UWAGA!

Futbol w parze z kulturą

 
Elbląg, Mirosław Pęczak mówił o festiwalach muzycznych
Mirosław Pęczak mówił o festiwalach muzycznych (fot. Anna Dembińska)

Muzyki i festiwali muzycznych jest nadmiar, a sama muzyka nie jest już fetyszem. Każdy jednak festiwal można przydzielić do pewnej kategorii i między innymi o tym mówili dzisiaj uczestnicy Elbląskiego Forum Kulturoznawczego. A także o tym, że dlaczego futbol jest widowiskiem kulturowym i co z tego wynika. Zobacz zdjęcia.

O różnych rodzajach festiwali muzycznych mówił dzisiaj w Bibliotece Elbląskiej dr hab. Mirosław Pęczak, badacz kultury masowej i publicysta „Polityki”. Mamy więc festiwale piosenki telewizyjnej (jak Eurowizja), nostalgiczne (jak festiwal Legendy Rocka w Dolinie Charlotty), dla wtajemniczonych (Off Festiwal wymyślony przez Artura Rojka z Myslovitz) czy ludowe (dla fanów disco polo, najbliższy w Ostródzie). - Mamy nadmiar muzyki, nadmiar różnych muzycznych festiwali, które są syndromem letniej oferty kulturalnej. Muzyka nie jest już fetyszem, rozpoznawalnym znakiem zbiorowej tożsamości – przekonywał Mirosław Pęczak. - Festiwale żyją same dla siebie, same się napędzają, nie wyznaczają nowych trendów. Są często – tak jak nowe kolekcje w świecie mody – efektem wybujałego ego projektanta.
       O zmieniającym się polskim społeczeństwie, co przyznał kolejny prelegent dr Radosław Kossakowski, bardzo wiele mówi zjawisko futbolu, który uznany jest – podobnie jak festiwale – za widowisko kulturowe. - Sport, a przede wszystkim futbol pokazuje, w jaki sposób przemiany społeczne wpłynęły na spędzanie wolnego czasu. Dochodzi już do takich sytuacji, w których kibice nie zgadzają się zmianę nazwy klubu na sponsorską, bo chcą odtwarzać tradycję, przywrócić atmosferę, charakterystyczną dla czasów sprzed komercjalizacji sportu – mówił Radosław Kossakowski.
       Nie zabrakło też wykładu na temat festiwali sztuki. Profesor Marek Wasilewski przedstawił ranking 10 najpopularniejszych obecnie wydarzeń w tej kategorii na czele z Biennale w Wenecji, którego ostatnią edycję odwiedziło prawie pół miliona osób. Podał przykład niemieckiego miasta Kassel, liczącego niecałe 200 tysięcy mieszkańców, gdzie na festiwal Documenta przyjeżdża prawie milion widzów. Łza się w oku kręci, gdy przypomnimy sobie, że Elbląg był jednym z prekursorów Biennale na przełomie lat 60 i 70. i zdamy sobie sobie sprawę z tego, że nasze miasto też mogło stać się takim drugim Kassel.
      

       Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym Elbląskiego Forum Kulturoznawczego
      
RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Głębokie pokłady kulturotwórcze kibolstwa i „sportów” walki to herezja, wszak one nie mają nic wspólnego ze sportem i są czystą komercją, przygotowaną jak przyswajalna papka dla tłuszczy. Nie inaczej, niż starożytne igrzyska gladiatorów z krwawym i dość jednoznacznym zakończeniem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2
    1
    AMalejużniekoniecznie(2016-10-21)
  • .. .festiwale żyją same dla siebie, nie wyznaczają nowych trendów. .. .a ja myślę, że takie konkluzje to zwykle czepianie się. Jak festiwal bluesowy ma wyznaczać nowe trendy i po co ? Tego rodzaju imprezy z reguły są rekapitulacją danego gatunku, inne są soczewką skupiającą to co w danym czasie ważne i godne pokazania. Nowe trendy to można po studiach nagraniowych wyznaczać.
Reklama