UWAGA!

Wymęczone zwycięstwo Meblarzy (piłka ręczna)

 
Elbląg, Wymęczone zwycięstwo Meblarzy (piłka ręczna)
fot. Anna Dembińska

Pojedynek Meblarzy z piłkarzami ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego okazał się bardzo ciężki dla elbląskiego zespołu, który ostatecznie wygrał 28:27. Bramka na miarę zwycięstwa padła równo z syreną kończącą mecz. Zobacz zdjęcia.

Drużyny przystąpiły do meczu w zgoła odmiennych nastrojach. Podopieczni Grzegorza Czapli przed tygodniem przegrali aż dziesięcioma golami z Pomezanią, rywal natomiast był lepszy o jedną bramkę od ostatniej w tabeli Bydgoszczy. Warto przypomnieć, że w pierwszej rundzie Meblarze pokonali gdańszczan 36:26 i m.in dlatego ich wskazywano jako zdecydowanego faworyta tego meczu.
      
       Pojedynek w Elblągu lepiej rozpoczęli goście rzucając trzy gole pod rząd. Elblążanie w tym czasie nie mogli się wstrzelić w bramkę i oddawali rzuty tuż obok słupków. Niemoc strzelecką przełamał dopiero w 4. minucie Jakub Olszewski, chwilę później dwoma dynamicznymi rzutami popisał się Damian Spychalski i na tablicy wyników widniał remis 3:3. W kolejnych minutach ponownie serie goli zanotowali gdańszczanie, którzy znów wyszli na trzybramkowe prowadzenie. Gospodarze przyspieszyli nieco grę i po jednej z kontr doprowadzili do remisu (8:8). Gdy wydawało się, że gra gospodarzy wróciła na właściwe tory, kolejną serię zanotowali uczniowie Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Niezadowolony z postawy swoich zawodników trener Czapla poprosił o czas. Po przerwie gra toczyła się punkt za punkt, aż do 20 minuty meczu. Sygnał do odrabiania strat dał elbląskiej drużynie Jacek Krawczyk i pięć minut później na tablicy wyników znów widniał remis (14:14). W ostatniej minucie przyjezdni dorzucili dwie bramki i schodzili na przerwę prowadząc 17:15.
      
       Po zmianie stron do ataku znów ruszyli goście, którzy w 35. minucie wyszli na czterobramkowe prowadzenie. W kolejnych akcjach cztery rzuty pod rząd obronił Henryk Rycharski, jednak tylko raz udało się przeprowadzić skuteczny kontratak. W 44. minucie Damian Spychalski rzucił bramkę kontaktową. Chwile później doskonałą okazję na doprowadzenie do wyrównana zmarnował Mateusz Mazur będąc w sytuacji sam na sam z gdańskim bramkarzem. Pięć minut przed końcem meczu gola zdobył Damian Malandy i tablica wyników wskazywała 27:27. W końcówce obie drużyny usilnie starały się zdobyć bramkę, jednak zamiast tego popełniały błędy lub oddawały niecelne rzuty. 40 sekund przed końcem meczu przy piłce byli rywale, jednak oddali rzut ponad bramką. Trener Czapla natychmiast poprosił o czas. Pierwsza akcja w wykonaniu Meblarzy okazała się nieudana, jednak gospodarze nadal byli w posiadaniu piłki. Równo z syreną kończąca mecz na rzut zdecydował się Mateusz Mazur, zdobywając swoją pierwszą w tym meczu i jednocześnie dającą zwycięstwo bramkę. Meblarze wygrali 28:27.
      
       Powiedzieli po meczu:
      
       Grzegorz Czapla (trener Wójcika) - Wszyscy wiedzą, że moi zawodnicy mają charakter i umiejętności, co udowodnili w pierwszej rundzie. Problem polega na tym, że ostatnio grają jakby na hamulcu, którego nie możemy spuścić. Liczą się jednak dwa punkty, chwała za to, że je uratowaliśmy. Gra jest do poprawienia, bo tak być nie może.
       Dariusz Tomaszewski (trener SMS) - W końcówce i gospodarze i my mięliśmy szansę w ataku, żeby rzucić bramkę. Zabrakło nam koncentracji w ostatnich sekundach. Na pewno możemy żałować, że nie wykorzystaliśmy paru pewnych sytuacji. Nie wychodziła nam dziś gra w przewadze i tu możemy mieć do siebie pretensje. Zagraliśmy dobre zawody i z przebiegu meczu byliśmy lepsi od gospodarzy. W sporcie tak jest, że nie zawsze ten lepszy wygrywa. Dzisiaj Elbląg miał więcej szczęścia i wygrał.
      
       KS Meble Wójcik Elbląg - SMS ZPRP Gdańsk 28:27 (15:17)

       Wójcik: Plaszczak, Krawczyk, Rycharski - Spychalski 5, Kupiec 5, Malandy 4, Malewski 3, Nowakowski 3, Ośko 2, Kostrzewa 2, Olszewski 2, Malczewski 1, Mazur 1, Gryz, Maluchnik, Bąkowski.
       SMS: Glabik, Dyszer, Mentel - Chyła 8, Potoczny 6, Majdziński 6, Szopa 3, Gąsiorek 2, Matuszak 1, Kawka 1, Czarnecki, Kowalczyk, Gasin, Pedryc, Grzegorek, Brukwicki.
      
       Kolejny mecz elblążanie zagrają na wyjeździe 22 lutego z drużyną WKS Grunwald Poznań.
      
      
Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • z taką grą ciężko będzie o trzecie miejsce :(
  • To był tylko taki mały przypadek ! Panowie i tak jest dobrze, jestesmy z wami !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2
    1
    kibic1234(2014-02-16)
  • obyś miał rację kibicu1234,mam nadzieję że te przypadki więcej się nie powtórzą i ze z takimi zepsołami to na plus 10 bedziemy wychodzic
  • Popelina straszna max 5 miejsce na koniec!!!
  • A co z tym nabytkiem ??? Marcinem MALEWSKIM ??? Miał tu chyba grać pierwsze skrzypce a tym czasem więcej siedzi. Skrzydełko to chyba nie jego pozycja ??? Może zatem panie trenerze czas na zmianę pozycji dla tego gracza. .. choć z drugiej strony jak pamiętam. .. gra w Elblągu nigdy mu nie szła, nawet jak był w TRAVELANDZIE. A trener faktycznie ma rację. .. grają na hamulcu. .. .MOŻE SPUSZCZA GO NA VIVE ???
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1
    0
    KrytykSztuki(2014-02-17)
Reklama