Wypowiedzieć walkę szkodnictwu
Z ulic zaczynają znikać pojemniki blaszane na śmieci, które sprzedawane są jako złom w różnych punktach skupu, informował Głos Elbląga z 9 maja 1957 r.
Niemało szkody wyrządzają ostatnio szczególnie młodociani zbieracze złomu naszemu miastu. Aczkolwiek pisaliśmy już niejednokrotnie na ten temat, nie można jednak pominąć karygodnych faktów niszczenia społecznej wartości.
Z ulic zaczynają znikać pojemniki blaszane na śmieci, które sprzedawane są jako złom w różnych punktach skupu. Pomimo pisma dyrekcji MPGK w tej sprawie skierowanego do Gminnej Spółdzielni Elbląg – Nowakowi w dalszym ciągu kierownicy punktów przyjmują pojemniki od nieuczciwych dostawców złomu.
Tak np. na punkcie przy ul. Parkowej ściągnięto ostatnio pojemniki z załadowanego złomem wagonu, pomimo osobistego przyrzeczenia kierownika punktu o nie kupowaniu ich więcej. Z pojemników, które posiadał Elbląg jeszcze kilka lat temu pozostało - jak informuje dyrekcja MPGK – zaledwie około 6 tysięcy. Ładny ubytek prawda?
Zdaje się nam, że w dalszym ciągu nie można tolerować takiego marnotrawstwa i w stosunku do winnych wyciągnąć należy odpowiednie wnioski.
Z ulic zaczynają znikać pojemniki blaszane na śmieci, które sprzedawane są jako złom w różnych punktach skupu. Pomimo pisma dyrekcji MPGK w tej sprawie skierowanego do Gminnej Spółdzielni Elbląg – Nowakowi w dalszym ciągu kierownicy punktów przyjmują pojemniki od nieuczciwych dostawców złomu.
Tak np. na punkcie przy ul. Parkowej ściągnięto ostatnio pojemniki z załadowanego złomem wagonu, pomimo osobistego przyrzeczenia kierownika punktu o nie kupowaniu ich więcej. Z pojemników, które posiadał Elbląg jeszcze kilka lat temu pozostało - jak informuje dyrekcja MPGK – zaledwie około 6 tysięcy. Ładny ubytek prawda?
Zdaje się nam, że w dalszym ciągu nie można tolerować takiego marnotrawstwa i w stosunku do winnych wyciągnąć należy odpowiednie wnioski.
oprac. Olaf B.