Koniec świata na elbląskiej scenie

Pełen symboliki, podszyty religijną metafizyką rodem ze wschodu, ekspresyjny. Tak wyglądał wczorajszy (17 sierpnia) spektakl Teatru Wierszalin pn. „Reportaż o końcu świata” wystawiony w murach Galerii El, który odbył się w ramach I Festiwalu Literatury Wielorzecze. Zobacz fotoreportaż.
– Po wielu latach istnienia Teatru Wierszalin reżyser Piotr Tomaszuk zdecydował się wystawić tę sztukę, ponieważ często pytano nas skąd wzięła się ta nazwa – wyjaśnia aktorka supraskiego teatru Katarzyna Siergiej.
Niezwykle wymowna muzyka, doskonałe sceny zbiorowe, które niejako są swego rodzaju marką supraskiego teatru, pomalowane na biało twarze aktorów, prawosławne krzyże, ekspresja i intonacja dialogów oraz bardzo wymowny koniec, gdzie następuje symboliczne rozstrzelanie wyznawców Ilji i ich droga do „Bram raja”. Po raz pierwszy słynny Teatr Wierszalin wystąpił przed elbląską publicznością, w scenerii Galerii El, która jak mówią sami aktorzy jest przestrzenią dość wymagającą, ale piękną.
– Każda przestrzeń wnosi coś nowego do spektaklu, nie tylko ze względów czysto technicznych jak akustyka, która jest w każdym miejscu inna, ale też każde miejsce niesie ze sobą klimat. Akurat to miejsce wyjątkowo nam tutaj pasowało do atmosfery tego spektaklu, wydaje mi się, że miejsce to bardzo wiele wnosi – mówi Katarzyna Grajlich, jedna z aktorek teatru.
– Pewne treści w pewnych miejscach zupełnie inaczej brzmią, nabierają nowej wartości. Tak samo nasze przedstawienie w tej przestrzeni też nabierało dodatkowych treści – wyjaśnia Rafał Gąsowski, aktor Teatru Wierszalin.
– Z mojego punktu widzenia jest to przestrzeń piękna, bo czuć niemal 800 lat ducha tego miejsca i religii, ale też trudna, gdyż występuje tu akustyka kościelna i jest niestety tak, że jest ogromny pogłos – opowiada Karol Smaczny, jeden z aktorów teatru.
– Dla nas jest to kolejne wyzwanie, każda przestrzeń wymagania innego grania, zbadania tej przestrzeni. Dla nas też jest to wielka przygoda zmierzenia się z inną sytuacją akustyczną. Nowe przestrzenie wyzwalają nowe energie – opowiada Katarzyna Siergiej.
– Jeździmy w rozmaite miejsca, grywamy w bardzo dziwnych, ale też w bardzo urokliwych miejscach, począwszy od synagogi poprzez sale gimnastyczne czy remizy strażackie, niemniej ludzie w każdym miejscu łakną tej niecodzienności, chcą zobaczyć coś pięknego i coś przeżyć. Mówi się, że Bóg stworzył na swój obraz i podobieństwo człowieka, a człowiek stworzył na swoje podobieństwo teatr – dodaje Rafał Gąsowski.
Marta Wiloch