Suchych drzew, co widać na zdjęciu nadesłanym przez Czytelników, jest przy ul Prusa co najmniej kilka (fot. Czytelnik)
Po interwencji Czytelników z ul. Prusa i nagłośnieniu sprawy przez media, dyrekcja Szpitala Miejskiego obiecuje, że usunie drzewa, które zagrażają bezpieczeństwu. Mieszkańcy muszą jednak jeszcze na to trochę poczeka. Dlaczego?
O uschniętym drzewie, które spadło na zaparkowane przy szpitalnym ogrodzeniu auto, nasi Czytelnicy napisali we wtorek. Ich list opublikował m.in. portEl.pl
- Nasze prośby i ostrzeżenia są ignorowane, a po każdej burzy czy większej ulewie na jezdnię i chodnik spadają potężne, suche gałęzie. Miejsce to jest stale uczęszczane – parkują tu mieszkańcy, pacjenci szpitala, a także uczniowie pobliskiego Technikum Mechanicznego – napisali do nas mieszkańcy ul. Prusa. - To, przed czym ostrzegaliśmy od miesięcy, niemal wydarzyło się dzisiaj.1 września, punktualnie o godzinie 9, kiedy ulica była pełna młodzieży zmierzającej na rozpoczęcie roku szkolnego, doszło do bardzo niebezpiecznego zdarzenia. Ogromny konar uschniętego drzewa runął prosto na zaparkowany samochód. Zniszczone auto należy do pacjenta szpitala – starszego pana poruszającego się o kulach (z nogą w ortezie), który zaledwie chwilę wcześniej opuścił mury placówki.
(fot. Czytelnik)
W tej sprawie interweniowaliśmy zarówno w Szpitalu Miejskim, jak i Zarządzie Dróg. W środę otrzymaliśmy odpowiedzi na nasze pytania, przesłane przez Jacka Wójcika, zastępcę dyrektora Szpitala Miejskiego w Elblągu.
- Wycinka drzew jest możliwa tylko poza okresem lęgowym ptaków, to znaczy od 16 października do 28 lutego. Ponadto teren Szpitala Miejskiego św. Jana Pawła II w lokalizacji przy ul. Żeromskiego 22 podlega nadzorowi ze strony Warmińsko-Mazurskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Olsztynie. Dlatego wszelka ingerencja w drzewostanie musi być uzgodniona z Delegaturą w Elblągu. – wyjaśnia Jacek Wójcik. I dodaje: - W chwili obecnej trwają prace nad inwentaryzacją drzew do wycinki. Przypomnę, że aktualnie Szpital Miejski św. Jana Pawła II znajduje się w czterech lokalizacjach i obejmuje obszar ponad 10 hektarów. Ostatnia inwentaryzacja przeprowadzona kilka lat temu wykazała w tym terenie około 2000 drzew. W związku z powyższymi uwarunkowaniami informuję, że Szpital z chwilą uzyskania pozwolenia na wycinkę usunie drzewa, które zagrażają bezpieczeństwu ludzi i mienia po 15 października 2026 roku.
Z kolei Urząd Miejski poinformował naszą redakcję, że "bezpośrednio do Urzędu nie wpływały interwencje w tej sprawie. Jedną – 30 marca 2026 roku odnotowała Straż Miejska.
- Gmina, jako właściciel terenu już w lipcu ubiegłego roku wydała szpitalowi zgodę na wycinkę 19 drzew, w tym 7 drzew iglastych, rosnących wzdłuż ogrodzenia przy ul. Prusa. Zgoda ta jest niezbędna do ubiegania się o pozwolenie konserwatora zabytków na wycinkę. Otrzymaliśmy informację, że szpital przygotowuje wniosek do odpowiednich służb - napisała w odpowiedzi na nasze pytania Joanna Urbaniak, kierownik zespołu prasowego Biura Prezydenta Elbląga.
Przecież te drzewa to największy atut tego miejsca, a szczególnie szpitala. Pacjenci zyskują dzięki tej zieleni! Jak można wycinać zieleń miejską, w dodatku na terenie szpitala!? Już z przestrzeni miejskiej zginęło tyle drzew, a mają zniknąć kolejne? I to jeszcze z takiego miejsca, w którym stanowią nie tylko wartość zdrowotną, ale i krajobrazową i historyczną. Wszystko dla samochodów czy dla zdrowia człowieka?
@Dorota S. - I jeszcze jedno ci powiem, rozejrzyj się dookoła, odpal jakąś mapę satelitarną. Elbląg jest zielony do bólu, ma masę parków, ma ogromny park miejski, który nawet trudno nazwać parkiem, bo jest ogromny i dziki a przez to piękny. Wysoczyzna, hektary lasów. A Dorotka się spięła, bo chcą wyciąć parę uschniętych choinek.
@Dorota S. - Takie mądrości wypisuj jak Tobie na głowę spadnie taki pień czego nie życzę albo uszkodzi auto na które nie musisz mieć AC i sama wysmarujesz do redakcji szukając winnych sytuacji.
@suchyumysl Kto mówi o suchym pniu, SuchyUmyśle. Czy tam rosną uschnięte drzewa? W żadnym wypadku! A jeśli nie wiesz, to proszę poczytać. Nie brakuje ustaleń na podstawie badań. Najważniejszą wartością drzew w tym miejscu jest ich bezpośredni wpływ na proces leczenia. Szybsza rekonwalescencja: Przełomowe badania Rogera Ulricha wykazały, że pacjenci po operacjach, którzy mieli widok z okna na drzewa, wracali do zdrowia średnio o 1 dzień szybciej i wymagali znacznie mniejszych dawek silnych leków przeciwbólowych niż pacjenci patrzący na ceglaną ścianę. Redukcja stresu hospitalizacji: Kontakt wzrokowy z koroną drzew:obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu), stabilizuje ciśnienie tętnicze krwi, redukuje lęk i napięcie psychiczne u pacjentów oraz ich rodzin. Fitoncydy: Drzewa (szczególnie iglaste, lipy, brzozy) wydzielają naturalne związki organiczne o działaniu bakteriobójczym, grzybobójczym i odkażającym, co naturalnie poprawia mikroklimat wokół oddziałów. Twórcy szpitala przed wojną doskonale zdawali sobie z tego sprawę, bo wszystko było pomyślane dla dobra człowieka. Teraz? Co się liczy? Tylko wygoda parkujących. A jeszcze warto pamiętać o dobrostanie pracowników szpitala. Drzewa i ogrody szpitalne umożliwiają lekarzom i pielęgniarkom odbycie skutecznego, krótkiego odpoczynku (tzw. micro-break). Widok zieleni przeciwdziała wypaleniu zawodowemu oraz poprawia koncentrację podczas dyżurów.
@Dorota S. - Nikt nie chce wycinać rosnących drzew tylko suche, martwe zagrażające zdrowiu i życiu oraz mieniu pacjentów i mieszkańców. Nie zna Pani tematu a próbuje Pani zaistnieć. Może powinna Pani coś zaśpiewać, wiersz powiedzieć.....
Kobieto czy założyłaś okulary? Czy może oglądamy inne zdjęcia? Ja nie widzę zielonego zdrowego drzewa zwalonego na ten samochód tylko suchy, gruby i ciężki kawał drzewa, które mogło kogoś zabić! W takim miejscu właśnie chyba zdrowie się liczy a nie narażanie go dla suchego badyla. Nikt zdrowych, zielonych drzew nie chce usuwać. A co ma wygoda parkowania do drzew, które rosną po drugiej stronie płotu i w niczym nie kolidują to nie wiem. Może ocenę i decyzję, które drzewa zagrażają życiu pozostawmy tym, co się na tym znają.
Jest obawa, że wytną zdrowe drzewa. Gdyby chodziło o suche, nie byłoby potrzeby uzgadniania z konserwatorem zabytków. Bardzo to przykre, ze mieszkańcy Prusa nie doceniają zieleni drzew. Wolą patrzeć na cegły i beton.