Taksówkarze
Z radością przyjęli mieszkańcy Elbląga wiadomość, o tym, że na mocy uchwały Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, tak jak w całym kraju elbląskie taksówki będą miały taksometry, informował Dziennik Bałtycki z 19 lipca 1957 r.
Niestety, elbląscy właściciele taksówek nie zgadzają się na to. Twierdzą uparcie, że nie są w stanie nabyć stosunkowo drogich liczników. Kilku z nich, którzy je posiadają, nie przyznają się do tego, solidaryzując się z resztą kolegów.
Ponieważ wśród „taksówkarzy” znaczna część nie grzeszy uczciwością, Prezydium MRN domaga się, by w taksówkach znalazły się liczniki.
Jasne jest chyba, że właścicielom taksówek, chodzi tylko o własną kieszeń, Prezydium musi jednak dbać o dobro mieszkańców.
Zabrano więc „taksówkarzom” numery rejestracyjne i nie otrzymają ich dotąd, dokąd nie zaopatrzą się w taksometry.
Na to też znaleźli radę. Po prostu rejestrują wozy w innych miastach, a „urzędują” w Elblągu.
Fakty te będą jednak surowo tępione przez milicję.
Mamy też nadzieję, że społeczeństwo potępi także niewłaściwą, nieuczciwą postawę właścicieli elbląskich taksówek.
Ponieważ wśród „taksówkarzy” znaczna część nie grzeszy uczciwością, Prezydium MRN domaga się, by w taksówkach znalazły się liczniki.
Jasne jest chyba, że właścicielom taksówek, chodzi tylko o własną kieszeń, Prezydium musi jednak dbać o dobro mieszkańców.
Zabrano więc „taksówkarzom” numery rejestracyjne i nie otrzymają ich dotąd, dokąd nie zaopatrzą się w taksometry.
Na to też znaleźli radę. Po prostu rejestrują wozy w innych miastach, a „urzędują” w Elblągu.
Fakty te będą jednak surowo tępione przez milicję.
Mamy też nadzieję, że społeczeństwo potępi także niewłaściwą, nieuczciwą postawę właścicieli elbląskich taksówek.
oprac. Olaf B.