że nie muszą dostawać Bóg wie jakich pensji, bo i ich potrzeby są mniejsze. Habit i gatki nie kosztują tyle co ciuchy z butików. Na pewno mają Siostry coś na sumieniu, ale my, świeccy, tylko krytykujemy. A weźcie się za opiekę nad tymi biedakami, śmierdzącymi, zapchlonymi, często chorymi i zobaczcie jaki to " lekki chleb" A p. od remontów przynajmniej się nie uwstecznia, tylko próbuje coś ze swoim życiem robić. Najlepiej, siedzieć, narzekać i udawać nieudacznika, bo się należy. Szkoda słów. ..
Reklama