Nie taki diabeł straszny

Kilka dni temu zobaczyłem ulotkę, na której było napisane „Projekty europejskie nie są tak przerażające”. Zastanowiło mnie to, ponieważ kiedy byłem w Turcji – przed wyjazdem do Polski – również miałem wiele wątpliwości. W końcu zawieszałem studia, zostawiałem przyjaciół i jechałem za granicę, do miejsca gdzie nikogo nie znałem.
Mam wielu przyjaciół w Turcji, którzy byli wolontariuszami EVS i opowiadali mi co nieco o ich pobycie za granicą. Usłyszałem wiele historii, niektóre z nich są imponujące i inspirujące, a niektóre ciekawe i przerażające. Mimo to zawsze staram się stawiać przed sobą kolejne cele, robić coś nowego, trudnego. To wszystko kształtuje mnie i mój charakter…
Teraz jestem w Polsce i myślę o wątpliwościach jakie miałem w Turcji. Szczerze mówiąc, w ciągu trzech miesięcy, które jestem w waszym kraju robię więcej niż się spodziewałem. Mimo to nie przejmuję się tym i ciągle koncentruję się na szukaniu nowych rozwiązań.Należy też wspomnieć, że nie jestem sam. Mam nowych przyjaciół, którzy są ze mną zawsze, nawet gdy mam jakikolwiek problem.
Według mnie jedyną różnicą między pobytem w Polsce, a w Turcji jest język. Nie wszyscy mieszkańcy mówią po angielsku i wiedzą, że ja również nie mówię świetnie po polsku. To czasami utrudnia sprawę obu stronom, kiedy jestem w sklepie, na dworcu czy w barze.
Kiedy zobaczyłem ulotkę EVS widziałem siebie jako Robinsona Crusoe, ale teraz wiem, że to nie jest całkowicie prawdziwa wizja. Moja przyjaciółka i ja nie możemy doczekać się weekendu, aby odwiedzić inne miasta waszego kraju. Uważam, że Elbląg jest bardzo ładnym miastem, szczególnie po zimie, kiedy pogoda robi się ładniejsza i widzę coraz więcej ludzi chodzących wokół – to bardzo przyjemny widok. Wszystko to uświadomiło mi, że nawet jeśli się coś wywołuje we mnie strach, to nie ma czego się bać tak długo, jak obok mnie jest ktoś kto może porozmawiać ze mną i sprawić, że czuję tą osobę blisko siebie.
Może faktycznie nie taki diabeł straszny jak go malują i Projekty Europejskie nie będą czymś złym. Może wystarczy przestać się bać i wziąć się do roboty.
Teraz jestem w Polsce i myślę o wątpliwościach jakie miałem w Turcji. Szczerze mówiąc, w ciągu trzech miesięcy, które jestem w waszym kraju robię więcej niż się spodziewałem. Mimo to nie przejmuję się tym i ciągle koncentruję się na szukaniu nowych rozwiązań.Należy też wspomnieć, że nie jestem sam. Mam nowych przyjaciół, którzy są ze mną zawsze, nawet gdy mam jakikolwiek problem.
Według mnie jedyną różnicą między pobytem w Polsce, a w Turcji jest język. Nie wszyscy mieszkańcy mówią po angielsku i wiedzą, że ja również nie mówię świetnie po polsku. To czasami utrudnia sprawę obu stronom, kiedy jestem w sklepie, na dworcu czy w barze.
Kiedy zobaczyłem ulotkę EVS widziałem siebie jako Robinsona Crusoe, ale teraz wiem, że to nie jest całkowicie prawdziwa wizja. Moja przyjaciółka i ja nie możemy doczekać się weekendu, aby odwiedzić inne miasta waszego kraju. Uważam, że Elbląg jest bardzo ładnym miastem, szczególnie po zimie, kiedy pogoda robi się ładniejsza i widzę coraz więcej ludzi chodzących wokół – to bardzo przyjemny widok. Wszystko to uświadomiło mi, że nawet jeśli się coś wywołuje we mnie strach, to nie ma czego się bać tak długo, jak obok mnie jest ktoś kto może porozmawiać ze mną i sprawić, że czuję tą osobę blisko siebie.
Może faktycznie nie taki diabeł straszny jak go malują i Projekty Europejskie nie będą czymś złym. Może wystarczy przestać się bać i wziąć się do roboty.
Ali Can Anay, wolontariusz europejski