Odwrócenie i niedosyt

Dwa mecze, dwie różne historie i jeden wspólny mianownik. Emocje, które nie odpuszczały ani na chwilę. Concordia pokazała charakter i odwróciła losy spotkania w Ełku, zaś Olimpia w wersji rezerwowej musiała uznać wyższość rozpędzonej Polonii Lidzbark Warmiński.
Walka o awans trwa
Concordia po raz kolejny udowodniła, że w walce o awans nie wystarczy grać dobrze, trzeba jeszcze umieć cierpieć. Mazur Ełk, który tydzień wcześniej wrócił z wyniku 0:3, znów postawił trudne warunki. Faworyt długo bił głową w mur, dominował, tworzył sytuacje, ale brakowało konkretu pod bramką Kuczyńskiego.
Druga połowa zaczęła się jak zimny prysznic. Błąd w defensywie i gol Konrada Radzikowskiego postawiły gospodarzy w komfortowej sytuacji. Concordia jednak nie pękła. Napór rósł z minuty na minutę, aż wreszcie Augusto wziął sprawy w swoje ręce. Najpierw wykorzystał rzut karny, a potem, w samej końcówce, zachował chłodną głowę w polu karnym i dał drużynie zwycięstwo.
Wygrana 2:1 na trudnym terenie, ważne kolejne punkty, wywalczone charakterem. Gdy mecz wchodzi w fazę nerwów, Concordia miała w swoich szeregach zawodnika, który potrafił przechylić szalę.
Mazur Ełk – Concordia Elbląg 1:2 (0:0)
bramki: 1:0 - Radzikowski (54. min.), 1:1 - Augusto (75. min. - rzut karny), 1:2 - Augusto (88. min.)
Concordia: Więsik – Filipczyk (61’ Szpucha), Bukacki, Kaczorowski, Nazarchuk, Mashtalir (46’ Augusto), Makarski (90’ Lipowski), Fercho (69’ Stolarowicz), Drewek, Tomczuk, Łęcki
Faworyt wygrał skromnie
Przed pierwszym gwizdkiem wszystko układało się w prostą opowieść. Polonia w gazie, wysoko w tabeli i z apetytem na trzecią ligę. Drużyna, która nie kalkuluje, tylko punktuje. Olimpia II podchodziła do tego starcia z inną narracją. Młodość, świeżość i cztery punkty w dwóch ostatnich meczach dawały powody do umiarkowanego optymizmu.
W 25. minucie padł moment, który ustawił spotkanie. Antoni Myszkowski znalazł drogę do siatki i Polonia nie oddała prowadzenia do końca meczu. Spotkanie jednak nie było jednostronnym spektaklem. Był pulsujący, chwilami rwany, z fragmentami każdej z drużyn.
Na boisku pojawiły się też wątki sentymentalne i znajome twarze. W barwach Polonii kilku zawodników z przeszłością w Olimpii. Po drugiej stronie między innymi Bartosz Winkler, który tym razem szukał minut w rezerwach, oraz Jakub Pieczarka zimą sprowadzony z myślą o środku pola pierwszej drużyny. Długo czekał na powrót po urazie. Ten mecz był jego pierwszym tej wiosny.
Polonia Lidzbark Warmiński - Olimpia Elbląg 1:0 (1:0)
bramki: 1:0 - Myszkowski (25. min.)
Olimpia II: Januszewski - Turulski, Rychter, Łąbecki, Sapela, Winkler, Pieczarka, Turowski, Majewski, Sargalski, Markowski