Porcelanowa niespodzianka

Środowe spotkanie w Kawiarence Historycznej Clio zakończyło się niespodzianką. Opowiadający o dawnej chińskiej porcelanie trójmiejski antykwariusz Jan Leszczyłowski wyjął kartonowe pudełeczko i zaprezentował leżące w nim delikatne, malowane kobaltem naczynia do picia herbaty sprzed prawie trzystu lat. Po czym przekazał je w darze elbląskim muzealnikom.
Uczestnicy spotkania w kawiarence mieli okazję obejrzenia, i – co rzadsze – dotknięcia unikatowych przedmiotów z porcelany chińskiej, zarówno z muzealnego zbioru, jak i przekazanych w darze. Dowiedzieli się, w jaki sposób mogła docierać ona do Elbląga, za pośrednictwem najpierw Portugalczyków, później też Holendrów. Usłyszeli też, że jednym z szefów faktorii Kompanii Wschodnioindyjskiej w Batawii, czyli dzisiejszej indonezyjskiej Dżakarcie, przez którą płynęły ładunki z całej Azji, w tym chińska porcelana, był z pochodzenia elblążanin. I uzyskali potwierdzenie, że Elbląg był w XVII-XVIII wieku miastem zamożnym, skoro jego mieszkańców stać było na uleganie modom i na porcelanowe zakupy, które warte były często niemałe fortuny.
Jan Leszczyłowski, który opowiadał elblążanom o tajemnicach ceramiki, jest historykiem sztuki, właścicielem antykwariatu „Antiques & Art” w Sopocie. Szczególne miejsce w jego działalności zawodowej i wśród prywatnych pasji zajmuje sztuka Chin i Japonii. Przed kilku laty, jako jedyny polski antykwariusz, brał udział w licytacji części ładunku z prawdziwej skarbnicy – wraku chińskiej dżonki, wypełnionej porcelaną. Od miejsca odnalezienia – w pobliżu półwyspu na południu Wietnamu – egzemplarze pochodzące z tego wraku nazywane są właśnie Ca Mau.
– Podczas jednej z wcześniejszych wizyt w elbląskim muzeum zauważyłem, że macie w zbiorach przedmioty z podobnego okresu, jak te z zatopionego wraku – mówi antykwariusz. – Pomyślałem, że kilka egzemplarzy Ca Mau, które wylicytowałem na aukcji w amsterdamskim Sotheby, będzie dla Elbląga dopełnieniem historii, wydobytej z kapsuły czasu.
– Bardzo się cieszę, że nasza wieloletnia już współpraca z panem Janem Leszczyłowskim zaowocowała zaufaniem, bo tak obdarowuje się tylko wypróbowanego partnera – twierdzi Maria Kasprzycka, dyrektor Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu.