Zwycięstwo było w zasięgu (piłka ręczna)

O krok od sprawienia ogromnej niespodzianki byli szczypiorniści pierwszoligowego Techtransu Elbląg, którzy wczoraj (10 grudnia) podejmowali wicelidera tabeli, zespół Sokół Kościerzyna. Dwa błędy popełnione w końcówce spotkania spowodowały, że to goście wygrali 33:31. Zobacz fotoreportaż.
Już od pierwszych minut spotkania widać było, że gospodarze nie pozwolą Kościerzynie na łatwe zwycięstwo. Po rzutach Jakuba Fonferka, Kamila Dukszto oraz trzech Tomasza Maluchnika na tablicy było 5:2 dla szczypiornistów Wójcika. Rywale wzięli się jednak szybko za odrabianie strat i w 10. minucie udało im się wyrównać na 5:5. Niecelność elblążan, skuteczny blok Sokoła oraz szybkie kontry spowodowały, że z remisu zrobiło się 8:5 dla przyjezdnych. W ciągu pięciu minut gry goście sześciokrotnie umieszczali piłkę w siatce elblążan. Dobrą passe kościerzynian przerwał Kamil Dukszto zdobywając szóstą bramkę dla Elbląga. Chwilę później skuteczną obroną popisał się bramkarz Henryk Rycharski, a w 16. minucie bramkę kontaktową zdobył Michał Gryz. Niestety kolejne dwie bramki strzelili goście, a konkretnie Tomasz Popiołek i Marek Boneczko. Mimo iż kościerzynianie mieli trzy bramki przewagi, trener Igor Stankiewicz poprosił o czas dla swojej drużyny. Przerwa przyniosła jednak więcej korzyści gospodarzom, którzy po rzutach Tomasza Maluchnika i Macieja Dawidowskiego znów mieli tylko punkt straty do rywali (9:10). Kolejne minuty spotkania przebiegały podobnie. Najpierw na trzy bramki uciekali przyjezdni, by za chwilę elblążanie zdobywali gola kontaktowego (10:13; 13:14). 51 sekund przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę spotkania, trener Ludwik Fonferek poprosił o przerwę w grze. Czas przyniósł pożądany efekt. Leszek Michałów zdobył bramkę, doprowadzając tym samy do remisu 14:14.
Po zmianie stron walka była bardzo wyrównana. Do 37. minuty padały bramka za bramkę. Elblążanie nie potrafili wykorzystać gry w przewadze, potrafili natomiast stracić w tym czasie jedną bramkę. Gola wyrównującego wynik zdobył Leszek Michałów (18:18). Chwilę później na ławkę kar powędrował Jakub Fonferek, przez co elblążanie 2 minuty musieli grać w osłabieniu. Nie przeszkodziło to jednak gospodarzom na zdobycie kolejnej bramki: najpierw rzut Marka Boneczko wybronił Mateusz Zimakowski, a chwilę później piłkę w siatce umieścił Kamil Dukszto. W dalszych minutach gry dobrą postawą wykazał się bramkarz Grzegorz Sibiga, dwukrotnie wybraniając rzuty szczypiornistów Techtransu. Przy stanie 20:20 trener Igor Stankiewicz poprosił o czas. Przerwa posłużyła jednak lepiej gospodarzom, którzy po rzutach Kamila Dukszto i Leszka Michałowa wyszli na dwubramkowe prowadzenie 22:20. Elblążanie grali zdecydowanie w obronie, przez co zawodnicy Sokoła mieli duże problemy z oddawaniem celnych rzutów. Niemoc została jednak przerwana chwile później, na tablicy świetlnej znów był remis 22:22. W dalszej grze nieznacznie przeważali gospodarze, którym znów udało się wyjść na dwubramkowe prowadzenie, po rzutach Leszka Michałowa. W 51. minucie spotkania rzut karny wykorzystał Łukasz Cieślak, doprowadzając tym samym do kolejnego remisu 25:25. Przez kolejne sześć minut meczu żaden zespół nie potrafił wypracować przewagi, padały bramka za bramkę. Przy stanie 30:30 elblążanie popełnili błąd, co szybko wykorzystali rywale wychodząc na prowadzenie. Kolejny błąd gospodarzy i kolejne przejęcie piłki spowodowały, że w 58 minucie było 32:30 dla Sokoła. Na dojście do przeciwnika nie pozwolił bramkarz przyjezdnych Grzegorz Sibiga. Bramkę przypieczętowującą zwycięstwo Sokoła zdobył Michał Janusiewicz w 60. minucie gry. Trzynaście sekund przez gwizdkiem kończącym pojedynek piłkę w siatce udało się jeszcze umieścić Jakubowi Fonferkowi. Jednak to kościerzynianie cieszyli się już ze zwycięstwa (33:31), dzięki któremu z pozycji wicelidera trafili na pierwsze miejsce w ligowej tabeli. Elblążanie natomiast z dorobkiem 6 punktów „umocnili” swoją pozycję na przedostatnim, jedenastym miejscu.
Powiedzieli po meczu:
Ludwik Fonferek (trener Techtrans Elbląg): - Przy równiej grze decydują proste błędy, dwa razy podana piłka przeciwnikowi do ręki, z tego kontrataki i się zrobiły dwie bramki. Przy naszej mniej skutecznej grze w ataku oraz wyłączeniu rozgrywających pojawił się problem z uzyskaniem pozycji rzutowej w ataku pozycyjnym. Graliśmy kilka meczów zupełnie tak jak dziś i też przegrywaliśmy jedną czy dwoma bramkami. Brakuje nam zimnej głowy i cwaniactwa w końcówce. Mimo prowadzenia i zupełnie przyzwoitej gry przegrywamy końcówki meczów. Jest to dołujące bo grając kilka meczów na styku je przegrywamy, stąd też taka pozycja w tabeli i brak punktów.
Igor Stankiewicz (trener Sokół Kościerzyna): - W końcówce zmieniliśmy obronę na 4-2, Techtrans w tym momencie się troszeczkę pogubił, myśmy to wykorzystali i to zadecydowało o naszym wygraniu. Mecz był naprawdę bardzo nerwowy. My tracimy dużo na wyjazdach, lepiej walczymy u siebie. Na szczęście dzisiaj udało nam się te dwa punkty wyrwać. Zespół walczył do samego końca, nikt nie odpuścił i dzięki temu mamy spokojną przerwę zimową.
Zobacz wyniki i tabelę I ligi.
Wójcik Meble Techtrans Elbląg - Sokół Kościerzyna 31:33 (14:14)
Wójcik Meble: Zimakowski, Rycharski, Krawczyk - Michałów 8, Dukszto 7, Gryz 4, Dawidowski 3, Maluchnik 5, Fonferek 2, Szczepański 2, Wasilenko, Kłosowski, Spychalski, Grablewski.
Sokół Kościerzyna: Sibiga, Kulas - Janusiewicz 8, Boneczko 8, Cieślak 5, Lisiewicz 4, Popiołek 3, Grynis 3, Gryczka 2, Żynda, Kozikowski, Szala, Czaja, Lisiewicz.