UWAGA!

Dom zamknięty na klucz

 Elbląg, Dom zamknięty na klucz

Przez większą część roku w domu Olimpii panował przeciąg. Punkty uciekały przez niedomknięte okna, a kolejni goście czuli się w Elblągu zbyt swobodnie. Na pożegnanie z własnym stadionem żółto-biało-niebiescy wreszcie przekręcili klucz.

Kiełtyka w ataku

Plan Karola Przybyły mógł zaskoczyć nie tylko Ząbkovię, ale również kibiców Olimpii. Michał Kiełtyka rozpoczął spotkanie jako najbardziej wysunięty zawodnik. Takie rozwiązanie miało pomóc gospodarzom w walce z wysoko ustawioną defensywą rywala oraz zapewnić większą siłę w pojedynkach. Pierwsze minuty należały jednak do gości. Ząbkovia ruszyła wysoko, agresywnie i zgodnie ze swoim obecnym położeniem w tabeli. Olimpia miała problemy z wyprowadzeniem piłki, a każdy błąd w pobliżu własnego pola karnego mógł kosztować bardzo wiele. Pierwszy alarm zabrzmiał już w 7. minucie. Bartłomiej Mruk stracił piłkę podczas próby rozpoczęcia akcji, a Stanisław Muniak otrzymał szansę na uderzenie sprzed pola karnego. Strzelił mocno i technicznie, ale na szczęście dla gospodarzy futbolówka odbiła się od słupka i opuściła boisko.

 

Olimpia przetrzymała napór

Przez około pół godziny Ząbkowianie dyktowali warunki. Goście częściej utrzymywali się przy piłce, szybciej doskakiwali do rywali i skutecznie zamykali Olimpię na jej połowie. Gospodarze próbowali odpowiadać pojedynczymi akcjami. W 19. minucie mocno zza pola karnego uderzył Marcin Czernis. Po drodze nastąpił rykoszet, jednak bramkarz Ząbkovii zachował czujność. Z każdą kolejną minutą napór gości słabł. Olimpia zaczęła spokojniej operować piłką, odważniej przesuwała zawodników do przodu i coraz częściej szukała miejsca pomiędzy liniami rywala. Początkowa przewaga Ząbkovii nie przyniosła konkretu, natomiast gospodarzom wystarczył jeden dobrze wykonany stały fragment gry. W 44. minucie Bartłomiej Mruk podszedł do rzutu wolnego. Lewą nogą posłał piłkę z chirurgiczną precyzją. Futbolówka przeleciała nad defensywą i spadła w polu karnym wprost pod nogi Łukasza Świętego. Pomocnik Olimpii zachował spokój i precyzyjnym uderzeniem otworzył wynik. Goście długo budowali przewagę, Elblążanie zeszli do szatni z golem.

 

Augusto zakręcił obrońcą

Po zmianie stron Ząbkovia nie potrafiła wrócić do tempa z początku spotkania. Inicjatywę stopniowo przejmowała Olimpia, która grała pewniej, lepiej zabezpieczała środek pola i nie pozwalała rywalowi swobodnie zbliżać się do bramki Witana.

Nagroda przyszła w 57. minucie. Joao Augusto otrzymał piłkę przed polem karnym, zamarkował uderzenie prawą nogą i zmusił obrońcę do przedwczesnej reakcji. Brazylijczyk przełożył futbolówkę na lewą stronę, przygotował sobie miejsce i uderzył precyzyjnie. Bramkarz gości nie zdołał skutecznie interweniować. Olimpia prowadziła 2:0. Augusto ruszył w stronę trybun, zdjął koszulkę i podzielił się radością z kibicami. Sędzia zgodnie z przepisami pokazał mu żółtą kartkę. Cena za świętowanie została zapłacona bez większego żalu.

Pozostałe minuty upłynęły pod znakiem kontroli Olimpii. Ząbkovia próbowała wrócić do spotkania, ale jej ofensywne wypady kończyły się na dobrze ustawionej defensywie gospodarzy. Elblążanie nie cofnęli się rozpaczliwie, nie oddali rywalowi całej przestrzeni i nie pozwolili na nerwową końcówkę. Andrzej Witan zachował czyste konto, natomiast Ząbkowianie musieli uznać wyższość Olimpii.

 

Udane pożegnanie ze Skrzydlatą

Olimpia zakończyła domowe granie w 2026 roku zwycięstwem. Trzy punkty podniosły ligowy dorobek Elblążan do 21 i pozwoliły poprawić statystyki przy własnym boisku. Terminarz przewiduje jeszcze trzy kolejki, wszystkie Olimpia rozegra na wyjazdach. Najbliższe spotkanie odbędzie się 14 listopada w Nowym Dworze Mazowieckim, gdzie Elblążanie zmierzą się ze Świtem.

Domowy rok pozostawił po sobie sporo rozczarowań, ale ostatni obraz był już zupełnie inny. Wysoka frekwencja, dwa gole, czyste konto i zwycięstwo nad wyżej notowanym przeciwnikiem. Lepszego zamknięcia Skrzydlata nie mogła sobie zamówić.

 

Olimpia Elbląg - Ząbkovia Ząbki 2:0 (1:0)

1:0 - Święty (44. min.), 2:0 - Joao Augusto (57. min.)

 

Olimpia: Witan - Czernis (67’ Pek), Kiełtyka, Augusto, Mruk, Sznajder (86’ Laszczyk), Święty, Branecki (86’ Kaczmarek), Czapliński, Kołoczek, Wierzba

 

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg.


Najnowsze artykuły w dziale Olimpia

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama