Fotoreportaże do kwadratu

Fizyk z wykształcenia, z zamiłowania fotograf. Patrzy na świat przez obiektyw i łapie chwile ulotne: radosne i smutne, gorące i chłodne, w ruchu i w zasłuchaniu. Indywidualnie to piękne obrazki, w zestawieniu opowiadają niezwykłe historie. Dziś (6 grudnia) w hotelu Arbiter otwarta została wystawa fotografii Ryszarda Siwca. Zobacz fotoreportaż.
„Bez tytułu (z archiwum fotografa miejskiego)" to zbiór fotoreportaży z ważnych miejskich wydarzeń oraz fotoreportaży tematycznych związanych m.in. z Ryszardem Rynkowskim i jego Drużyną czy Elbląską Orkiestrą Kameralną.
- Większość zdjęć dotyczy jednego wydarzenia, ale są także minireportaże poświęcone Elbląskiej Orkiestrze Kameralnej, Rynkowskiemu z ekipą – i tu eliminacje, występ, sesja nagraniowa płyty – mówi Ryszard Siwiec. - Starałem się wybrać najważniejsze wydarzenia, najbardziej fotogeniczne. Takie mini podsumowanie roku.
Jest też Rajd z Fidelitas po zdrowie, świętowanie w Strefie Kibica, zabawa podczas Dni Elbląga, koncertowe zasłuchanie w Bażantarni, radość 11 listopada.
- Zdjęcia zwykle komponuje się w pionie lub w poziomie. Ja postawiłem na kwadrat – przyznaje fotograf. - Pomyślałem – czemu nie? Można się z tym zmierzyć, ale efekt ocenią odwiedzający.
Jak powiedział Oskar Wilde: „Tajemnica życia leży w poszukiwaniu piękna” i Ryszard Siwiec konsekwentnie poszukuje. Z aparatem w ręku.
- Zdjęcia robi się stosunkowo łatwo tylko, że później trzeba z nich ułożyć sensowną historyjkę - przyznaje. - Zwykle reportaż ma 25-30 zdjęć, a na wystawie musiałem zmieścić się w 11. Plus kwadrat i dodatkowo dbałość o logiczną całość. Chodzi o to, by odwiedzający wystawę poczuli atmosferę wydarzenia.
A jaka jest recepta na dobre zdjęcie?
- Sprzęt rozszerza paletę możliwości, ale sam sprzęt zdjęć nie robi. Ważna jest intuicja fotograficzna i szczęście – przekonuje fotograf.
Podczas otwarcia wystawy „Bez tytułu” goście otrzymali piękne, elbląskie zdjęcia autorstwa oczywiście Ryszarda Siwca. Pozostali mogą je podziwiać w hotelu Arbiter do końca roku.
- Większość zdjęć dotyczy jednego wydarzenia, ale są także minireportaże poświęcone Elbląskiej Orkiestrze Kameralnej, Rynkowskiemu z ekipą – i tu eliminacje, występ, sesja nagraniowa płyty – mówi Ryszard Siwiec. - Starałem się wybrać najważniejsze wydarzenia, najbardziej fotogeniczne. Takie mini podsumowanie roku.
Jest też Rajd z Fidelitas po zdrowie, świętowanie w Strefie Kibica, zabawa podczas Dni Elbląga, koncertowe zasłuchanie w Bażantarni, radość 11 listopada.
- Zdjęcia zwykle komponuje się w pionie lub w poziomie. Ja postawiłem na kwadrat – przyznaje fotograf. - Pomyślałem – czemu nie? Można się z tym zmierzyć, ale efekt ocenią odwiedzający.
Jak powiedział Oskar Wilde: „Tajemnica życia leży w poszukiwaniu piękna” i Ryszard Siwiec konsekwentnie poszukuje. Z aparatem w ręku.
- Zdjęcia robi się stosunkowo łatwo tylko, że później trzeba z nich ułożyć sensowną historyjkę - przyznaje. - Zwykle reportaż ma 25-30 zdjęć, a na wystawie musiałem zmieścić się w 11. Plus kwadrat i dodatkowo dbałość o logiczną całość. Chodzi o to, by odwiedzający wystawę poczuli atmosferę wydarzenia.
A jaka jest recepta na dobre zdjęcie?
- Sprzęt rozszerza paletę możliwości, ale sam sprzęt zdjęć nie robi. Ważna jest intuicja fotograficzna i szczęście – przekonuje fotograf.
Podczas otwarcia wystawy „Bez tytułu” goście otrzymali piękne, elbląskie zdjęcia autorstwa oczywiście Ryszarda Siwca. Pozostali mogą je podziwiać w hotelu Arbiter do końca roku.
A