Kto powinien utrzymywać most w Nowakowie? Spór trwa od trzech lat

Niebawem miną trzy lata od oddania do użytku mostu obrotowego w Nowakowie, a nadal trwają przepychanki dotyczące tego, kto ma ponosić koszty jego utrzymania. Władze powiatu elbląskiego podkreślają, że budżet samorządu ich nie udźwignie i walczą w tej sprawie o „doprowadzenie do wypracowania alternatywnego rozwiązania ustawowego”. Ich zdaniem obiekt powinien być w zarządzie Urzędu Morskiego w Gdyni.
Most w Nowakowie oddano do użytku w lipcu 2023 roku. Po niemal trzech latach nadal trwa spór o to, kto powinien ponosić koszty utrzymania obiektu. Jak poinformował podczas ostatniej sesji Rady Powiatu w Elblągu tą sprawą ponownie zajmował się Zarząd Powiatu.
- Zarząd rozpoznał pismo od kancelarii prawnej w sprawie odmowy zapłaty przez Urząd Morski w Gdyni kosztów poniesionych w związku z funkcjonowaniem mostu w Nowakowie. Jednocześnie zlecił też skarbnik zaproponowanie formy zabezpieczenia odpowiednich środków w budżecie na sfinansowanie ewentualnych przyszłych należności z Urzędu Morskiego w Gdyni z tytułu ponoszenia kosztów za utrzymanie mostu w Nowakowie – mówił Maciej Romanowski, starosta elbląski.
Władze powiatu zatrudnią też trzy osoby (w ramach prac interwencyjnych) do obsługo obiektu. To jednak nie oznacza, że godzą się one na przejęcie przez powiat mostu w Nowakowie i ponoszenie związanych z tym kosztów eksploatacji. W odpowiedzi na nasze pytania starosta elbląski podkreślił, że obiekt wybudowany został przez administrację centralną i powinien pozostać w zarządzie Urzędu Morskiego w Gdyni. Jak zaznaczył, powiat skupia się obecnie na doprowadzeniu do „wypracowania alternatywnego rozwiązania ustawowego”.
- W tym zakresie podejmujemy szereg działań na szczeblu ogólnokrajowym oraz korzystamy z doradztwa eksperckiego, angażując się w prace gremiów odpowiedzialnych za dialog między rządem a samorządem. Nasze stanowisko pozostaje niezmienne: most w Nowakowie, jako element strategicznej infrastruktury dostępowej, wybudowany przez administrację centralną, powinien pozostać w zarządzie Urzędu Morskiego w Gdyni – analogicznie do bliźniaczych konstrukcji na Mierzei Wiślanej – czytamy w piśmie przesłanym redakcji przez starostę Macieja Romanowskiego.
Jednocześnie powiat przygotowuje się na różne scenariusze, stąd zabezpieczenie środków w budżecie na ewentualne, dalsze roszczenia od Urzędu Morskiego. O jakiej kwocie mowa? Tego starosta nie chce ujawnić – zaznacza, że te wyliczenia budżetowe „stanowią wewnętrzny element strategii finansowej i procesowej powiatu”.
- Ze względu na fakt, że sprawa jest przedmiotem trwającego sporu prawnego oraz skomplikowanych uzgodnień na szczeblu międzyresortowym, szczegółowe wyliczenia i kwoty rezerw budżetowych stanowią wewnętrzny element strategii finansowej i procesowej powiatu. Podkreślam jednak, że koszty utrzymania i serwisowania tak nowoczesnego i jednocześnie awaryjnego obiektu stale rosną, znacząco obciążają budżet powiatu elbląskiego. Brak proporcji miedzy kosztami a możliwościami samorządu jest głównym powodem naszych intensywnych starań o zmianę przepisów – czytamy w piśmie przesłanym przez Macieja Romanowskiego.
Co na to Urząd Morski w Gdyni?
- Uprzejmie informuję, że aktualnie nie są prowadzone rozmowy z władzami powiatu elbląskiego (na ten temat - red.) - poinformowała nas Agnieszka Robakowska z Urzędu Morskiego w Gdyni.