UWAGA!

Filip Springer w Galerii EL

 
Elbląg, Filip Springer w Galerii EL

Centrum sztuki Galeria EL zaprasza 5 października o godz. 18 na spotkanie z Filipem Springerem, autorem m.in. książki „Źle urodzone. Reportaże o architekturze PRL-u”. Wstęp wolny.

Urodzony w 1982 r. Springer jest absolwentem Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych (archeologia z antropologią kulturową) na UAM w Poznaniu. Na co dzień pracuje jako fotoreporter i dziennikarz. Publikował m.in. w "Polityce", "Rzeczpospolitej", "Przekroju", "Tygodniku Powszechnym" i „Zwierciadle”. Autor książek reportażowych: "Miedzianka. Historia znikania", "Źle urodzone. Reportaże o architekturze PRL-u" i "Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach".
       "Miedzianka. Historia znikania" (wyd. Czarne 2011) znalazła się w finale Nagrody Literackiej Nike, finale Nagrody Literackiej Gdynia i finale Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego. Była także nominowana do Nagrody za Książkę Historyczną Roku, Środkowoeuropejskiej Nagrody Literackiej Angelus i Nagrody Polskiego Towarzystwa Wydawców Prasy.
       "Źle urodzone" wybrano do Plebiscytu 2012 w Radiowym Domu Kultury w Programie 3 Polskiego Radia w kategorii "Książka roku”. Wykładał na Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu, obecnie współpracuje z Instytutem Reportażu w Warszawie.
      
       25 września miała premierę najnowsza książka "Wanna z kolumnadą. Reportaże o polskiej przestrzeni". O książce, w posłowiu, pisze Andrzej Stasiuk:
       „Polska miała jeden z najlepszych systemów planowania przestrzennego w Europie, a wiele krajów podpatrywało go i wdrażało u siebie. Na przykład Niemcy. Tak było przed wojną. Po wojnie system został scentralizowany. A w nowej Polsce nikt nie planuje ani centralnie ani przestrzennie.
       Bo planowanie przestrzenne jest nudne i sprowadza się do ustaw, przepisów, wykresów, szkiców i terminologii. Zamiast planowania mamy więc wszechobecny chaos. Filip Springer uparł się jednak i postanowił znaleźć w tym szaleństwie jakąś metodę. Nie zaważając na zagradzające mu drogę płoty, meandrując pomiędzy setkami billboardów, przemierzał Polskę wszerz i wzdłuż. Jeździł po miastach i miasteczkach, ulicach widmach, przedmieściach bez dróg i chodników, przekraczał mosty nad nieistniejącymi rzekami, rozmawiał z urzędnikami, naukowcami, architektami i mieszkańcami nowych osiedli o obiecujących nazwach, które w rzeczywistości okazały się miejscami wygnania. Na Śląsku znalazł egipską piramidę, w Jelonkach coś w rodzaju Partenonu, a pod Warszawą wenecki pałac. Przy okazji określił też nową jednostkę chorobową – pastelozę.
       I tak z pozornie nieinteresującego nikogo, nudnego zagadnienia powstała pasjonująca opowieść o kraju, w którym żyjemy, i ludziach, którzy tworzą naszą rzeczywistość. Trochę straszna, ale i czasami śmieszna. To historia o ładzie przestrzennym, czyli o czymś, „o czym każdy w Polsce słyszał, ale nikt od dawna tego nie widział”.
       Informacje: Beata Branicka, beata.b@galeria-el.pl, tel. 55 625 67 80
      
Beata Branicka, Centrum Sztuki Galeria EL
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama