Co z powrotem pociągów nad Zalew?

Kolej Nadzalewowa mogłaby stać się atrakcją turystyczną i wsparciem dla portu w Elblągu. Ministerstwo Infrastruktury chłodzi zapał entuzjastów tej linii.
„Dotychczas nie były prowadzone analizy techniczne, ekonomiczne bądź środowiskowe dotyczące odbudowy linii kolejowej nr 254 (Kolei Nadzalewowej)” – przyznaje wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak w odpowiedzi na interpelację posła PiS Andrzeja Śliwki.
Kolej w naszym regionie wzbudza coraz większe zainteresowanie. Do końca przyszłego roku mają wrócić połączenia kolejowe pomiędzy Szymankowem a Nowym Dworem Gdańskim przez Nowy Staw. W planach jest również budowa nowego połączenia na trasie Gdańsk – Nowy Dwór Gdański – Elbląg. Wygląda jednak na to, że trasa Elbląg – Braniewo przebiegająca wzdłuż Zalewu Wiślanego nie załapie się na ten kolejowy boom.
O potrzebę reaktywacji linii pytał w parlamentarnej interpelacji poseł Andrzej Śliwka:
„Odbudowa Kolei Nadzalewowej powinna być rozpatrywana w znacznie szerszym kontekście. Po uruchomieniu kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną oraz rozwoju portów nad Zalewem Wiślanym pojawiła się potrzeba budowy efektywnego systemu transportowego integrującego transport morski, kolejowy i drogowy. Odtworzenie linii kolejowej mogłoby stworzyć nowoczesny hub transportowy obsługujący porty Zalewu Wiślanego, umożliwiając sprawniejszy przewóz pasażerów oraz ładunków i zwiększając konkurencyjność całego regionu” – argumentuje parlamentarzysta.
Z odpowiedzi wiceministra infrastruktury Piotra Malepszaka wynika jednak, że losy Kolei Nadzalewowej są uzależnione w dużej mierze od decyzji samorządu województwa warmińsko-mazurskiego. Ta kluczowa dla regionu elbląskiego inwestycja nie została ujęta w Krajowym Programie Kolejowym, co oznacza, że nie ma obecnie zapewnionych źródeł finansowania.
Ewentualne środki mogłyby się znaleźć w ogólnopolskim programie „Kolej Plus”, do którego samorządy wojewódzkie mogą zgłaszać inwestycje kolejowe. Warto jednak zaznaczyć, że program ten ma charakter konkursowy. Tymczasem Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego nie zgłosił linii nr 254 do wspomnianego naboru.
„Z uwagi na brak ujęcia linii kolejowej nr 254 w aktualnych planach inwestycyjnych, zakres ewentualnej odbudowy tej linii nie został dotychczas sprecyzowany. Ze względu na lokalny charakter linii, występujące ograniczenia geometryczne jej przebiegu oraz miejscowo niekorzystne warunki wodno-gruntowe, najbardziej prawdopodobnym wariantem byłoby przeprowadzenie prac odtworzeniowych, których celem byłoby przywrócenie parametrów umożliwiających prowadzenie regionalnych przewozów pasażerskich” – wyjaśnia wiceminister Piotr Malepszak.
Zdaniem wiceministra ponowne wprowadzenie ruchu towarowego na tej trasie jest mało prawdopodobne. Realne szanse na takie przewozy są jedynie na odcinku Tropy – Elbląg Zdrój (na potrzeby obsługi portu elbląskiego) oraz Braniewo Brama – Braniewo (do obsługi wojskowej bocznicy kolejowej). Piotr Malepszak zwraca uwagę, że reaktywowana linia nadzalewowa powinna przede wszystkim służyć ruchowi pasażerskiemu i turystycznemu.
Lokalne samorządy uzgodniły podjęcie działań zmierzających do reaktywacji połączenia. Przede wszystkim potrzebne jest stworzenie dokumentacji pozwalającej na ubieganie się o dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej na lata 2028-2034. Elbląscy radni przeznaczyli 200 tys. zł na wykonanie analizy potencjału inwestycji dotyczącej kolei nadzalewowej.
Przypomnijmy: na linii kolejowej nr 254 regularny ruch pasażerski został zlikwidowany w 2006 roku. Później na trasie pojawiały się jedynie okazjonalne, weekendowe połączenia w okresie wakacyjnym. Obecnie na ok. 16-kilometrowym fragmencie torów pomiędzy Kadynami a Fromborkiem funkcjonuje jedynie prywatna Nadzalewowa Kolej Drezynowa.