Zadanie wykonane. Olimpia z awansem

Formalnie gospodarzem było FC Dajtki Olsztyn, w praktyce wszystko odbyło się po elbląsku. Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią spotkanie 1/16 finału Stekownia Store Wojewódzkiego Pucharu Polski rozegrano przy ul. Skrzydlatej. Olimpia miała wykonać obowiązek i zrobiła to bez problemów. Dwanaście bramek, kilka efektownych akcji, minuty dla zawodników potrzebujących gry i dwa debiuty chłopaków z rocznika 2009. Zobacz zdjęcia.
Na pierwszego gola wystarczyło poczekać dwie minuty. Wynik otworzył Mruk, a w 6. minucie trafił Krawczyk. Dwie minuty później oglądaliśmy najładniejszą akcję meczu. Augusto ruszył indywidualnie, zatańczył z obrońcami i zakończył wszystko lekkim lobem. Przy dużej różnicy poziomów łatwo sprowadzić takie spotkanie do kolejnych cyfr, ale Brazylijczyk dorzucił do nich trochę piłkarskiej fantazji.
Olimpia miała przewagę właściwie w każdym elemencie i trudno było oczekiwać innego obrazu niż wysokie zwycięstwo. Trzecioligowiec nie pozostawiał niżej notowanemu rywalowi przestrzeni na dłuższe fragmenty równorzędnej gry. W 25. minucie Kaczmarek znakomicie dośrodkował z rzutu rożnego, a Kiełtyka pokazał jak powinien wyglądać strzał głową. Timing, wyskok, uderzenie i było 4:0. Pięć minut później Kiełtyka wystąpił już w roli podającego. Dograł z boku, a Augusto dołożył drugiego gola. Jeszcze przed przerwą Olimpia zdążyła przeprowadzić kolejną składną akcję. Krawczyk i Czernis rozegrali piłkę w trójkącie, strzał pierwszego zatrzymał bramkarz Dajtek, ale przy dobitce Augusto nie miał już szans. Hattrick Brazylijczyka zamknął pierwszą połowę przy wyniku 6:0.
Po zmianie stron nie było kalkulowania. Krawczyk został ustawiony najwyżej i szybko pokazał, że blisko bramki czuje się całkiem swobodnie. W 48. minucie zdobył swoją drugą bramkę, a później rozpoczęła się najbardziej intensywna część strzelania. Po koronkowej akcji i podaniu Kołoczka trafił Laszczyk, chwilę później Kołoczek ponownie obsłużył partnera, tym razem Krawczyka. Do końca Olimpia dołożyła jeszcze trzy gole i zatrzymała licznik dopiero przy dwunastu. Krawczyk zakończył spotkanie z pięcioma trafieniami.
Wynik był formalnością, ważniejsze rzeczy działy się jednak obok niego. Od pierwszej minuty na prawym wahadle zagrał Błażej Bąk. Zawodnik z rocznika 2009 zadebiutował w oficjalnym spotkaniu pierwszego zespołu i pokazał dokładnie to, czym zwracał uwagę w rezerwach. Chętnie podłączał się do ofensywy, szukał gry wysoko i potrafił dobrze dograć piłkę w pole karne. Po przerwie pierwszy występ w seniorach zaliczył kolejny przedstawiciel rocznika 2009, Maciej Sapela. Do pełni szczęścia zabrakło niewiele. Młody zawodnik znalazł się blisko zdobycia bramki, ale piłka minęła cel o kilka centymetrów.
Trudno z takiego meczu wyciągać daleko idące wnioski, bo Olimpia miała wygrać i zrobiła to zdecydowanie. Pucharowa formalność zamieniła się przy okazji w całkiem pożyteczną jednostkę: było sporo gry ofensywnej, można było rozdzielić minuty, sprawdzić kilka wariantów i wpuścić do seniorskiej piłki dwóch kolejnych wychowanków. Zamiast nerwowego pucharowego wieczoru wyszło solidne strzelanie przed powrotem do znacznie trudniejszych ligowych obowiązków.
FC Dajtki Olsztyn - Olimpia Elbląg 0:12 (0:6)
0:1 - Mruk (2. min.), 0:2 - Krawczyk (6. min.) 0:3 - Augusto (8. min.), 0:4 - Kiełtyka (25. min.), 0:5 - Augusto (30. min.), 0:6 - Augusto (38. min.), 0:7 - Krawczyk (48. min.), 0:8 - Laszczyk (54. min.), 0:9 - Krawczyk (56. min.), 0:10 - Krawczyk (57. min.), 0:11 - Laszczyk (59. min.), 0:12 - Krawczyk (60. min.)
Olimpia (pierwsza połowa): Bruszczak - Kiełtyka, Wierzba, Mruk, Bąk, Pieczarka, Czernis, Grączewski, Kaczmarek, Krawczyk, Augusto
Olimpia (druga połowa): Bruszczak - Łaszak, Szczudliński, Sarnowski, Mruk, Laszczyk, Sznajder, Sapela, Grączewski, Kołoczek, Krawczyk
Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg.