UWAGA!

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Uwaga! Opinia zostanie zamieszczona na stronie po zatwierdzeniu przez redakcję.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (wybrany wątek)
  • Mnie to irytują mamuśki, które zawzięcie bronią swoich dzieci. To znaczy jak ich dziecko komuś dokucza, kogoś: uderzy, kopnie, wyzywa to jest dobrze, wszystko jest OK, nie robią nic by ogarnąć swojego/-ą syna/córkę. Ale jeśli ich dziecko zostanie wyzwane, albo pobite to od razu reagują i nie dociera do nich to, że ich dziecko pierwsze zaczęło
  • To prawda, mam dzieci w podstawówce i do matek nie dociera, że ich dziecko nie jest krystaliczne. Moje dzieci są ułożone, ale wiadomo, zawsze coś im do głowy strzeli żeby kolegom się przypodobać i jak mi ktoś zwraca uwagę, że moje dziecko komuś coś źle zrobiło, to jest mi wręcz głupio, przepraszam, a w domu jest reprymenda pouczająca. Trzeba mieć niestety na uwadze, że dziecko inaczej się zachowuje w domu, inaczej w szkole, inaczej na podwórku... Jednak nie rozumiem zachowania nauczycieli, dyrektora szkoły w przypadku nękania niektórych uczniów. I nie mam na myśli kłótni między dzieciakami, ale uporczywego nękania przez cały rok szkolny, który często za dzieckiem ciągnie sie latami. Dyrekcja i nauczyciele często nie robią nic, a problem jest zamiatany pod dywan.
  • A co może dyrektor lub nauczyciel poza rozmową i naganą? proszę o odpowiedź. Bo wyrzucić nie można. Takie mamy klimaty. Dlatego pytam co może zrobić wg pani?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    enka21(2025-12-18)
Reklama