UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Chcieliśmy być bliżej morza

 
Elbląg, Witold Grodziewicz dzielił się dzisiaj swoimi wspomnieniami z dziennikarzami
Witold Grodziewicz dzielił się dzisiaj swoimi wspomnieniami z dziennikarzami (fot. Anna Dembińska)

- Gdy przyjechałem do Elbląga zaraz po wojnie, było tu jeszcze mało Polaków. Zostałem zarejestrowany jako 303. – opowiada Witold Grodziewicz. To jeden z bohaterów filmu o elbląskich pionierach, który realizuje właśnie Centrum Spotkań Europejskich Światowid.

Z panem Witoldem spotykamy się przy ul. Kościuszki 19, gdzie zamieszkał zaraz po przyjeździe do Elbląga. A było to 6 czerwca 1945 roku. Po tylu latach pan Witold chętnie wraca do wspomnień z powojennego miasta, które staną się jednym z wątków filmu, jaki swoją premierę będzie miał w listopadzie w Centrum Spotkań Europejskich Światowid.
       - W gazetach nawoływali zaraz po wojnie, że na tak zwanych ziemiach odzyskanych są domy, mieszkania, praca czeka. Zachęcali, więc z dwoma kolegami pojechaliśmy, tym bardziej że byliśmy wcześniej w partyzantce i trzeba było stamtąd uciekać. Ja akurat miałem dokumenty, które świadczyły o tym, że w czasie wojny pracowałem w jednym z gospodarstw. Jechałem tutaj z Hrubieszowa. Najpierw dotarliśmy pociągiem towarowym do Olsztyna, ale nam się nie spodobało to miasto. Chcieliśmy być bliżej morza, dlatego wybraliśmy Elbląg. Tym bardziej że tuż obok Frombork - miasto Kopernika, Malbork, Zalew Wiślany, Bażantarnia, wszystko blisko, więc dlatego tu nie zamieszkać? - opowiada Witold Grodziewicz, który ma obecnie 93 lata. - Z Olsztyna dojechaliśmy pociągiem do Pasłęka za butelkę bimbru. Dalej pociągi nie jeździły, bo tory były uszkodzone, więc do Elbląga szliśmy pieszo. Gdy dotarliśmy do miasta, na rogatkach pokierowano nas do magistratu, który mieścił się przy ul. Królewieckiej, obok dzisiejszej szkoły gastronomicznej. Zameldowaliśmy się i dostaliśmy mieszkanie – przy ul. Kościuszki 19. Tam mieszkałem do czasu powołania mnie do wojska. Gdy po dwóch latach wróciłem ze służby, musiałem szukać innego mieszkania, bo było one komunalne i przydzielili je innej osobie. W Elblągu poznałem żonę. Ona z Wilna, ja wołyniak. Moja matka była wołynianka, ojciec z Wilna, więc taka „zamiana” nastąpiła. W 1951 roku się ożeniłem, ślub braliśmy w katedrze. I co, źle trafiłem? – śmieje się pan Witold, który w 1945 roku został zarejestrowany jako 303. polski obywatel w Elblągu.
       W wiele takich wspomnień będzie obfitował dokumentalny film, który realizuje Centrum Spotkań Europejskich Światowid w ramach projektu „Nasze tutaj”, dofinansowanego przez Muzeum Historii Polski. Twórcami filmu są elblążanie: filmoznawczyni Aleksandra Bielska i operator Kuba Strumiński.
       - Mamy bardzo dużo chętnych do podzielenia się swoimi wspomnieniami. Nie tylko pionierów, którzy przyjechali tutaj zaraz po wojnie, ale także ich dzieci, które doskonale pamiętają wspomnienia rodziców – mówi Aleksandra Bielska. - Każdej z osób zadajemy podobny zestaw pytań: jak się tu znalazły, co robiły w pierwszych dniach po przyjeździe do Elbląga, które szczególnie miejsca pamiętają. Myślę, że postrzeganie historii Elbląga poprzez miejsca jest niezwykle ważne i pozwoli inaczej spojrzeć na nie podczas codziennych spacerów, na ich historię. Im więcej prowadzimy rozmów, tym mamy więcej wspólnych wątków. Widzimy, że są pewne linie, łączące te opowieści. To jest fantastyczne, że te opowieści się zapętlają i uzupełniają.
       Efekt pracy filmowej ekipy CSE Światowid, z której powstanie około półgodzinny dokument, będzie można obejrzeć już w listopadzie. Dokładna data nie jest jeszcze znana. Na pewno o niej poinformujemy.
      
RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • I to jest Elblążanin! Wielki szacunek dla Pana. Ci, którzy narzekają na Elbląg i mają wiecznie skwaszone miny, niech biorą z Pana Witolda przykład! Dziękujemy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    74 3
    optymista(2019-07-25)
  • Piękne słowa Panie Witoldzie i piękny wiek. Życzę stu lat życia i więcej w zdrowiu i pogodzie ducha. Ja też, tak jak Pan kocham to miasto z Jego zaletami i wadami.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    52 3
    pampi-ZAWADA(2019-07-25)
  • Zaraz Robercik napisze w komentarzu własną wersję historii.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    15 7
    hj(2019-07-25)
  • Pan Witold powinien napisać książkę ze swoimi wspomnieniami. Przyjechał zaraz po wojnie i całe życie w Elblągu. To jest skarbiec wiedzy o mieście. Mój dziadek miał podobnie i zaczął pisać książkę w wieku 91 lat, chociaż los chciał, że dużo nie napisał...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    32 0
    Michall(2019-07-25)
  • wsiadaj wiesniaku w konstala i spadaj z Elblaga razem ze swita postkomuchow, Elblag muasto dumne, wolne od postkomuny i reprezentujących ja pordzewialych dziurawych konstali, zabierajcie komuchy na wioche ze sobą te zlomy, precz
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 38
    precz z komuną w Elblagu(2019-07-25)
  • Pracowałem z panem Witoldem kilkanaście lat i zawsze widziałem jego uśmiech, Był w pracy bardzo dobry pomagał nam młodszym i zawsze był życzliwy do ludzi. Panie Witoldzie zdrowia, i wszystkiego najlepszego. Pozdrawiam Mariusz.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    39 1
    Żuławiak(2019-07-25)
  • Byłam 40 lat sąsiadką pana Grodziewicza, moja rodzina przyjażniła się z rodziną Grodziewiczow, wspaniali ludzie, dzisiaj takich ludzi już nie ma, 200 lat panie Witku
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    35 1
    (2019-07-25)
  • Co ty masz w głowie chłopcze? Życzliwego, dobrego człowieka nazywasz komuchem?? Właśnie takie osły jak ty tworzą słaby klimat tego ładnego miasta! Ps. Urodziłem się a Elblągu, więc nie jestem wieśniakiem szczurze!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    26 6
    optymista(2019-07-25)
  • To prawda, pozytywny i radosny człowiek. Kopalnia wiedzy o powojennej historii Elbląga. Pozdrawiam serdecznie i dużo zdrowia życzę. Cała rodzina Grodziewiczów jest bardzo pomocna i uczynna. Pamiętam jak syn Pana Witolda śp. P. Tadeusz pomagał bezinteresownie i nawet w podziekowaniu nawet porządnej butelki bimbru nie chciał. A na film już czekam z niecierpliwością.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    22 1
    SomsiadJanusz(2019-07-25)
  • a co Ty masz w glowie skoro nie rozumiesz czym jest odpowiedz na post komentujacy? jestes gupi i tyle, wsiadaj do zlomu konstalowego iwio ze soltysem na wies
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 13
    Deutz(2019-07-26)
  • 200 lat dla pana Witolda i aby przezyl to bez postkomuny elblaskiej , zeby ona w koncu zdechla i pan Witold mohl sobie normalnie jeszcze pożyc
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    9 2
    Eddie(2019-07-26)
  • przez takich ograniczonych ludzi jak ty optymisto Elblag zamiast kwitnac zdycha, moze przewizcie pana Witolda i prezydrnta Witolda optymistycznie pordzewialym dziurawym konstalem aby pokazac swoj optymizm? a w ogóle to wiesz biedny czlowieku jak wyglada swiat? byles kiedys choćby w Tczewie?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 14
    Drut Stewart(2019-07-26)
Reklama