UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Racuchy nie tylko z cukrem pudrem

 
Elbląg, Racuchy nie tylko z cukrem pudrem

Kiedyś przygotowywano je również na słono, wtedy stawały się doskonałym daniem postnym. Dziś kojarzą się raczej z czymś słodkim, bardzo często posypujemy je cukrem pudrem. Tymczasem - jak opowiadał Przemysław Zwański, prowadzący kolejne spotkanie w ramach "Letnich warsztatów kuchni regionalnej" – można dodać do nich ciekawie skomponowany sos. Zobacz zdjęcia. 

Przemysław Zwański, kucharz, który prowadził czwartkowe (1 sierpnia) warsztaty kulinarne odbywające się w Bibliotece Elbląskiej, zaznaczał, że inaczej jadało chłopstwo, a inaczej szlachta i arystokracja.
      Dla pana były m.in. ryby czy kapłony, chłop nie mógł tego jeść, bo to należało do pana.
      - Było bardzo dużo mąk i owoców, wiele gatunków ziół i przypraw. Jak czytamy w książce kuchmistrza Czernieckiego, czyli pierwszej, polskiej książce kucharskiej, kobieta wychodząc z domu [panna na wydaniu – red.] dostawała jedną radę od matki: "pieprzno i szafranno, moja mościa panno" – opowiadał Przemysław Zwański.
      Jak dodał w Polsce są dwa rodzaje racuchów.
      - Jedne to kaszubskie, chociaż u nas nazywa się je plackami. Nasze z kolei są o wiele bardziej pulchne, z reguły występowały z rodzynkami i cukrem pudrem. Dawniej dawało się również sosy, dlatego, że kiedyś nie było słodkości, które znamy dzisiaj. Był to posiłek zasadniczy, można było racuchy zrobić na słono, było to świetne danie postne – opowiadał prowadzący warsztaty. - Dzięki temu wszystko to, co było na stole nie było drogie.
      Wyjątkową tradycją może poszczyć się Aniołowo, wieś położona w gminie Pasłęk. To stamtąd wywodzą się drożdżowe racuchy, a historia ich wyrobu sięga lat 40. XX w.
      - "Anielskie ruchańce" zostały wpisane na listę dziedzictwa kulturowego Warmii, Mazur i Powiśla. Mamy z czego być dumni – mówił Przemysław Zwański.
      Była także smakowita część praktyczna, uczestnicy mogli spróbować m.in. marmolady z buraków. Podany był również m.in. przepis na sos z... bursztynem.
      Kolejne spotkanie w ramach "Letnich warsztatów kuchni regionalnej" już 8 sierpnia. Wtedy też odbędzie się wykład, podczas którego uczestnicy będą mogli posłuchać o tradycjach polskiego stołu. Opowie o nich dr Grażyna Nawrolska, początek o godz. 16.30.

mw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama