UWAGA!

----

Punkt Silvantu

 Elbląg, Punkt Silvantu
fot. Anna Dembińska

Piłkarze ręczni Silvantu nie zrewanżowali się Kwidzynianom za porażkę w pierwszej rundzie. Elblążanie mogli wygrać to spotkanie w regulaminowym czasie gry, jednak rywal doprowadził remisu (34:34) i do rzutów karnych, w których okazał się skuteczniejszy. Zobacz zdjęcia.

Szczypiorniści Silvantu w 2026 roku nie zdołali odnieść zwycięstwa i bardzo liczyli, że uda im się przełamać w starciu z zawodnikami ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego z Kwidzyna. W pierwszej rundzie pojedynek tych drużyn zakończył się zwycięstwem Kwidzynian 30:23, a przed spotkaniem zespoły dzieliły cztery punkty, Silvant miał ich 17, rywal natomiast 21.

Elblążanie fatalnie rozpoczęli sobotnie starcie w hali przy ul. Kościuszki. Niecelne rzuty, straty, faul ofensywny, czy interwencje wychowanka Truso Nikodema Dyasa, spowodowały, że na pierwszego gola naszej drużyny czekaliśmy aż dziewięć minut. Kwidzynianie do tego czasu zdobyli sześć bramek i zareagować zmuszony był trener Damian Malandy. Po wznowieniu Elblążanie uporządkowali swoją grę, wzmocnili defensywę i mozolnie odrabiali straty. Kilka obron zanotował Mateusz Plak, kontrataki wykańczał Michał Ściesiński i przy wyniku 6:8, o czas poprosił szkoleniowiec SMS. Przerwa nie wybiła gospodarzy z rytmu, kolejne kontrataki i mieliśmy remis po 8. Kilkukrotnie na podwyższenie wyniku nie pozwolił naszym zawodnikom kwidzyński bramkarz i w 23. minucie przyjezdni odskoczyli na trzy gole. Nie do zatrzymania w tym meczu był Michał Łucyn, który dorzucił kolejne dwie bramki, a do wyrównania po 15 doprowadził Adam Nowakowski. Chwilę później Elblążanie wyszli na pierwsze w tym meczu prowadzenie i na przerwę udali się przy wyniku 18:17.

Po zmianie stron zawodnicy Silvantu kontynuowali swoją dobrą grę i w 39. minucie odskoczyli na cztery gole. Kolejna interwencja Mateusza Plaka, kolejny gol naszej drużyny i tablica wyników wskazywała 25:20. Od tego czasu gra się bardzo wyrównała i w 46. minucie Elblążanie nadal mieli pięć goli w zanadrzu. Kwidzynianie nie odpuścili i gdy doszli na trzy trafienia, o kolejną przerwę poprosił Damian Malandy. Na 32:28 trafił Michał Łucyn i teraz o czas wziął trener Maciej Mroczkowski. Gdy sędziowie odesłali na ławkę kar Mateusza Pereta, Kwidzynianie wykorzystali więcej przestrzeni na boisku i zdobyli gola kontaktowego. Chwilę później po raz kolejny trafił Michał Łucyn i mogło się wydawać, że Elblążanie zgarną trzy punkty. 23. sekundy przed zakończeniem meczu tablica wyników wskazywała 34:33. Rywal błyskawicznie wyrównał i trener Silvantu zwołał swoich zawodników. Niestety po przerwie nie udało im się przeprowadzić skutecznej akcji i mecz zakończył się wynikiem 34:34, a to oznaczało rzuty karne. W tym elemencie skuteczniejsi byli Kwidzynianie, którzy wygrali 4:3.

 

Silvant Handball Elbląg - SMS ZPRP II Płock 34:34 (18:17, k. 3:4)

Silvant: Plak, Wojciechowski - Łucyn 9, Nowakowski 6, Ściesiński 6, Peret 4, Laskowski 2, Sucharski 2, Wocial 1, Sparzak 1, Solecki 1, Chodziński S. 1, Heyda 1, Chodziński Sz., Robak, Boenig.

 

Zobacz tabelę i terminarz I ligi mężczyzn.

 

Przed Elblążanami aż cztery mecze na parkietach rywali, najbliższy będzie miał miejsce 28 lutego w Czersku z MKS SPR Polska Handball.

AD

Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama