Dawno już fani undergroundowego grania spod znaku DTC nie mieli okazji do takiej zabawy jak w ubiegły czwartek (31 marca). Tego bowiem wieczoru w Jaszczurze zagrali szaleńcy z In-Sane.
Nim jednak „sceną” zawładnęli Słoweńcy, w roli rozgrzewacza pojawił się elbląski Pure Vision (fot. poniżej). Chłopaki sprawnie odegrali co mieli do odegrania, wzbudzając spore zadowolenie młodszej części zebranej publiczności. Jeszcze jednak dużo wody w rzece upłynie nim zadowolą starszych, nieco bardziej wymagających muzycznych wyjadaczy. Ale są młodzi, więc wszystko przed nimi.
Obowiązkowa, krótka przerwa na przestawienie sprzętu i zaczęła się zabawa na całego. Trzy osoby a zamieszania potrafią narobić niczym porządna orkiestra. Swoim melodyjnym i dynamicznym hc/punkiem In-Sane porwali w szalone pogo i tych młodszych, i tych nieco starszych, co to najczęściej siedzą i tupią nogą popijając piwko. Przez około godzinę nie dawali wytchnienia, wymierzając nam kolejne ciosy. A każdy kawałek to była niesamowicie ekspresyjna dawka czystej, szczerej i bezkompromisowej energii. Nie pomnę tu żadnego z tytułów ich utworów bo jakoś chętnie się nimi nie dzielili, ale jakie to ma znaczenie, skoro słabych momentów nie uświadczono. Ale jeden zapamiętałem – „Mrtev Policaj” – zaśpiewany w ojczystym języku chłopaków. Pewnie niektórzy powiedzą, że grali nieco za krótko, ale kto miałby siłę na więcej?
Koncert In-Sane był kolejną porządną imprezą zorganizowaną przez ekipę z DTC. Szkoda trochę, że ostatnio tak rzadko mamy okazję uczestniczyć w imprezach pod ich auspicjami. Bo zawsze była i nadal jest to dobra okazja do znakomitej zabawy i wylania z siebie siódmych potów przy dobrej, mocnej muzyce.