Niedawno portal zamieścił artykuł o Henryku Nitschmannie wybitnym Elblążaninie, który popularyzowal język i kulturę Polski w czasach, gdy miasto to należało do Niemiec. Kiedy przebywał on w Berlinie i naciskał tamtejszych wydawców na edytowanie kolejnych książek o literaturze polskiej spytano go czym tak zafascynowała go ta polskość. Odpowiedział wówczas z całą powagą, że: " Urodziłem się jako Prusak na ziemiach, na których zakon krzyżacki wymordował rodowitych mieszkańców, potem stałem się Niemcem, a na tych ziemiach od czasów krzyżackich ze starych mieszkańców pozostali tylko Polacy. I tylko oni pozostawili tu prawdziwe kulturowe osiągnięcia i swoją przepiękną literaturę. Jestem im winny pamięć o tym i dobrze byłoby, aby myśleli też tak wszyscy mieszkający na tych ziemiach". A tu pod tymi artykułami pojawiają się opinie, z których wynika, że nie było tam polskości, a są one gloryfikacją germańskiej hegemonii.