UWAGA!

Moim dzieciom życzę wiele radości i uśmiechu!

 
Elbląg, Moim dzieciom życzę wiele radości i uśmiechu!
fot. AD

Wigilia tuż, tuż. Trwają ostatnie przygotowania. Choinka przystrojona, w kuchni pachnie świeżo upieczone ciasto, Mikołaj pakuje ostatnie prezenty. Nastał czas oczekiwania, odliczania godzin i minut do pierwszej gwiazdki. Każdy na nią czeka, i dorośli i dzieci. Dzieci z elbląskiego Domu Dziecka czekają na ten moment chyba jeszcze bardziej niecierpliwie. Postanowiłam sprawdzić, jak wygląda wigilia w tej placówce.

W Domu Dziecka również czuć zbliżające się święta. Trwają ostatnie przygotowania i wielkie odliczanie. Część dzieci spędzi te szczególne dni w gronie rodziny i przyjaciół. Większość zasiądzie do wieczerzy wigilijnej w swoim codziennym domu, Domu Dziecka. Dla wszystkich jest to radosny i długo wyczekiwany okres. Doskonale wie o tym Robert, wychowanek Domu Dziecka, który już dziś czeka na pierwszą gwiazdkę: - Święta to bardzo fajny czas. Bardzo je lubię. Kojarzą mi się z Mikołajem, z prezentami. Jest wtedy u nas bardzo miła kolacja, łamiemy się opłatkiem. Mam takie marzenie, by dostać prawdziwy strój piłkarski. Jak jest dużo śniegu, biegamy po podwórku, bawimy się, jeździmy na sankach. Jest wesoło. Święta to bardzo miły czas.
       O tym, jak wygląda wigilia w Domu Dziecka i jak dzieci spędzają w nim święta, rozmawiam z dyrektor placówki, Barbarą Nalińską.
      
       Jak wygląda wigilia w Domu Dziecka?
       Święta w Domu Dziecka wyglądają tak samo, jak w każdym innym domu. Różnica jest tylko taka, że nasza wieczerza wigilijna odbywa się w licznym gronie. Zasiada do niej około czterdzieści osób. Nasze rodzinne wigilie odbywają się w nieco mniejszym gronie. Aczkolwiek zdarzają się rodziny wielopokoleniowe, gdzie na wieczerzy spotyka się wiele ludzi. Wigilia w Domu Dziecka rozpoczyna się o godzinie 16 uroczystą wieczerzą. Przez cały dzień jest post, jak nakazuje nasza wiara. Zasiadamy do stołu, składamy sobie życzenia, łamiemy się opłatkiem. Jest miła, ciepła, serdeczna atmosfera. Zazwyczaj mamy też gości na naszej kolacji. Każdego roku odwiedza nas ksiądz z naszej parafii. Zasiadamy, jemy, cieszymy się. Potem jest wspólne kolędowanie, a dzieci oczywiście czekają na paczki. Gwoździem programu są prezenty. Dzieci dostają słodycze, cieszą się, a następnie rozchodzą się do swoich mieszkań, do swoich grup. I tam już w swoim własnym gronie spędzają ten świąteczny czas.
      
