To, co najpiękniejsze w polskiej muzyce współczesnej

Elbląska Orkiestra Kameralna rzadko daje swoim wielbicielom okazję do posłuchania jej bez gościnnych występów artystów. Wczoraj (22 kwietnia) jednak melomani mogli posłuchać, jak „chluba Elbląga” brzmi solo. Jeden utwór zagrał gość – wirtuoz fagotu Arek Adamczyk. Jego wykonanie „Koncertu fagotowego” Andrzeja Panufnika rzuciło na kolana. Zobacz fotorelację.
Elbląska Orkiestra Kameralna szykuje się do występu na Festiwalu Muzyki Współczesnej w Kiszyniowie (Mołdawia).
- Nasz koncert zainauguruje ten festiwal. Przedstawimy tam ten sam repertuar, co dziś – mówiła Bożena Sielewicz, dyrektor EOK.
I po elbląskim koncercie można śmiało zazdrościć Mołdawianom, bo mają przed sobą muzyczną ucztę. „Pięć melodii ludowych” Witolda Lutosławskiego, „Colas Breugnon” Tadeusza Bairda, „Ricordanza na instrumenty smyczkowe” Wojciecha Kilara, „Koncert na orkiestrę smyczkową” Grażyny Bacewicz. Z takim programem 4 czerwca w Kiszyniowie wystąpi EOK - ambasador polskiej kultury.
Ale wracając do wczorajszego wieczoru. Te dźwięki płynące ze sceny... Elbląscy artyści zabrali słuchaczy w podróż do rajskiej arkadii. Krainy, gdzie nikt się nie spieszy, gdzie można odpocząć się i oddać rozkoszy. Zwraca uwagę dialog pomiędzy instrumentami. Poszczególne partie grane przez części orkiestry. Solówki... Zmiany nastrojów, spokojne dźwięki, które naraz przechodzą w niepokój, by za chwilę znów wrócić do arkadii.
Ale clou wczorajszego występu był „Koncert Fagotowy” Andrzeja Panufnika w wykonaniu Arka Adamczyka.
- To dość rzadko wykonywany na polskich scenach utwór poświęcony ks. Jerzemu Popiełuszce – mówił Paweł Kotla, dyrygujący wczoraj (22 kwietnia) Elbląską Orkiestrą Kameralną.
Utwór składa się z pięciu części – jakby kolejnych etapów męki kapłana. Dodatkowym smaczkiem jest zupełnie inne przedstawienie fagotu, jako instrumentu poważnego. Kompozytorowi udało się przedstawić możliwości liryczne instrumentu. Podczas wykonywania utworu uwagę słuchaczy zwracały partie solowe fagotu i jego dialog z orkiestrą. Duże wrażenie wywołała rozmowa fagotu – jego „solówki”, przerywana brudnymi, brzydkimi wręcz pociągnięciami smyczka przez struny w wykonaniu orkiestry. Wyszła z tego historia ostatnich dni księdza Jerzego Popiełuszki. Opór, kazanie księdza, przesłuchanie przez SB, modlitwa i ... Interpretacja utworu rzuciła na kolana.
Dwie godziny wyśmienitej interpretacji tego, co XX i XXI w. dały muzyce polskiej najlepszego.
Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym Elbląskiej Orkiestry Kameralnej
- Nasz koncert zainauguruje ten festiwal. Przedstawimy tam ten sam repertuar, co dziś – mówiła Bożena Sielewicz, dyrektor EOK.
I po elbląskim koncercie można śmiało zazdrościć Mołdawianom, bo mają przed sobą muzyczną ucztę. „Pięć melodii ludowych” Witolda Lutosławskiego, „Colas Breugnon” Tadeusza Bairda, „Ricordanza na instrumenty smyczkowe” Wojciecha Kilara, „Koncert na orkiestrę smyczkową” Grażyny Bacewicz. Z takim programem 4 czerwca w Kiszyniowie wystąpi EOK - ambasador polskiej kultury.
Ale wracając do wczorajszego wieczoru. Te dźwięki płynące ze sceny... Elbląscy artyści zabrali słuchaczy w podróż do rajskiej arkadii. Krainy, gdzie nikt się nie spieszy, gdzie można odpocząć się i oddać rozkoszy. Zwraca uwagę dialog pomiędzy instrumentami. Poszczególne partie grane przez części orkiestry. Solówki... Zmiany nastrojów, spokojne dźwięki, które naraz przechodzą w niepokój, by za chwilę znów wrócić do arkadii.
Ale clou wczorajszego występu był „Koncert Fagotowy” Andrzeja Panufnika w wykonaniu Arka Adamczyka.
- To dość rzadko wykonywany na polskich scenach utwór poświęcony ks. Jerzemu Popiełuszce – mówił Paweł Kotla, dyrygujący wczoraj (22 kwietnia) Elbląską Orkiestrą Kameralną.
Utwór składa się z pięciu części – jakby kolejnych etapów męki kapłana. Dodatkowym smaczkiem jest zupełnie inne przedstawienie fagotu, jako instrumentu poważnego. Kompozytorowi udało się przedstawić możliwości liryczne instrumentu. Podczas wykonywania utworu uwagę słuchaczy zwracały partie solowe fagotu i jego dialog z orkiestrą. Duże wrażenie wywołała rozmowa fagotu – jego „solówki”, przerywana brudnymi, brzydkimi wręcz pociągnięciami smyczka przez struny w wykonaniu orkiestry. Wyszła z tego historia ostatnich dni księdza Jerzego Popiełuszki. Opór, kazanie księdza, przesłuchanie przez SB, modlitwa i ... Interpretacja utworu rzuciła na kolana.
Dwie godziny wyśmienitej interpretacji tego, co XX i XXI w. dały muzyce polskiej najlepszego.
Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym Elbląskiej Orkiestry Kameralnej
Sebastian Malicki