UWAGA!

Mieszkańcy: Czy ptaki uchronią dyrekcję szpitala przed odpowiedzialnością w razie tragedii? (wracamy do tematu)

 Elbląg, Zdjęcia nadesłane przez mieszkańców
Zdjęcia nadesłane przez mieszkańców

W nawiązaniu do opublikowanego na portElu stanowiska Szpitala Miejskiego w sprawie martwych drzew przy ulicy Prusa, jako okoliczni mieszkańcy pragniemy odnieść się do argumentacji władz placówki. Z uwagą zapoznaliśmy się z wyjaśnieniami dotyczącymi trwającego okresu lęgowego ptaków oraz oczekiwania na decyzje konserwatora zabytków. Sytuacja wymaga jednak natychmiastowego działania, a nie zasłaniania się biurokracją – piszą mieszkańcy ul. Prusa.

Problem, o którym mówimy, nie jest hipotetyczny. Jako dowód na to, że zagrożenie jest realne i stale postępuje, wystarczy spojrzeć na teren przyszpitalny. Do dziś leży tam zwalone drzewo z 1 września. Co więcej, obok znajdują się pocięte na paliki pozostałości innego martwego drzewa, które samoistnie runęło kilka miesięcy temu. Wtedy – na całe szczęście – upadło ono na teren parku i nikomu nic się nie stało. Pytanie brzmi: jak długo władze szpitala zamierzają liczyć na łut szczęścia?

Szczerze podziwiamy dyrekcję za mocne nerwy. Decyzja o zwlekaniu z wycinką przez kolejne półtora miesiąca, w obliczu rozpoczynającej się jesieni, intensywnych opadów i porywistych wiatrów, to igranie z ludzkim życiem. Wystarczy przyjrzeć się sytuacji gołym okiem: na całkowicie suchych, pozbawionych kory i liści drzewach ptaki raczej nie mają swoich gniazd. Uprzejmie prosimy decydentów o odbycie krótkiego spaceru wzdłuż własnego ogrodzenia i osobiste zweryfikowanie tego stanu rzeczy. Czy w razie tragedii argument o ochronie ptaków uchroni władze placówki przed prokuratorem?

Naszym obowiązkiem jest przypomnienie, że procedury administracyjne nie zwalniają właściciela terenu z odpowiedzialności za ludzkie życie. Jeśli dojdzie do nieszczęścia, zastosowanie znajdą bezwzględne przepisy:

  • Art. 160 § 1 Kodeksu karnego: „Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.
  • Art. 415 Kodeksu cywilnego: Zgodnie z tym przepisem podmiot odpowiedzialny za szkodę ma obowiązek jej naprawienia, co wiąże się z kosztami odszkodowań za zniszczone mienie lub utratę zdrowia.

Teren wokół przyszpitalnego muru to obecnie tykająca bomba. Każdego dnia narażone są tam konkretne grupy osób:

  • W przyszpitalnym parku odbywają się zajęcia na powietrzu dla pacjentów w ramach rehabilitacji.
  • Od strony ulicy Prusa, na pasie trawnika pod murem, dorośli i dzieci codziennie wyprowadzają psy.
  • Bezpośrednio pod uschniętymi konarami parkują samochody nie tylko mieszkańców pobliskim budynków, ale także pacjentów szpitala oraz młodzieży z pobliskiego technikum.
  • Ze względu na wysokie krawężniki i nierówny chodnik, poboczem jezdni często zmuszone są spacerować osoby starsze.

Polskie prawo pozwala na zastosowanie trybu awaryjnego w sytuacjach nagłego zagrożenia (tzw. złomy i wywroty), z pominięciem standardowych terminów. Jesteśmy ponadto głęboko przekonani, że w obliczu tak ewidentnego niebezpieczeństwa, Wojewódzki Konserwator Zabytków bez wątpienia stanie na wysokości zadania i w trybie pilnym przyspieszy swoje decyzje, nie opóźniając działań ratunkowych.

Kiedy kolejna wichura lub promyk jesiennego słońca (jak to miało miejsce 1 września) połamie kolejne konary, na szukanie wymówek i pisanie wniosków będzie już za późno.

Z wyrazami szacunku,

Mieszkańcy kamienic przy ul. Prusa

(dane do wiadomości redakcji)


Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Tragedia dla tego miasta było i jest wpuszczenie KOwców do ratusza.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    26
    41
    łajemsijej(2026-09-03)
  • No chwila moment, przecież te drzewa w jeden dzień nie zmarły. Można było spokojnie wyciąć poza sezonem lęgowym.
  • Ludzie dajcie im szansę!!! Wytną to co maja wyciąć i nikt nie zginął i nie zginie. To się już robi jak serial Jabłczyńskiej z Szelągowską. Napisali że teraz nie mogą bo są takie a nie inne przepisy. Specustawą tego nie mogą zrobic bez jej uprzedniego procedowania.
  • Czy ptaki rzeczywiście nie mają innych pomysłów, jak rozmnażać się i zakładać lęgowiska na tych suchych drzewach! Dyrekcjo Szpitala Miejskiego - nie ośmieszaj się! Daliście d... i jest okazja, żeby wyjść z twarzą! Do roboty! Czasu coraz mniej!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    41
    9
    dendrolog dziadek stefe(2026-09-03)
  • Byłem tam na wizji lokalnej i na dzień dzisiejszy nie wypatrzyłem tam gniazd.. jakiś mały ptaszek przeleciał...
  • Mały ptaszek powiadasz i nie ma tam gniazd ale są dziuple a w tych dziuplach malutkie ptaszki wyklute...
  • @łajemsijej - a jeszcze większa tragedią pozbycie się PiSuarów z ratusza a nie czekaj tam są toalety tradycyjne
  • Malutkie ptaszki w dziupli póżnym latem? niech się wypowiedzą ornitolodzy....
  • No chyba przepisy mówią, że jak jest zagrożenie to można wycinać drzewa o każdej porze roku.. nie róbcie z siebie !&!@^*# A po drugie to tam nie widać żadnych gniazd, a po trzecie to te drzewa są suche od dawna i trzeba je było wyciąć już dawno.
  • No wiadomo, zdrowie i życie ptaszków jest ważniejsze od życia i zdrowia ludzi.. ten świat zmierza do samozagłady..
  • Wszechobecny NIEDASIZM.. brawo wy, tfu!
  • To chyba nie zupełnie tak jest, sam widziałem na Mierzei Wiślanej jak na takich wyschniętych drzewach "parkują" całe stada kormoranów a i gniazdo bociana można znaleźć.
Reklama