UWAGA!

----

Szczęśliwe zakończenie Startu

 Elbląg, źródło: Orlen Superliga Kobiet
źródło: Orlen Superliga Kobiet

Energa Start Elbląg w ostatniej kolejce Orlen Superligi Kobiet wygrała w Biłgoraju z Galiczanką Lwów 36:34 i zapewniła sobie utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Pojedynek Startu z Galiczanką był niezwykle istotny dla naszej drużyny, bowiem przy ewentualnej porażce Elblążanki zajęłyby przedostatnie miejsce w tabeli, a to oznaczyłoby grę w barażach z drugą drużyną Ligi Centralnej. Z kolei dla gospodarza spotkania wynik nie miał większego znaczenia, bo utrzymanie zapewnił sobie już kilka kolejek temu.

Wynik spotkania otworzyła Joanna Kozłowska. Mecz od pierwszych minut był bardzo wyrównany co chwilę na tablicy wyników widniał remis, jednak to Galiczanka cały czas goniła wynik. W 12. minucie na 7:8 trafiła Tatsiana Pahrabitskaya, a po niecielnym rzucie gospodyń, nasza drużyna odskoczyła na dwa gole. Prowadzenia długo jednak nie utrzymała, bo zaraz mieliśmy remis po 11. W dalszym ciągu mecz był bardzo wyrównany, jednak teraz to Start zmuszony był gonić wynik. Przy stanie 18:16 o przerwę poprosiła Magdalena Stanulewicz. Po wznowieniu do siatki trafiła Jelena Terzić, a chwilę później piłkę przechwyciła Paulina Kuźmińska i posłała piłkę do pustej bramki. Tuż przed syreną kończącą pierwszą połowę gospodynie zdołały jeszcze trafić do siatki i po 30 minutach było 19:18.

Po zmianie stron między słupkami elbląskiej bramki pojawiła się Oliwia Suliga, która zanotowała kilka interwencji. W 34. minucie Maria Szczepanek doprowadziła do wyrównania po 20. Obie drużyny zanotowały w tym meczu sporo strat, było też bardzo dużo kar, a w 37. minucie przy wyniku 21:22 czerwoną kartę ujrzała Anastasiia Tkach. Potem dwukrotnie między słupki trafiła Joanna Kozłowska i tym razem na rozmowę swoje zawodniczki wezwał trener Galiczanki. Kilka minut później czerwoną kartkę ujrzała Karolina Wicik i rywalki doprowadziły do kolejnego remisu (26:26). W kolejnych akcjach ciężar zdobywania goli wzięła na siebie Polina Masalova, a gdy do pustej bramki piłkę posłała Maria Szczepanek, tablica wyników wskazywała 27:29. Zaraz jednak znów mieliśmy remis i w 53. minucie nadal nie wiadomo było która z drużyn wygra. Gdy na ławkę kar powędrowała najskuteczniejsza w szeregach Galiczanki Svitlana Havrysh, gra ofensywna tego zespołu się posypała, co wykorzystał Start. Elblążanki zdobyły trzy bramki z rzędu i był już bardzo blisko utrzymania w Orlen Superlidze Kobiet. Lwowianki zdołały odrobić jedną bramkę i mecz zakończył się wynikiem 34:36.

 

Galiczanka Lwów - Energa Start Elbląg 34:36 (19:18)

Galiczanka: Hrabchak, Poliak, Stadnyk - Havrysh 13, Kolodiuk 6, Markevych 5, Diachenko 3, Sorokina 2, Tkach 2, Dmytryshyn 1, Malovana 1, Prokopiak 1, Chapovska.

Start: Ciąćka, Pentek, Suliga - Grabińska 5, Kozłowska 5, Masalova 5, Szczepaniak 5, Kuźmińska 4, Pahrabitskaya 4, Terzić 3, Tarczyluk 2, Wicik 2, Szczepanek 1, Chwojnicka, Stefańska.

 

Energa Start Elbląg z dorobkiem 23 punktów zakończyła sezon 2025/2026 na miejscu 8. Oczko mniej wywalczyła Sośnica Gliwice i to ta drużyna będzie walczyć w barażach. Z Superligą pożegna się Tauron Ruch Szczypiorno Kalisz. Galiczanka zgromadziła 34 punkty i uplasowała się na 7. miejscu.

AD

Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama