Pasja niejedno ma imię

Był śpiew, była poezja, były obrazy. Wszystko po to, by zachwycić, by nasycić duszę, by pokazać, że pasja niejedno ma imię. To właśnie ona, pasja, była motywem przewodnim wczorajszego (24 lutego) wernisażu malarstwa Krystyny Zaczek i Dariusza Bąka. Zobacz fotoreportaż.
Krystyna Zaczek, jedna z autorów prezentowanych prac, z wykształcenia jest polonistką. Malowanie od lat było jej marzeniem, które zaczęło się spełniać niedawno. Maluje pejzaże, martwe natury, obrazy z wyobraźni. Stosuje różne techniki: akryl, tempera, mokre pastele, najbardziej polubiła jednak olej. Dzisiejsza wystawa to jej debiut. Debiut na miarę mistrza. Tak, o swojej „uczennicy” mówi Katarzyna Smeja – Skulimowska, pod której kierunkiem powstały prace artystki:
-Poznałam panią Krystynę na Uniwersytecie Trzeciego Wieku, gdzie prowadzę zajęcia z malarstwa. Gdy pojawiła się na zajęciach ponad dwa lata temu od razu zwróciła moją uwagę niezwykłą energią i temperamentem. Jak się później okazało, pani Krystyna miała ogromną wiedzę na temat historii sztuki. Podczas zajęć uwidocznił się jej ogromny talent. Pani Krystyna wyróżniała się. Nie spodziewałam się, że jej talent rozwinie się w tak błyskawicznym tempie, albowiem osób zdolnych na Uniwersytecie Trzeciego Wieku jest naprawdę wiele. Pasja, jaką pani Krystyna miała w sobie, jej chęć do malowania, była po prostu piorunująca! Wciągu dwóch lat namalowała 80 obrazów. Ja byłam taką osobą, która ją obserwowała, chroniła, dodawała jej otuchy. Takie wsparcie jest bardzo ważne szczególnie na początku. Oprócz tego, że jest utalentowana i bardzo wrażliwa, jest osobą o niesamowitym charakterze, osobą nietuzinkową, niezwykle inteligentną, dysponującą ogromną wiedzą na temat sztuki. Jesteśmy teraz świadkami narodzin, ale to dopiero początek drogi! To jest początek jej kolejnych prób malarskich. Zobaczymy, co będzie się działo dalej – dopingowała panią Krystynę, Katarzyna Smeja-Skulimowska. – Mam nadzieję, że nie ustąpi pani w dalszych poszukiwaniach siebie w tych pracach i świata, który pani kocha. Należy zwrócić uwagę na niezwykły energetyzujący kolor w pracach pani Krystyny. O czym to świadczy? O miłości, do wszystkiego, co nas otacza. Te kolory są zdumiewająco, energetyczne. One mówią nam o tej miłości do malarstwa.
Pani Krystyna również wypowiedziała się o swojej „opiekunce” w samych superlatywach: - Na naszej drodze życiowej pojawiają się różni ludzie. Raz są to ludzie niezbyt mili, a innym razem wyjątkowi. Mam szczęście do jednych i drugich, ale chcę pamiętać tylko tych wyjątkowych – powiedziała Krystyna Zaczek. - Malowanie było moim marzeniem od dzieciństwa. Zawsze chciałam malować, malować, malować. Nareszcie na mojej drodze pojawiła się cudowna pani Kasia., obdarzona wielkim talentem. Osoba wyjątkowa. Jej serce i wparcie dodaje mi skrzydeł. Nie potrafię wyrazić dziś mojej wdzięczności, mojej radości, że jest na mojej drodze ktoś, kto tak mnie wspiera i uczestniczy w tym, czym się teraz zajmuję – dodała ze wzruszeniem artystka.
Podczas wystawy można było zobaczyć prace innego elbląskiego artysty, Dariusza Bąka. Dariusz Bąk jest samoukiem, związanym z malarstwem od kilkunastu lat. Tworząc bazuje na intuicji, a malarstwo jest dla niego drogą w poszukiwaniu samego siebie.
-Moja twórczość nie może być odczytywana jako wierne odtworzenie rzeczywistości, która jest jedynie punktem odniesienia do ekspresji czy liryzmu, do których dążę – mówi o swoich pracach artysta - bo przecież w każdym rzeczywistym obiekcie jest niewystarczająca ilość linii czy gwałtowności, by wyrazić uczucia, emocje bez których sztuka jest tylko estetyką – dodaje. - Moje malarstwo opiera się na ciele ludzkim, bądź na czysto płaskim linearnym dążeniu do liryczności. Ciało jak i linia jest nieskończoną skarbnicą uczuć i emocji. Moje rozumienie malarstwa mija się z pojęciem brzydkie - ładne, amator - profesjonalista, stosowne - niestosowne, ponieważ w moim rozumieniu malarstwo służy uwalnianiu duszy taką, jaką ona jest. Wtedy jest szansa że powstanie coś wyjątkowego. Poprzez malarstwo wyrażam po prostu swoje uczucia i emocje. Jest to dla mnie sprawa najistotniejsza w malarstwie. Moje obrazy są pełne ekspresyjności i liryczności – dodaje artysta.
Wystawę będzie można zobaczyć do 10 kwietnia.