UWAGA!

By móc iść dalej

 Elbląg, By móc iść dalej
Fot. Paulina Mrozik

Przemoc położnicza, poronienie, aborcja to bolesne doświadczenia, dotykające wiele kobiet w Polsce. Mimo, że te tematy coraz częściej są poruszane w przestrzeni publicznej, wciąż wywołują poczucie osamotnienia i wstydu.

Magdalena Matraszek, z wykształcenia romanistka, a prywatnie matka dwójki dzieci, podjęła się ich w swojej najnowszej książce „Wszystko jest ok”. Opowiedziała nam o kulisach jej powstania, a także o własnych doświadczeniach, które zainspirowały ją do pisania. Spotkanie odbyło się 29 października w filii Biblioteki Elbląskiej „Słoneczna”.

- Często słyszę wyrazy wdzięczności ze strony kobiet, że ktoś wreszcie nazwał to, czego doświadczyły, choć same wcześniej nie potrafiły tego nazwać – mówiła autorka. - Dopiero od paru lat zaczyna rosnąć świadomość, czym jest przemoc położnicza i traktowanie pacjenta bez szacunku.

Magdalena Matraszek zauważa, że przemoc doświadczana w kontakcie z lekarzem przybiera formę nie tylko werbalną. Często jest to również ignorowanie pacjentki i nieliczenie się z jej uczuciami.

- Gdy poroniłam pierwszą ciążę i trafiłam na oddział, lekarz, który wykonywał USG, patrzył na ekran i długo nic nie mówił – wspominała Matraszek. – W końcu powiedział tylko „martwa ciąża”. Nawet nie spojrzał na mnie, cały czas patrzył się w ekran. Wystarczyłoby, żeby powiedział „przykro mi, ciąża umarła”. Niby ta sama wiadomość, ale ja bym poczuła, że on mnie w ogóle zauważył.

Autorka dodała, że kobiety zwykle próbują umniejszać swoje odczucia, a czasami nawet obwiniać same siebie, zarówno w przypadku poronienia jak i przemocy. Często nie dostają potrzebnego wsparcia ze strony bliskich, czego przyczyny można szukać w niewiedzy.

- Kobieta czuje, że nie dała rady, że jej ciało zawiodło – tłumaczyła Matraszek - Później otoczenie i bliscy nie chcą jej ranić, nie wiedzą jak się zachowywać. Zazwyczaj to wynika z dobrych intencji, nie chcą jej dodać jeszcze więcej trosk, więc nie komentują tego w ogóle.

Według autorki kluczem jest nauka empatii i komunikacji z pacjentem już na etapie studiów medycznych oraz poszerzanie świadomości na temat działania kobiecego ciała w ramach edukacji zdrowotnej.

- Uczniowie mieliby okazję oswoić się z tymi tematami, by nie było to dla nich takie trudne w przyszłości – stwierdziła Matraszek.

Na pytanie, o czym najtrudniej opowiadało się w książce, autorka odpowiada, że o aborcji. To trudny temat, często wykorzystywany do wywoływania emocji i osiągania celów politycznych, przez co w dyskusji ginie perspektywa kobiety, która się na ten krok decyduje.

- Ciąża ma swój początek w macicy, natomiast macierzyństwo zaczyna się w głowie – tłumaczyła autorka – To, że pojawia się zarodek, nie znaczy, że w kobiecie automatycznie odezwie się instynkt macierzyński i potrzeba zostania matką. Dopóki aborcja będzie ujęta w kodeksie karnym, cały czas ważniejszy będzie zarodek, bo nikt nie będzie brał na siebie ryzyka poniesienia konsekwencji karnych za pomoc kobiecie w zakończeniu ciąży.

Autorka podkreśliła jednak, że nie chce wywoływać dyskusji ideologicznych, a jej książka ma być wsparciem dla kobiet, które przeżyły to samo, co ona.

- Założeniem tej książki nigdy nie było przekonywanie kogokolwiek do moich poglądów – mówiła Matraszek - Bardzo mi zależało, żeby z tej książki wybrzmiało, że każdy ma prawo do swoich wyborów. O tym stanowi podstawowe prawo człowieka - prawo do wolności. Mam prawo wybierać religię albo w ogóle nie wybrać żadnej religii, mam prawo wybrać kierunek polityczny, miejsce, w którym mieszkam, czym się zajmuje zawodowo, mam prawo decydować o swoim zdrowiu, ciele i o swojej reprodukcji, czy chce mieć dziecko w tym momencie czy nie.

Autorka szczególnie zapamiętała jedno zdanie, które powiedziała jej jedna z czytelniczek: „Dzięki tej książce mogłam iść dalej”.


Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Uwaga! Opinia zostanie zamieszczona na stronie po zatwierdzeniu przez redakcję.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Niby takie wyedukowane i świadome swoich praw spoleczenstwo, wyczulone na punkcie swoich wolności i oczekujące dla siebie zrozumienia i empatii ALE SIĘ KURCZY.
Reklama