UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Raki przezimowały na Żuławach

Elbląg, Raki przezimowały na Żuławach
Raki przezimowały na Żuławach (fot. Krzysztof Komorowski)

W listopadzie 2008 roku odbyło się kontrolne zaraczenie jednego z żuławskich kanałów. Towarzyszyła temu konferencja "Raki na Żuławach", podczas której przedstawiony został projekt wprowadzenia hodowli raków w tym, mocno "ukanałowionym" regionie. Dwa lata po tym wydarzeniu postanowiono sprawdzić, czy raki przeżyły dwie zimy, a jeżeli tak, to w jakiej są kondycji.

Kontroli dokonał dr Dariusz Ulikowski, który w Zakładzie Rybactwa Jeziorowego w Giżycku od kilkunastu lat przeprowadza badania raków. Jest jednym z najbardziej kompetentnych fachowców w dziedzinie odnawiania gatunków raków w Polsce.
       Na pełny raport z badania kontrolnego jeszcze musimy poczekać, ale już wiemy, że rakom w kanałach żuławskich nie zagrażają nieroztropnie sprowadzone gatunki obce, w tym rak pręgowaty (amerykański) - sam odporny na dżumę, lecz zarażający nią inne gatunki. Była to największa groźba dla planów restytucji raków rodzimych na naszym terenie.
       Raki przetrwały dwie ostre zimy, choć okazało się, że znacznie mniej kanałów spełnia kryteria, które mogłyby pozwolić na gospodarczą hodowlę raków. Przy tak ostrych zimach, jak ostatnie raki potrzebują kanałów o głębokości co najmniej 1,5 m - a to trudny warunek do spełnienia, szczególnie na Żuławach Elbląskich. Problemem są też pracujące pompy, które regulują przepływy i poziomy wody w kanałach. Z tych powodów wiele raków wywędrowało z miejsca zaraczenia na bardziej spokojne wody - być może nawet do jeziora Druzno. Jest to możliwe, bo jak informuje dr. D. Ulikowski, rak potrafi przemieszczać się w poszukiwaniu lepszych warunków na odległość 200 metrów dziennie.
      

 


       - Po uzyskaniu pełnego raportu będziemy podejmowali dalsze decyzje. Widzimy jednak sens w podejmowaniu działań na rzecz restytucji raków na Żuławach i szukania możliwości hodowli gospodarczej. Przypomnę, że nasze działania już spowodowały objęcie raków Programem Operacyjnym Ryby 2007-2013. Wyniki badań otwierają możliwość skorzystania ze środków unijnych.
      

Jerzy Wcisła, szef Biura Regionalenego Urzędu Marszałkowskiego
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama