UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Wróciły do nas bociany! Dzisiaj mają swoje święto

 
Elbląg, Wróciły do nas bociany! Dzisiaj mają swoje święto
Fot. Leszek Marcinkowski

1 kwietnia to Międzynarodowy Dzień Ptaków. Wiosenny, intensywny ruch ptasi powoduje, że zaczynamy słuchać i spoglądać w niebo, wyczekując naszych fruwających ulubieńców. Najbardziej znanym i lubianym jest oczywiście bocian biały (Ciconia ciconia) o białym upierzeniu, z czarnymi lotkami oraz długimi czerwonymi nogami i dziobem. O bocianich zwyczajach i życiu rozmawiamy z Leszkiem Marcinkowskim, którego pasją od ponad 40 lat jest podglądanie ptaków, prezesem PTTK Oddział Ziemi Elbląskiej. Zobacz zdjęcia

1 kwietnia to Międzynarodowy Dzień Ptaków. Czy wiecie, że co czwarty bocian na świecie jest „Polakiem”. Bociany budują jedne z największych gniazd mogących osiągać do 2 m wysokości i 1,5 m średnicy i wadze dochodzącej do dwóch ton. Sam bocian to smukły, wysoki ptak o długości ciała: 100 - 115 cm. 

 

- Nareszcie są, wróciły. Jak wygląda ta bociania podróż do Polski?

- Może się to wydawać dziwne ale nasze bociany (przynajmniej niektóre), zaczynają swój powrót już w styczniu. Dlaczego tak wcześnie? Otóż bociany podczas swojej wiosennej wędrówki z „ciepłych krajów”, muszą często pokonać ponad 10 tysięcy km! Zimowiska, z których wracają to najczęściej wschodnia i środkowa Afryka, najdalej zimują w południowych rejonach RPA. Polskie bociany wracają trasą przez Cieśninę Bosfor, Izrael i do Afryki (tak samo odlatują). Tym samym unikają przelotów nad Morzem Śródziemnym. W czasie podróży pokonują średnio od 150 do 300 km dziennie, zdarzają się jednak przypadki, że ich rekordowy lot wynosi nawet 500 km. Ich wędrówka odbywa się jedynie w ciągu dnia, z koniecznymi przerwami w podróży. Specyfika lotu pozwala im na dłuższych odcinkach wykorzystywać głównie lot szybowcowy, który pozwala na mniejsze zużycia energii. Ptaki wznoszą się wtedy w powietrze, szeroko rozkładają skrzydła i wykorzystując prądy ciepłego powietrza szybują wysoko w powietrzu. Przeciętny pułap wysokości lotu wynosi od 1000 do 2500 m. Bociany zaczynając swoje odloty w sierpniu, dolatują mniej więcej po ponad dwóch miesiącach na zimowiska. Czyli ich zimowe „wczasowanie” wynosi niecałe dwa miesiące. Powrót wiosenny jest nieco krótszy i trwa do 50 dni. Do Polski wracają najczęściej bociany w trzecim roku życia, w zasadzie te najsilniejsze i zdrowe. Większość jedno i dwuletnich bocianów opuszczając nasz kraj pozostaje na terenach zimowania lub na trasach wędrówki.

 

- Czy zawsze wracają do tych samych gniazd? 

- Większość miłośników bocianów sądzi, że co roku do gniazda wracają te same ptaki. Jednak jest nieco inaczej. Można to bezsprzecznie stwierdzić tylko po wnikliwych obserwacjach ptaków, które miały założone obrączki. Element znakowania ptaków obrączkami ze stali, aluminium lub plastyku z unikalnym kodem, pozwala śledzić los konkretnego osobnika. Mamy wówczas wiadomości: dokąd lecą, jak długo trwa wędrówka, w jakim czasie oraz w jakim są wieku. Można stwierdzić na podstawie takich badań, że faktycznie część ptaków wraca do tych samych gniazd ale są to niezbyt liczne obserwacje. Najczęściej większość ptaków zajmuje te same gniazda przez stosunkowo krótki okres czasu. Pierwszy ptak, który przylatuje na gniazdo (najczęściej jest to samiec) od razu przystępuje do naprawy konstrukcji. Dokłada nowy materiał, układa wszystko, pilnując zarazem, aby jego nowego domu nie zajął inny bocian. Po przylocie drugiego ptaka, wszelkie prace nad gniazdem gwałtownie przyspieszają i po około dwóch lub trzech dniach gniazdo jest gotowe. Oczywiście mówimy tu o naprawie starego gniazda. Podobnie jest z budową nowego lokum, które trwa już nieco dłużej. Jednak już po kilku dniach nadaje się ono do złożenia jaj. Najczęściej gniazda bocianie możemy spotkać na dachach budynków, słupach energetycznych (coraz więcej z założonymi platformami), kominach, drzewach.

 

- Czy bociany łączą się w pary na całe życie? Jak to jest z bocianimi związkami?

- Bardzo często pokutuje u nas taki mit jakoby zawsze wracały te same ptaki, do tego samego gniazda. Niestety jest on bardzo wyolbrzymiony. Taką wiedzę można mieć, tylko w przypadku, kiedy zaobrączkowane były dwa ptaki. Zdarza się jednak, że zbadana para boćków, żyła ze sobą 6 lat. Bezsprzecznie stwierdzić można, że osiedlają się po przylotach na dobrze znanych im terenach. Udowodniono, że pary bocianie łączy tylko okres lęgów, jeśli chodzi o czas wędrówek i zimowisk (niestety) żyją już oddzielnie. To co łączy ptaki, to z pewnością jest ich „mieszkanie”, wychowywanie potomstwa, aż do czasu kiedy może ono samo latać i zdobywać pożywienie. Bardzo sympatycznym akcentem, który wywołuje pewne skojarzenia do „więzi małżeńskiej”, jest cały ceremoniał witania, odbywająca się bardzo często w czasie trwania sezonu lęgowego.

 

 

- Co by tu zjeść? Czy bocian to naprawdę żabojad?

- Cały ten mit z żabami, to tak troszeczkę „ciągnie się” za  bocianami już od wieków. Powstały nawet przysłowia z żabą w tle, np.: „Na jednej łące wół patrzy trawy a bocian żaby” czy „I bocian wszystkich żab nie wyłowi”. Obecnie można już zdecydowanie stwierdzić, że żaba jest tylko dodatkiem, ich pokarmem uzupełniającym. Z pewnością dla wielu będzie to zaskoczeniem, że nasz sympatyczny bociek jest drapieżnikiem. Jego podstawowy pokarm to zwierzęta, które możemy klasyfikować w przeróżnych grupach. Począwszy od tych najdrobniejszych, takich jak dżdżownice i pijawki po małe ssaki: szczury i krety. To co bocian zjada, często uzależnione jest od środowiska, w którym przebywa, panującej aury i kilku innych czynników. Bocianie menu jest w bardzo proste do ustalenia. Podobnie jak sowy, mewy czy ptaki drapieżne, bociany nie mają możliwości zgryźć ofiary i połykają ją najczęściej w całości. Ptak połykając ofiarę trawi tylko miękkie części, zaś kości, pióra, sierść, chitynowe elementy szkieletu owadów, części rogowe gadów, których nie trawi są wypluwane przez dziób, tworząc tzw. „wypluwkę”. Jest to bezcenny materiał do badań składu pokarmu. Z niego ornitolodzy mogą doliczyć się ponad setki różnych stworzeń zjadanych przez bociany. Na bocianim talerzu możemy wymienić jeszcze: drobne ptaki (najczęściej pisklaki), płazy, gady, ryby no i oczywiście owady, które są najliczniejszymi ofiarami.

 

 - Ile bocianich gniazd jest w Elblągu i powiecie? Czy mamy jakieś gniazda z długoletnią historią?

- Od dawna ornitolodzy, „ptasiarze”, wolontariusze oraz różne stowarzyszenia zajmujące się ptakami prowadzą monitoring ptaków lęgowych. Dotyczy to także bociana białego. Przeprowadzany jest także Międzynarodowy Spis Bociana Białego (Ciconia ciconia), który odbywa się co 10 lat na całym obszarze występowania tego gatunku (Europa i Afryka Północna). Pozyskane dane dotyczące zasiedlenia gniazda, efektu lęgów, stanu gniazda zostają przekazane do ogólnopolskiej bazy gromadzącej wyniki spisu (przynajmniej takie były założenia) prowadzonej przez Instytut Ochrony Przyrody PAN oraz Małopolskie Towarzystwo Ornitologiczne. Spis w skali kraju koordynowała Grupa Badawcza Bociana Białego (GBBB). Ostatni taki spis (siódmy z kolei) odbył się w 2014 roku. Podczas ostatniego mojego liczenia (2014 rok) na terenie gminy Gronowo Elbląskie naliczyłem 22 pary bocianie, w samych granicach Elbląga jest około 15 par. W 2014 roku wyliczono, że w województwie warmińsko - mazurskim mieszkało około 7 tysięcy bocianich par. Wstępne wyniki prowadzonego co 10 lat spisu bocianów wykazały, że ich liczba od 2004 roku spadła w regionie o 33 procent, a w okolicach Elbląga, Lubawy i Kętrzyna aż o 80 procent (dane z Regionalnego Biura Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków w Olsztynie). Niestety, tendencja spadkowa liczebności bocianów cały czas postępuje. Jednym z najbardziej znanych gniazd w naszej okolicy jest gniazdo umieszczone na słupie energetycznym z zamontowaną platformą w Rubnie Wielkim (obecnie dzielnica Elbląga). Popularność ta związana jest z liczebnością odchowanych młodych. Otóż już kilka razy zdarzyło się, że para bocianów wychowywała po sześć piskląt, co jest swoistym rekordem w lęgach.

 

- Dlaczego niektóre z nich zimują w Polsce?

- Coraz częściej dochodzą do nas wieści, że gdzieś ktoś widział zimującego bociana. To nic nadzwyczajnego. Zdarza się to każdego roku i to coraz częściej. Przyczyny tego bywają różne, może to być osobnik, który zbyt późno osiągnął dojrzały wiek (spóźniony lęg), czasami osłabiony. Pewną przyczyną, aczkolwiek nie do końca jeszcze potwierdzoną, może być postępujące ocieplanie się klimatu. Zimujący bocian świetnie daje sobie radę, cechuje je zresztą duża odporność na niskie temperatury, większym problemem jest już zdobycie pokarmu. Czasami pobyt takiego bociana wywołuje sporą, lokalną sensację, często interpretowaną jako wczesny przylot.

 

- Bocian czarny - co o nim wiemy? I czy na naszym terenie też mamy jego gniazda?

Jednym z kuzynów naszego bociana białego jest bocian czarny (Ciconia nigra), który w przeciwieństwie do bociana białego, związanego z krajobrazem rolniczym i osadami ludzkimi, zakłada gniazdo zazwyczaj w głębi lasu z dala od ludzi. Jest nieco mniejszy od swojego białego kuzyna. Jest czarny z krwistym dziobem, czerwonymi nogami i czerwoną obwódką wokół oka. Kiedyś wspominano o parze czarnych bocianów, które miały gniazdo w lasach Wysoczyzny Elbląskiej, obecnie brak jest wiadomości o bytowaniu tego gatunku w naszych okolicach.

Rozmawiała Anna Dawid
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama