Strzeż się grypy!

Pielęgniarka, która leżała w elbląskim Szpitalu Miejskim, ma wirusa AH1N1 – poinformował sanepid. Tymczasem na zwykłą grypę w Elblągu i powiecie zachorowało już około tysiąca osób, co trzeci uczeń nie chodzi z tego powodu do szkoły.
- Grypa zawsze stanowiła problem, może zakończyć się powikłaniami, a nawet zgonem – przestrzega Marek Jarosz, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Elblągu. – Dlatego należy dbać o zdrowie, nieustannie namawiam do szczepienia się przeciwko grypie sezonowej, do tego, by nie przebywać w tłumie i nie bagatelizować objawów choroby.
Sanepid od 1 listopada odnotował w Elblągu i powiecie 950 przypadków, w których u pacjentów podejrzewano zwykłą grypę. Do naszego miasta dotarł też wirus AH1N1, czyli świńska grypa, której epidemii obawia się cały świat. Wirusa stwierdzono u jednej z pielęgniarek, pacjentki Szpitala Miejskiego. Na podobne przypadki przygotowany jest także oddział w Giżycku oraz szpital w Pasłęku. Tymczasem w polskich aptekach nadal nie można kupić szczepionki na nowego wirusa, bo rząd cały czas negocjuje warunki zakupu z firmami farmaceutycznymi.
Specjaliści z sanepidu uspokajają, że mimo licznych zachorowań na grypę, nie ma powodów do paniki. Podają przykład elbląskich szkół podstawowych, gdzie jeszcze w czwartek w lekcjach nie uczestniczyło aż 36 procent uczniów, w poniedziałek absencja spadła do 20 procent. Dlatego też Urząd Miasta nie planuje zamykania szkół z powodu grypy.
Sanepid od 1 listopada odnotował w Elblągu i powiecie 950 przypadków, w których u pacjentów podejrzewano zwykłą grypę. Do naszego miasta dotarł też wirus AH1N1, czyli świńska grypa, której epidemii obawia się cały świat. Wirusa stwierdzono u jednej z pielęgniarek, pacjentki Szpitala Miejskiego. Na podobne przypadki przygotowany jest także oddział w Giżycku oraz szpital w Pasłęku. Tymczasem w polskich aptekach nadal nie można kupić szczepionki na nowego wirusa, bo rząd cały czas negocjuje warunki zakupu z firmami farmaceutycznymi.
Specjaliści z sanepidu uspokajają, że mimo licznych zachorowań na grypę, nie ma powodów do paniki. Podają przykład elbląskich szkół podstawowych, gdzie jeszcze w czwartek w lekcjach nie uczestniczyło aż 36 procent uczniów, w poniedziałek absencja spadła do 20 procent. Dlatego też Urząd Miasta nie planuje zamykania szkół z powodu grypy.
kojot