Niesamowity mecz w deszczu (piłka nożna)

Bardzo emocjonujący przebieg miało spotkanie Concordii z Dębem Dąbrowa Białostocka. Gospodarze wygrali 3-2 (1-1), a dwie bramki padły w doliczonym czasie gry. Po meczu w strugach deszczu, Concordia nadal zajmuje pierwsze miejsce w ligowej tabeli. Zobacz fotoreportaż.
Początek meczu należał do gości, którzy lepiej radzili sobie z ciężkimi warunkami do gry. Było wiadomo, że przy lejącym deszczu na boisku będzie rządził przypadek. W 11 min. piłkarze Dębu mogli objąć prowadzenie. Z prawej strony z rzutu wolnego dośrodkował Sławomir Lewicki, a piłka po strzale głową Michała Łabieńca trafiła w słupek. W 15 min. w bliźniaczej sytuacji goście byli już skuteczniejsi. Piłka po dośrodkowaniu Lewickiego dostała poślizgu na mokrej płycie boiska, minęła obrońców i bramkarza Michała Kopkę, a do pustej bramki skierował ją Łukasz Sołowiej. W 19 min. wyrównała Concordia. Piłkę z prawej strony dośrodkował Tomasz Sambor, a strzałem z 5 metrów akcję wykończył Kamil Graczyk. Kwadrans przed końcem pierwszej części meczu dobrą okazję mieli jeszcze przyjezdni, jednak strzał z 15 metrów Bartłomieja Bobowika w dobrym stylu obronił Kopka.
W drugiej połowie meczu nadal lepsze wrażenie sprawiali goście lecz skuteczniejsza była Concordia. Największe emocje, moknących w ulewnym deszczu kibiców czekały w końcówce meczu. W 81 min. po błędzie obrony piłkę z lewej strony boiska zdołał dośrodkować Tomasz Wiercioch, a debiutujący w Concordii Bartosz Drewek strzałem w długi róg wyprowadził elblążan na prowadzenie. W 92 min. meczu sędzia zdecydował się podyktować rzut karny za faul na napastniku gości, a pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Sołowiej. Kolejny raz okazało się jednak, że trzeba grać do końcowego gwizdka sędziego. Gdy arbiter spoglądał już na zegarek piłkę na prawej stronie otrzymał Wiercioch, doskonale dośrodkował w pole karne, a tam akcję strzałem głową w długi róg wykończył Graczyk.- Mieliśmy niesamowite szczęście w końcówce, ale jak mówi przysłowie szczęście sprzyja lepszym. Goście postawili nam wysoko poprzeczkę, pogoda dołożyła swoje, ale w tym „meczu walki” byliśmy o jedną bramkę lepsi. Cieszę się, że moja drużyna gra do końca lecz nie dziwi mnie to, bo my gramy tak zawsze. Szczęście tak bardzo potrzebne w sporcie było dziś przy nas- powiedział po meczu trener Concordii Adam Boros.
Elblążanie wygrali kolejne spotkanie i nadal liderują w tabeli. Następny mecz Concordia rozegra w najbliższą sobotę 4 września gdy zmierzy się na wyjeździe z Wissą Szczuczyn. Zobacz wyniki III ligi.
Concordia: Kopka- Andrychowski (90' Sorkowicz M.), Lepczak, Sorkowicz D, Chyła (46' Florek), Ciesielski, Wiercioch, Graczyk, Szmydt (46' Bogdanowicz), Gryka (66' Drewek), Sambor.
Dąb: Sakowicz- Łabieniec, Łosiewicz, Sołowiej, Sojeta, Sawicki, Bobowik, Piesiecki, Lewicki, Orpik (64' Chwetko), Bondziul.
W drugiej połowie meczu nadal lepsze wrażenie sprawiali goście lecz skuteczniejsza była Concordia. Największe emocje, moknących w ulewnym deszczu kibiców czekały w końcówce meczu. W 81 min. po błędzie obrony piłkę z lewej strony boiska zdołał dośrodkować Tomasz Wiercioch, a debiutujący w Concordii Bartosz Drewek strzałem w długi róg wyprowadził elblążan na prowadzenie. W 92 min. meczu sędzia zdecydował się podyktować rzut karny za faul na napastniku gości, a pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Sołowiej. Kolejny raz okazało się jednak, że trzeba grać do końcowego gwizdka sędziego. Gdy arbiter spoglądał już na zegarek piłkę na prawej stronie otrzymał Wiercioch, doskonale dośrodkował w pole karne, a tam akcję strzałem głową w długi róg wykończył Graczyk.- Mieliśmy niesamowite szczęście w końcówce, ale jak mówi przysłowie szczęście sprzyja lepszym. Goście postawili nam wysoko poprzeczkę, pogoda dołożyła swoje, ale w tym „meczu walki” byliśmy o jedną bramkę lepsi. Cieszę się, że moja drużyna gra do końca lecz nie dziwi mnie to, bo my gramy tak zawsze. Szczęście tak bardzo potrzebne w sporcie było dziś przy nas- powiedział po meczu trener Concordii Adam Boros.
Elblążanie wygrali kolejne spotkanie i nadal liderują w tabeli. Następny mecz Concordia rozegra w najbliższą sobotę 4 września gdy zmierzy się na wyjeździe z Wissą Szczuczyn. Zobacz wyniki III ligi.
Concordia: Kopka- Andrychowski (90' Sorkowicz M.), Lepczak, Sorkowicz D, Chyła (46' Florek), Ciesielski, Wiercioch, Graczyk, Szmydt (46' Bogdanowicz), Gryka (66' Drewek), Sambor.
Dąb: Sakowicz- Łabieniec, Łosiewicz, Sołowiej, Sojeta, Sawicki, Bobowik, Piesiecki, Lewicki, Orpik (64' Chwetko), Bondziul.
ppz