UWAGA!

----

Teraz ja - (Nie)bezpieczny spacer

 Elbląg, (Nie)bezpieczny spacer
fot. AD

Niedzielne przedpołudnie to dla niektórych z nas chwila na relaks, krótki spacer, coś, co pomoże nam zebrać siły na nadchodzący tydzień. Postanowiłam skorzystać z okazji i wybrałam się na spacer parkiem Dolinka. Szkoda tylko, że przechadzka mogła skończyć się fatalnie.

Niedaleko wyjścia z parku, na ławce, siedziała dwójka rozmawiających ludzi. Koło ławki biegały dwa spuszczone ze smyczy (bez nałożonych kagańców) psy, rasy bodajże owczarek niemiecki. W pewnym momencie jeden z psów zaczął biec w moim kierunku. Nagle poczułam, że lekko tracę równowagę, pies usiłował mnie ugryźć. Właścicielka bardzo szybko zareagowała, odciągając ode mnie zwierzę. Odchodząc, usłyszałam „przepraszam”. Na szczęście, nic złego się nie stało, jednak nie zauważyłam, żeby Pani założyła psom kagańce czy zaczepiła na smycz.
       Zmierzam do tego, że gdyby na moim miejscu było dziecko, osoba starsza, lub gdybym ja zaczęła przed psem uciekać czy starać się go odepchnąć, mogłoby dojść do tragedii. A wszystko przez brak wyobraźni. Od właścicieli psów nawet małych ras wymaga się prowadzenia ich na smyczy, więc dla mnie oczywiste jest, że psów dużych powinno się bardziej pilnować.
       Mówi się, że Polak mądry po szkodzie, pokażmy, że jest to kłamstwo i zróbmy coś z tym problemem. Następnym razem może zabraknąć szczęścia, które mi wczoraj z pewnością dopisało.
      
      
elblążanka.
Liczba publikacji: 7
W tym miesiącu: 0
Ocena Głosów Komentarzy
4.2 18 49

A moim zdaniem...

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • ja kiedyś byłam z psem na dolince i nawrzeszczał na mnie jakiś jestem pewna iż nie do końca trzeźwy pan podający się za strażnika miejskiego (chyba faktycznie nim jest). nie ważne, że pies biegał w kagańcu w miejscu, gdzie nie było nikogo. jak są ludzie NIGDY nie spuszczam mojego łagodnego psa ze smyczy bo wiem, że ludzie nie wiedzą, że on naprawdę jest łagodny i mogą się wystraszyć. ALE strażnicy miejscy nie zwrócą uwagi pijaczkowi, który regularnie łazi ze swoim dużym psem bez kagańca i smyczy (bywalcy Dolinki na pewno go kojarzą), nie zwrócą uwagi babci puszczającym swoje małe, ale agresywne pieski (małe psy potrafią być bardziej agresywne, złośliwe niż duże!!!). najlepiej nawrzeszczeć na młodą dziewczynę, która akurat w żaden sposób prawa nie łamie. oni się boją i tyle. .. a policja czasem na Dolince bywa, nie widziałam jednak, żeby interweniowali, co nie znaczy, że tego nie robią. .. generalnie problem psów jest. z drugiej strony, jeśli pies idzie grzecznie na smyczy, a jego pan/pani po nim sprzątają no to co w tym złego?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    bywalczynidolinki(2011-05-09)
  • współczuję, ale to problem raczej właścicieli niż psów!!!!Nawet na placu zabaw widziałam "olbrzyma" bez kagańca przypiętego do płotu. Ktoś pilnował dziecko-(swoje oczywiście!), a inne dzieci narażał. to okropne! a co mówić o zanieczyszczeniu placu zabaw!Czas dać prawa ludziom a nie "właścicielom psów", bo oni są antyludzcy. pozdrawiam i proszę o wyobraźnię!
  • To prawda, że małe psy też są bardzo uciążliwe. Np. tak jest na zawadzie. Bez kagańca, ujadające, zaczepiające psy. I te nieposprzątane psie k. .py. A tacy kulturalnie właściciele.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    niestety(2011-05-09)
  • coś mi się nie wydaje że to był owczarek niemiecki, bo te psy nie gryza to sa przylepy jak juz to musiał być jakis skundlony :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    kolegaposiadacza(2011-05-09)
  • A tak na marginesie, to ciekawi mnie odpowiedz na pytanie: dlaczego wlasciciele czworonogów tak ulubili sobie parki i skwerki. .. przeciez chyba duzo latwiej posprzatac kupe z chodnika, czy nawet ulicy ?; )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    kalnik(2011-05-09)
  • Witam! Nie tylko problem z psami na Dolince można spotkać pana który lubi bawić się swoimi genitaliami. Spotkać go można na alejce między mostkiem a basenem. Byłam z wnuczka na spacerze 3-go maja widok był okropny.
  • Sławek - Jurek zamiast noża weź bagnet po dziadku z Krasnej Armii, będziesz ważniejszy. A i tak możesz trafić na samuraja z mieczem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    zzzzzzzzzzzzzzzz(2011-05-09)
  • Owczarki niemieckie to najbardziej agresywne psy, które znam. Jestem weterynarzem, i wiem co mowie.
  • do "bywalczynidolinki" - wiem o którego gościa z dużym psem bez kagańca chodzi. Odpychający typ, bezczelny i nie warto odzywać się do niego, bo bywa wulgarny. Prowadza dzień w dzień wielkiego, kudłatego, rudego psa trzymając smycz w ręce i absolutnie lekceważy przerażone matki z dziećmi, starszych ludzi i nigdy nie sprząta po tym bydlaczku. Słyszałem, jak niejeden miał chęć zabrać co nieco po psie i przynieść panu na wycieraczkę, bo każdy wie, gdzie gość mieszka. ..
  • A moim zdaniem Agato, jakby pies chciła Cię ugryźć, to by to zrobił. I nic nie pomogłaby jego pani, biegnąca z daleka. Pewnie podszedł do Ciebie i tyle. Atak psa tej wielkości następuje błyskawicznie i jest raczej zdecydowany. Sądzę, że przesadzasz, bo boisz się zwierząt. A pani owczarka powinna spacerować z nim na smyczy:).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    kynolog amator(2011-05-09)
  • do osoby co się podaje za "weterynarza". .. primo jakbyś nim był to byś napisał(a) lekarz weterynarii secundo agresja psa zależy przede wszystkim od jego wychowania, rasa jest tylko predyspozycją a nie wskaźnikiem agresji. Pracuję z psami i nie sądzę żeby ON były bardziej agresywne od York Shire Teriera. Wiem, że problem jest ze spuszczeniem psa ze smyczy. Ale tak jak są place zabaw dla dzieci tak dla miłośników psów nie zrobią terenów na wybiegi. Pies też musi pobiegać a nie całe życie na smyczy. Więc de facto więcej zrozumienia zarówno ze strony właścicieli, że nie którzy boja się psów jaki i nie posiadających zwierząt, że nie ma gdzie psa spuścić ze smyczy żeby nie znalazła się osoba której coś nie pasuje. Pies jest bardziej przewidywalny niż większość ludzi, którzy mogą wyjąć np. nóż i kogoś zadźgać bez najmniejszej prowokacji.
  • do kynolog amator - a moim zdaniem gdyby do ciebie podszedl ktos z pistoletem w reku, wymierzyl w glowe, informujac, ze pistolet nie nabity, pociagna za spust to i tak bys sie sfajdal. Nie wazne ze nie ugryzl - wazne ze sie ludzie boja i denerwuja.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    cyngiel(2011-05-09)
Reklama