Kultura
Obywatele! Więcej kultury na co dzień, bo inaczej nigdy nie uczynimy z Elbląga „wielkiego miasta”, nawet kosztem największych i najdroższych inwestycji, informował Dziennik Bałtycki z 1 sierpnia 1957 r.
Należy zupełnie obiektywnie stwierdzić, że Elbląg nie dorósł do tego, żeby być tzw. przyzwoitym miastem!
Wystarczy popatrzeć, co się dzieje w tramwajach – gdzie konduktorki narażone są niemal bez przerwy na wcale niedwuznaczne „dowcipy”; w sklepach – w których wymaga się kultury i uprzejmości od personelu, podczas gdy sami klienci zachowują się poniżej wszelkiej krytyki zapominając, że ekspedientki to też ludzie; na ulicy – gdzie awanturującego się łobuza nie można poskromić, ponieważ nie pozwalają na to sami przechodnie a więc poszkodowani.
Obywatele! Więcej kultury na co dzień, bo inaczej nigdy nie uczynimy z Elbląga „wielkiego miasta”, nawet kosztem największych i najdroższych inwestycji.
Wystarczy popatrzeć, co się dzieje w tramwajach – gdzie konduktorki narażone są niemal bez przerwy na wcale niedwuznaczne „dowcipy”; w sklepach – w których wymaga się kultury i uprzejmości od personelu, podczas gdy sami klienci zachowują się poniżej wszelkiej krytyki zapominając, że ekspedientki to też ludzie; na ulicy – gdzie awanturującego się łobuza nie można poskromić, ponieważ nie pozwalają na to sami przechodnie a więc poszkodowani.
Obywatele! Więcej kultury na co dzień, bo inaczej nigdy nie uczynimy z Elbląga „wielkiego miasta”, nawet kosztem największych i najdroższych inwestycji.
oprac. Olaf B.