UWAGA!

----

Damian Hebda: „Po ludzku jest mi chłopaków szkoda i żal” (komentarze pomeczowe)

 Elbląg, Damian Hebda: „Po ludzku jest mi chłopaków szkoda i żal” (komentarze pomeczowe)
fot. Mateusz Bryl/Olimpia Elbląg

Olimpia Elbląg przegrała z rezerwami Legii Warszawa po wyrównanym pojedynku. Po końcowym gwizdku nie brakowało emocji, sportowej złości i poczucia niedosytu, ale także szacunku dla rywala oraz docenienia własnej postawy na boisku.

Trudny mecz i skuteczność lidera

– Na wstępie wielkie słowa uznania i gratulacje dla naszego zespołu za zwycięstwo - rozpoczął trener Legii II, Filip Raczkowski. – Myślę, że było to bardzo, bardzo trudne spotkanie. Kontekst wyjazdu, a także bardzo trudna nawierzchnia miały tu duże znaczenie.

Szkoleniowiec gości nie ukrywał, że jego zespół nie miał łatwego zadania:

– W mojej opinii było to dla nas najtrudniejsze spotkanie. Duże słowa uznania dla przeciwników, bo zagrali bardzo dobre spotkanie i mieli bardzo dużo, a nawet - jak sądzę - więcej sytuacji bramkowych, szczególnie przy stanie 2:1. Wiele z tych dośrodkowań stwarzało duże niebezpieczeństwo.

Jednocześnie podkreślił rozwój swojego zespołu.

– To, co mnie bardzo cieszy, to rozwój naszego młodego zespołu. Gdy sięgnę pamięcią do momentu, kiedy rozpoczynaliśmy pracę ponad półtora roku temu, takich spotkań nie wygrywaliśmy. Dzisiaj to doświadczenie i rozwój przynoszą efekt. Dzięki temu nawet w meczu, w którym niekoniecznie byliśmy lepsi, wywozimy bardzo cenne trzy punkty.

 

Gorycz i kontrowersje

Zupełnie inny wydźwięk miały słowa trenera Olimpii, Damiana Hebdy, który - mimo gratulacji dla rywala - nie krył rozczarowania i emocji.

– Na wstępie również gratulacje za zdobyte punkty. Życzę wam powodzenia w tym sezonie, bo - mówiąc tak w cudzysłowie - uważam, że wasze miejsce jest trochę wyżej. Po ludzku jest mi szkoda moich chłopaków - mówił szkoleniowiec Olimpii.

Kluczowym momentem spotkania, w jego ocenie, była sytuacja przy pierwszym golu dla Legii:

– Pierwsza bramka dla Legii, ewidentna ręka. Sędzia boczny pokazuje i mówi przez słuchawkę do głównego, że się pomylił, a ten macha mu ręką. Z tego idzie akcja, rzut karny i jest 1:1.

– Wchodzimy do szatni załamani, głowy w dół. Uważam, że zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, postawiliśmy się Legii. Małe detale zaważyły, że przegrywamy, a uważam, że nie zasłużyliśmy na porażkę - dodał Hebda.

 

Walka do końca i dramatyczne sytuacje

Olimpia do końca próbowała odwrócić losy meczu, jednak - zdaniem trenera - niektóre decyzje były trudne do zaakceptowania.

– Oskar był pierwszy przy piłce i należał nam się rzut karny. Sędzia tłumaczył się, że jeśli był kontakt, to był to tzw. nieumyślny faul. Szczerze mówiąc, nie do końca wiem, co to dokładnie znaczy - przyznał Hebda, dodając: – Potem, pod sam koniec spotkania, bramkarz fauluje naszego zawodnika i nie ma nic. Nigdy nie oceniałem pracy sędziego. Robię to po raz pierwszy i mam nadzieję, że po raz ostatni.

Dodatkowym ciosem była kontuzja jednego z zawodników.

– Wstrząs mózgu na pewno. Pędem pojechał do szpitala - mówił trener.

Po meczu okazało się, że Oskar Kordykiewicz doznał złamania kości jarzmowej oraz oczodołu i czeka go operacja.

 

Uznanie dla zespołu i kibiców

Mimo porażki szkoleniowiec Olimpii docenił postawę swojej drużyny oraz wsparcie trybun.

– Szacunek dla chłopaków za to, że się postawili i że do końca walczyliśmy. Chciałbym podziękować kibicom za super oprawę i doping. Dziękujemy za tak liczne przybycie - zaznaczył.

– To są dwa bieguny: my i Legia. My mamy swoje cele, Legia ma swoje - dodał Hebda.

 

Głos z boiska

Podobne odczucia towarzyszyły zawodnikom Olimpii. Obrońca Łukasz Sarnowski podkreślał, że drużyna może być dumna ze swojej postawy.

– Dobry mecz, naprawdę postawiliśmy się liderowi. Bardzo udane spotkanie. Możemy być dumni, niestety bez żadnych punktów. Spokojnie można było wyciągnąć z tego przynajmniej jeden punkt, ale pracujemy dalej - mówił.

Piłkarz odniósł się również do sytuacji w tabeli i presji końcówki sezonu.

– Oczywiście, że czujemy presję, ale musimy patrzeć z meczu na mecz. Nie można wybiegać za bardzo w przyszłość i ulegać tej presji. Trzeba pracować z tygodnia na tydzień i być coraz lepszą wersją siebie - zakończył Sarnowski.


Najnowsze artykuły w dziale Olimpia

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Nie ma kogo żałować. Ten klubik już się skończył dawno temu. Pozostaje tylko rozliczyć księdza za zdefraudowane pieniądze, ale jakoś nikt się nie kwapi żeby mu sie dobrać do skóry.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5
    3
    sąsiad z góry(2026-04-13)
  • Po co takie tłumaczenia, trzeba tak grać, żeby wygrywać, wtedy nie trzeba będzie szukać usprawiedliwienia porażki.
  • Słabo, słabo, słabo, ale będzie lepiej, łatwe mecze przed nimi, maja szczęście, bo byłby spadek i wstyd.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3
    0
    kibicek(2026-04-13)
  • Pochwalcie się swoimi sukcesami.
  • mi szkoda np. chłopaków z polskiego pola - czyli naszych rolników, którzy właśnie są ściskani z 2 stron: youtube. com/watch?v=D6j4YhE0cZ8... szkoda mi też wielu innych chłopaków i dziewczyn z różnych branż, które globaliści i pacynki w rządzie przeznaczyły na przemiał.
  • Skandaliczne sędziowanie meczu. Spóźniony (przypadkowo) obrońca wycina Kordykiewicza - złamanie kości jarzmowej - to co gdyby złamał mu nogę to też by nie było karnego. Przecież to jest obrońca on nie ma prawa się spóźnić jeżeli się spóźnia w polu karnym to karny. Druga sprawa ewidentna ręka wszyscy widzą razem z interweniującym asystentem ale nie po wykonaniu wolnego karny. To co wtedy Wierzba delikatnie spóźniony był celowo spóźniony. Mam nadzieję że sędzia Rafał Szala już kariery sędziowskiej nie zrobi.
Reklama