Wielki boks w międzynarodowym wydaniu (w obiektywie Henryka Myślińskiego)

Sebastian Kalaczyński (pięściarz elbląskiego Startu Renomy) 6:3 wygrał z Tomaszem Adamkiem. We wrześniu 1997 r. Elbląg stał się polską stolicą boksu. W hali przy ul. Kościuszki pięściarze rywalizowali w Turnieju im. Feliksa Stamma. Prezentujemy fotoreportaż Henryka Myślińskiego z tych zawodów.
83 pięściarzy z 12 krajów; z Polski – 25. We wrześniu do Elbląga przyjechali pięściarze, aby w ringu w hali przy ul. Kościuszki zmierzyć się w XIV Międzynarodowym Turnieju im. Feliksa Stamma. Pewną ciekawostką jest fakt, że władze Kuby zgodziły się na przyjazd pięciu zawodników pod warunkiem, że o0rganizatorzy pokryją koszty ich przelotu i pobytu. Bilet lotniczy z Hawanny do Warszawy kosztował wówczas 5 tys. zł. Polacy przystali na te warunki i do Elbląga przyjechał m.in. Ariel Hernandez, dwukrotny mistrz świata (z 1993 i 1995 r.) i olimpijski (z Barcelony 1992 i Atlanty 1996 r.) w wadze średniej (do 75 kg.). W 1997 r. wywalczył w tej samej wadze wicemistrzostwo świata. W reprezentacji Rumunii przyjechał Leonard Doroftei, aktualny mistrz świata i Europy w wadze lekkiej.
A to była tylko dwie gwiazdy, spośród wielu medalistów mistrzostw świata, igrzysk olimpijskich, którzy skrzyżowali rękawice w hali przy ul. Kościuszki. Oczy Elblążan skierowane były na miejscowych pięściarzy Renomy Startu: Tomasza Chwoszcza, Sebastiana Kalaczyńskiego i Tomasza Bonina (do 91 kg).
Zwycięzca turnieju mógł liczyć na 300 dolarów, jego finałowy rywal dostawał o 100 dolarów mniej. Było więc o co walczyć.
Z elbląskich zawodników jako pierwszy na ring miał wyjść Tomasz Bonin, który w wadze do 91 kg miał zmierzyć się z Kubańczykiem Alexisem Rubalcabo. Elblążanin oddał walkę walkowerem, oficjalnie z powodu skręcenia nogi.
W wadze lekkośredniej walczył Tomasz Chwoszcz. Pierwszy pojedynek stoczył z Ukraińcem Jurijem Prochem. To był 105. pojedynek Elblążanina i w ringu widać było doświadczenie. Ukrainiec w czwartej rundzie był dwukrotnie liczony. Ostatecznie pięściarz elbląskiej Renomy Startu wygrał na punkty 14:4. W półfinale pięściarz Renomy Startu 8:6 pokonał Mołdawianina Dimitrija Wsadina. Przewagę gospodarza najpełniej widać było od trzeciej rundy, kiedy to Polak wyraźnie przyspieszył. W finale doszło do wewnątrz polskiej walki. Naprzeciw Tomasza Chwoszcza stanął Robert Gortat. Walka była bardzo wyrównana. Po drugiej rundzie Elblążanin prowadził 2:1. Po pięciu rundach był remis 4:4. zakończyła się remisem 4:4. O zwycięstwie Roberta Gortata zadecydowały małe punkty 20:17.. Warto przypomnieć, żen Robert Gortat został uznany najlepszym zawodnikiem turnieju.
Sebastian Kalaczyński rywalizację w wadze średniej rozpoczął od zwycięstwa nad Litwinem Michałem Grakiem. W trzeciej rundzie sekundant poddał rywala. W półfinale doszło do polsko – polskiego pojedynku. Rywalem Sebastiana Kalaczyńskiego był jeszcze nie tak znany jak dziś Tomasz Adamek. 6:3 zwyciężył pięściarz Renomy Startu. W finale zmierzył się z gwiazdą turnieju Kubańczykiem Arielem Hernandezem, któremu uległ 1:6.
Ogółem na elbląskim turnieju w finale powalczyło siedmiu Polaków, z czego trzech (Daniel Zajączkowski (do 51 kg), Rafał Sikora i Robert Gortat) stanęli na najwyższym stopniu podium.
Elbląski fotoreporter Henryk Myśliński uwiecznił, co działo się na ringu i poza nim.