       Dużo dzieci spędza wigilię poza Domem Dziecka, w gronie swojej rodziny, przyjaciół?
       Nasza placówka liczy 60 miejsc. Część dzieci jest poza naszym domem i z różnych powodów przebywa w ośrodkach. Takie dzieci na czas wigilii przybywają do naszego domu, bo to jest ich dom. Innego domu nie mają i nie znają. I nikt ich na święta nie zabierze. W związku z tym przywozimy te nasze dzieci z Polski, z różnych miejsc, po to, by w tym szczególnym czasie być razem. Część dzieciaków, która ma swoich bliskich, i jeśli możemy im zaufać, że będzie wszystko dobrze, puszczamy do domu. O ile możliwości pozwalają, spotykają się oni ze swoimi rodzinami. Natomiast część osób nie może udać się do swoich domów z różnych powodów. Te dzieci, które zostają w naszym domu, spędzają czas bardzo różnie. Jest to czas, w którym nie ma obowiązków, nie ma szkoły. To jak spędzają wtedy czas, zależy też od pogody. Jeżeli pogoda jest iście zimowa, dzieci hasają na dworze, jeżdżą na sankach, urządzają sobie zabawy na śniegu z wychowawcami. Jeżeli pogoda nie sprzyja, spędzają czas w domu. Różnie: przed telewizorem, na grach, na rysowaniu, na kolędowaniu. Część dzieci odwiedza swoich przyjaciół, koleżanki, kolegów, udaje się do domów rodzinnych, do osób zaprzyjaźnionych. Nie zawsze jest to mama czy tata, czasami babcia, dziadek, ciocia. Wychodzą do tych osób, którym możemy zaufać, że dzieciaki będą tam bezpieczne i fajnie spędzą czas.
      
       Ilu wychowawców spędza z dziećmi świąteczny czas?
      
Działamy trochę na zasadzie służby. Pracujemy na okrągło. 24 godziny na dobę świadczymy opiekę dla dzieci. W czasie wigilii, w czasie nocnym, cały czas nad dziećmi czuwają wychowawcy. W każdej grupie, w której dzieci mieszkają, jest jeden wychowawca.
      
       Czy święta to dla dzieci okres radosny czy może raczej smutny, czas, który skłania do refleksji?
       Okres świąt jest dla naszych dzieci okresem bardzo radosnym. W każdym domu dzieci cieszą się, z utęsknieniem czekają na pierwszą gwiazdkę, na świętego Mikołaja, czekają na prezenty. Moje dzieciaki czekają na to chyba jeszcze bardziej. Nasza wigilia odbywa się w taki sposób, że to dzieci nakrywają do stołu, to dzieci stawiają wszystkie potrawy na stół. Życzenia składamy sobie bardzo długo, bo jeżeli jest nas czterdzieścioro czy nawet więcej, to te życzenia zajmują trochę czasu. Starsze dziewczynki pomagają młodszym dzieciom, obsługują je. Nie rozpoczynamy wieczerzy, dopóki wszyscy nie usiądziemy na spokojnie do stołu.
      
       Czego życzy Pani sobie i dzieciom z okazji świąt i na Nowy Rok 2013?
       Dzieciom życzę, żeby każdy następny dzień był lepszy od poprzedniego, żeby było w nim dużo radości i uśmiechu, a sobie życzę przede wszystkim spokoju.
      
      
      
dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • "Mam takie marzenie, by dostać prawdziwy strój piłkarski. " No Panowie Prezesi elbląskich klubów piłkarskich do tablicy !!! :) Nawet po świętach Mikołaj do chłopaka może zawitać! :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Ho, ho, ho :)(2012-12-24)
  • "Przez cały dzień jest post, jak nakazuje nasza wiara. " Już kler dawno odpuścił sobie dręczenie ludzi w tej kwestii więc normalnie można podjadać :) A prywatnie, jak byłem dzieckiem, to był mój najlepszy dzień w roku, bo legalnie mogłem się od jedzenia wyłgać :D
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Ho, ho, ho :)(2012-12-24)
  • W odpowiedzi: To nie kler żądzi sercem ludzkim a miłość. Wierzę, kocham i pragnę Bożej Łaski. .. a Ty nie pragniesz przedmówco?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Barbara N.(2012-12-25)
  • @ Barbara N: jeśli chodzi o fragment pani wypowiedzi "kler żądzi" pewnie chodziło o rządzenie, a nie o pożądanie, prawda?; )
  • A czy Barbara N. przeczytała ze zrozumieniem mój komentarz??? Ja pisałem o poszczeniu w Wigilię czyli całodziennej głodówce; ). Nie o ludzkich wnętrznościach. Jeszcze raz: kler odpuścił sobie już kilka lat temu rygorystyczne przestrzeganie postu w Wigilię. Ponjała tiepier???
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Ho ho ho :)(2012-12-25)
Reklama