Teraz ja - Pedofil czy żartowniś?
Kiedy dzieci rano idą do szkoły, jest jeszcze szarówka, a gdy z niej wracają, też nie jest za jasno. Tymczasem za zasłoną ciemności kryje się wielkie niebezpieczeństwo, szczególnie dla dziewczynek!
W pobliżu jednej z elbląskich podstawówek zapanował niepokój w związku z mężczyzną, który zaczepia dziewczynki.
Dwunastoletnia Kasia, idąc rano do szkoły, mijała się z mężczyzną, który zatrzymał się i zapytał: „która jest godzina?”. Dziewczynka odpowiedziała, że nie wie i poszła dalej. Mężczyzna również poszedł w swoją stroną, jednak po chwili zawrócił i, idąc za Kasią, zapytał o jej imię. Dwunastolatka nie odpowiedziała i przyspieszyła krok, a w momencie, gdy mężczyzna nadal szybkim tempem szedł za nią, ta zaczęła biec, aż dobiegła do sklepu i tam się ukryła. Stała tam do chwili, gdy zobaczyła idącą grupkę dzieci do szkoły i dołączyła do nich, aby dojść bezpiecznie do szkoły.
Niestety, nie jest to odosobniony przypadek. Dzisiaj kolejna mama innej dziewczynki zgłosiła w szkole identyczną sytuację. Dokładnie tak samo - mężczyzna zapytał o godzinę, potem poszedł w swoją stronę, zawrócił, spytał o imię i szedł za dziewczynką. Szczęście, że kolejna uczennica tej szkoły dobiegła do placówki i powiadomiła przez telefon komórkowy swoją mamę.
Grono pedagogiczne tej szkoły nie jest obojętne. Sprawa została poruszona przez nauczycieli, zorganizowane zostaną pogadanki na temat bezpieczeństwa w drodze do i ze szkoły.
Mam też nadzieję, że pani dyrektor tejże szkoły poinformuje o niebezpiecznym zjawisku policję.
Przed nami najgorszy, zimowy okres - rano długo jest ciemno, a po południu szybko przychodzi zmierzch. Kochani rodzice, przypilnujcie, w razie swoich możliwości, aby wasze dzieci szły do szkoły w grupie, a nie same. W grupie będzie bezpieczniej.
Dwunastoletnia Kasia, idąc rano do szkoły, mijała się z mężczyzną, który zatrzymał się i zapytał: „która jest godzina?”. Dziewczynka odpowiedziała, że nie wie i poszła dalej. Mężczyzna również poszedł w swoją stroną, jednak po chwili zawrócił i, idąc za Kasią, zapytał o jej imię. Dwunastolatka nie odpowiedziała i przyspieszyła krok, a w momencie, gdy mężczyzna nadal szybkim tempem szedł za nią, ta zaczęła biec, aż dobiegła do sklepu i tam się ukryła. Stała tam do chwili, gdy zobaczyła idącą grupkę dzieci do szkoły i dołączyła do nich, aby dojść bezpiecznie do szkoły.
Niestety, nie jest to odosobniony przypadek. Dzisiaj kolejna mama innej dziewczynki zgłosiła w szkole identyczną sytuację. Dokładnie tak samo - mężczyzna zapytał o godzinę, potem poszedł w swoją stronę, zawrócił, spytał o imię i szedł za dziewczynką. Szczęście, że kolejna uczennica tej szkoły dobiegła do placówki i powiadomiła przez telefon komórkowy swoją mamę.
Grono pedagogiczne tej szkoły nie jest obojętne. Sprawa została poruszona przez nauczycieli, zorganizowane zostaną pogadanki na temat bezpieczeństwa w drodze do i ze szkoły.
Mam też nadzieję, że pani dyrektor tejże szkoły poinformuje o niebezpiecznym zjawisku policję.
Przed nami najgorszy, zimowy okres - rano długo jest ciemno, a po południu szybko przychodzi zmierzch. Kochani rodzice, przypilnujcie, w razie swoich możliwości, aby wasze dzieci szły do szkoły w grupie, a nie same. W grupie będzie bezpieczniej.