Pewny awans Olimpii

Pucharowe mecze z niżej notowanym rywalem bywają polem minowym. Faworyt ma niewiele do wygrania, za to bardzo dużo do stracenia. Olimpia Elbląg żadnej miny jednak nie nadepnęła. W Tyrowie różnica dzieląca oba zespoły była widoczna od początku, co przełożyło się na wysokie i efektowne zwycięstwo Olimpii w II rundzie Steakownia Store Wojewódzkiego Pucharu Polski.
Elblążanie właściwie zamknęli temat awansu jeszcze przed przerwą. Po 45 minutach prowadzili 5:0, gospodarze mogli jedynie próbować ograniczać rozmiary porażki. Olimpia nie zamierzała jednak zdejmować nogi z gazu. Po zmianie stron dołożyła sześć kolejnych trafień i bez większych komplikacji zameldowała się w następnej rundzie.
Kiełtyka na “dziewiątce”
Jedną z ciekawszych informacji był nie tylko hat-trick Michała Kiełtyki, ale również miejsce, z którego ruszył po te bramki. Tym razem oglądaliśmy go na pozycji numer dziewięć, czyli w rejonach boiska doskonale mu znanych z ostatnich lat spędzonych w Sokole Ostróda. Kiełtyka potrzebował niewiele ponad pół godziny, żeby skompletować hat-tricka. Trafiał w 11., 23. i 42. minucie, a szczególnej urody była ostatnia z tych bramek. Bartłomiej Mruk popisał się fenomenalnym podaniem, Kiełtyka znakomicie przyjął i opanował piłkę, po czym skutecznie wykończył akcję. Jego występ ponownie przypomniał, jak wiele możliwości daje sztabowi szkoleniowemu. Może pojawić się w kilku sektorach boiska, co pokazał również w ostatnim ligowym spotkaniu z Polonią Lidzbark Warmiński. W Tyrowie dostał najbardziej ofensywną rolę i wykorzystał szansę, kompletując hat-tricka. Czy „Kiełtyka na dziewiątce” może być jedną z opcji Olimpii również w III lidze? Rywal oczywiście nie pozwala wyciągać daleko idących wniosków, ale taki wariant warto odnotować.
Grączewski nie przestaje zbierać liczb
Szymon Grączewski konsekwentnie robi natomiast wszystko, żeby o jego nazwisku było głośno. Początek sezonu ma pod tym względem imponujący. W pierwszy ligowy weekend wystąpił w rezerwach i zdobył hat-tricka przeciwko Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie. Tydzień później pojawił się już na boisku w III lidze i przepięknym uderzeniem zdobył bramkę przeciwko Polonii Lidzbark Warmiński. W środę przyszła pora na Wojewódzki Puchar Polski i kolejne dwa trafienia. Grączewski wpisał się na listę strzelców w 16. oraz 37. minucie. Zmieniają się rozgrywki, rywale i poziom trudności, ale jedno na razie pozostaje niezmienne: wychowanek regularnie dokłada liczby.
Branecki razy trzy, Krawczyk przypomina o sobie
Hat-trickiem wieczór zakończył również Jakub Branecki. Dwa pierwsze gole zdobył po podaniach Marcina Czernisa, w obu przypadkach wykorzystując sytuacje sam na sam z bramkarzem. Trzecie trafienie dołożył z rzutu karnego. Na samym strzelaniu nie poprzestał, miał również udział przy bramce Oleksandra Yatsenki. Swoje argumenty przedstawił także Szymon Krawczyk. Ostatnio trafił do siatki w spotkaniu rezerw z Jeziorakiem Iława, teraz dwukrotnie zrobił to w pierwszym zespole. Dla zawodnika walczącego o miejsce w ligowym składzie takie mecze mają znaczenie. Puchar nie daje gwarancji minut w III lidze, ale pozwala zapukać do drzwi podstawowego zestawienia. Krawczyk zapukał dwukrotnie.
Pieczarka wrócił, Kozery ponownie zabrakło
Po przerwie na boisku pojawił się Jakub Pieczarka. W jego przypadku sam występ był ważny. Młody zawodnik wrócił bowiem do pierwszej drużyny po przerwie spowodowanej kontuzją i może ponownie rozpocząć walkę o swoje miejsce. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Dominika Kozery. Napastnika zabrakło w szerokiej kadrze meczowej drugi raz z rzędu. Nie było go przy okazji ligowego spotkania z Polonią Lidzbark Warmiński, nie zobaczyliśmy go również w Tyrowie. Jeden brak można uznać za zwykłą decyzję personalną, dwa kolejne zaczynają już rodzić pytania. Jaka przyszłość czeka Kozerę w Olimpii? Odpowiedź mogą przynieść najbliższe dni.
15 lat i pierwszy mecz między słupkami
Wśród jedenastu bramek i ofensywnych popisów łatwo byłoby przeoczyć wydarzenie, które z perspektywy jednego zawodnika miało tego wieczoru ogromne znaczenie. Między słupkami Olimpii po raz pierwszy w oficjalnym meczu stanął Marcel Bruszczak. Bramkarz urodzony 19 grudnia 2010 roku w dniu debiutu miał zaledwie 15 lat i 236 dni. Pucharowe spotkanie z zespołem z niższej ligi było dobrym momentem, żeby dać młodemu bramkarzowi pierwszą szansę w seniorskiej piłce. Tyrowo nie wystawiło go na ciężką próbę, więc trudno na podstawie tego występu formułować daleko idące oceny. Sam debiut pozostaje jednak faktem wartym odnotowania. Piętnaście lat, pierwsza drużyna i pierwsze minuty. Takie daty w piłkarskim życiorysie zapamiętuje się na długo. Ostatecznie pucharowy obowiązek został wykonany bez zbędnych nerwów, a trener Karol Przybyła dostał trochę materiału do przemyśleń. Wyniku 11:0 nie ma sensu przekładać wprost na ligową rzeczywistość. Znacznie ciekawsze jest kto wykorzystał swoje minuty i czy środowy wieczór wpłynie na kolejne decyzje personalne. Odpowiedzi zaczną pojawiać się szybko. W sobotę, 15 sierpnia, Olimpia wróci do walki o ligowe punkty. Elblążanie pojadą do Zambrowa, gdzie zmierzą się ze swoją imienniczką.
LKS Tyrowo – Olimpia Elbląg 0:11 (0:5)
0:1 – Kiełtyka (11. min.), 0:2 – Grączewski (16. min.), 0:3 – Kiełtyka (23. min.), 0:4 – Grączewski (37. min.), 0:5 – Kiełtyka (42. min.), 0:6 – Branecki (48. min.), 0:7 – Branecki (49. min.), 0:8 – Krawczyk (59. min.), 0:9 – Branecki (79. min.), 0:10 – Yatsenko (82. min.), 0:11 – Krawczyk (84. min.)
Olimpia (skład wyjściowy): Kossakowski - Kołoczek, Szczudliński, Wierzba, Mruk, Sznajder, Grączewski, Laszczyk, Krawczyk, Yatsenko, Kiełtyka
Olimpia (skład po przerwie): Kossakowski (60’ Bruszczak) - Czapliński, Sarnowski, Łaszak, Pek, Czernis, Pieczarka, Święty, Krawczyk, Yatsenko, Branecki
Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg