UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

W świecie piwnych gadżetów

Elbląg, Birofil z Włoch (z prawej) odbiera nagrodę za najlepsze stoisko III Elbląskiej Giełdy Biorofilskiej
Birofil z Włoch (z prawej) odbiera nagrodę za najlepsze stoisko III Elbląskiej Giełdy Biorofilskiej (fot. mad).

W sobotę (2 sierpnia) w Światowidzie odbyła się III Elbląska Giełda Birofilska. O elbląskich briofilach, ich kolegach z Polski i Europy, tej i przyszłych giełdach z Andrzejem Szulcem, oczywiście briofilem, rozmawiał Piotr Derlukiewicz. Zobacz więcej zdjęć .

Piotr Derlukiewicz: Co zbiera briofil?
     Andrzej Szulc: Są to bardzo różne zbiory, ale między innymi etykiety piwne, krajowe i zagraniczne, podstawki pod kufle, kapsle, otwieracze, szkło i inne gadżety, na przykład smycze.
     
     Jak liczne jest środowisko elbląskich birolifilów?
     W tej chwili około 20 osób. Może kolekcjonerów jest więcej, ale siedzą w domu i nie zgłaszają swojej aktywności. Aktywnie w naszym klubie działa około 20 osób.
     
     A w kraju, jak to wygląda?
     Co najmniej kilkanaście tysięcy osób zajmuje się tym hobby. Jest dużo klubów, znacznie liczniejszych od naszego, duże giełdy birofilskie, polscy briofile jeżdżą też na giełdy zagraniczne.
     
     Współpracujecie z naszym elbląskim browarem?
     Oczywiście, browar jest naszym sponsorem, zaopatruje nas w gadżety, gdy wyjeżdżamy, w koszulki...
     
     Jak zaczęło się Pańskie hobby?
     W latach siedemdziesiątych, czyli jeszcze w moich szkolnych latach, wysyłałem listy do browarów na całym świecie z prośbą o etykiety, podstawki i przysyłano mi je. Tak to się odbywa także dziś, chociaż teraz wysyła się raczej listy drogą elektroniczną. Od początku zbierałem etykiety piwne, a ponieważ jest tego bardzo dużo, ograniczyłem się do Elbląga i zbiorów spoza Europy - Stany Zjednoczone, Kanada, Australia, kraje egzotyczne. To są bardzo ciekawe zbiory, bo przy okazji człowiek uczy się geografii. Mam trochę bardzo rzadkich etykiet, z krajów, o których się raczej nie myśli, gdy rozmawiamy o browarnictwie, na przykład z Buthanu. Przecież muszę wiedzieć, gdzie to jest.
     
     A młodzi, garną się do Was?
     Jest kilka osób poniżej trzydziestki.
     
     Dużo piwa pije się na giełdach briofilów?
     Na samej giełdzie wypija się jedno, dwa piwa. Czasami w dniu poprzedzającym giełdę organizowane są spotkania w jakiejś restauracji czy pubie, który jest współorganizatorem giełdy, i tam odbywa się biesiada piwna.
     
     Pana ulubiona marka piwa?
     Ja preferuję nasz Specjal, chociaż muszę powiedzieć, że lubię degustować piwo. Gdy wyjeżdżam z Elbląga, próbuję różnych piw, tych z wielkich browarów, ale też lokalnych marek z zupełnie małych browarów.
     
     Jak Pan sądzi, przyjęłoby się u nas takie lokalne piwo niepasteryzowane, jako markowy lokalny produkt?
     Takie piwa za granicą robią małe browary, tak zwane browary restauracyjne. W Polsce też już zaczyna się to pojawiać. Przy niewielkiej produkcji na pewno byłaby to lokalna atrakcja warta skosztowania przez turystę. Niewielkiej - bo są to piwa nietrwałe. Byliśmy niedawno na giełdzie na Litwie i ta giełda była organizowana właśnie przy takim małym browarze restauracyjnym. Podawano piwo niefiltrowane i muszę powiedzieć, że było ono bardzo dobre.
     
     W jakich krajach birofilstwo jest najpopularniejsze
     W Europie przodują Czesi i Niemcy - oni najlepiej mają to zorganizowane. W Czechach praktycznie przy każdym browarze istnieje klub briofilów.
     
     Czy będzie IV Giełda w Elblągu?
     Oczywiście, postanowiliśmy już, że nasze spotkania wejdą do stałego kalendarza. Co roku w pierwszą sobotę sierpnia będzie się odbywać Elbląska Giełda Birofilska, współorganizowana przez Centrum Kultury „Światowid”, Grupę Żywiec Browar w Elblągu oraz Elbląski Klub Birofilów.
     

 


     
     Ale w pierwszą sobotę sierpnia wszyscy kolekcjonerzy śpieszą na Jarmark Dominikański. Jest dopiero południe, a Wasza giełda już pustoszeje.
     To prawda, jednak dzięki temu mamy sporo kolekcjonerów z odległych stron - ze Śląska, Poznania, Lublina. Jest nawet kliku z zagranicy - kolega z Włoch zdobył dziś nagrodę za najładniejszą ekspozycję. Kolekcjonerzy zaliczają obie imprezy w czasie jednej wyprawy - naszą giełdę i gdański jarmark. Nasza giełda jest bardzo młoda; na pierwszej było raptem 15 osób, dziś już ponad 50. Mam nadzieję, że to się rozkręci i z każdym rokiem będzie ich więcej.
     
     Plany elbląskich briofilów na najbliższa przyszłość?
     W planach mamy wyjazd pod koniec sierpnia do Grodziska Wielkopolskiego na międzynarodową giełdę birofilską. Przyjeżdża tam 200-300 kolekcjonerów, bardzo dużo Niemców i Czechów, także Litwini i Rosjanie.

PD
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama