Rowerem szlakiem piłkarskiej Olimpii Elbląg (Elbląskie szlaki odc. 5)

Mleczne napitki po meczu, zabawy taneczne ratujące klubowy budżet i mecz z Legią Warszawa, który przeszedł do legendy. Ruszaj z nami w wyjątkową, sentymentalną podróż rowerową szlakiem elbląskiej piłki nożnej.
Piłkarze Olimpii Elbląg odcisnęli trwałe piętno na historii naszego miasta. Wszystko zaczęło się od grupy pasjonatów, którzy po prostu chcieli pokopać piłkę. Z czasem dołączali do nich sportowcy reprezentujący inne dyscypliny. O tym, jak ważne dla Elblążan jest słowo „Olimpia”, najlepiej świadczy fakt, że gdy tylko po okresie stalinowskiej urawniłowki lokalne kluby odzyskały autonomię, sportowcy Budowlanych jako pierwsi w mieście przemianowali swój klub na Olimpię. Dziś wsiadamy na rower – choć akurat sekcji kolarskiej Olimpia nigdy nie posiadała – i ruszamy w wyjątkową, żółto-biało-niebieską trasę turystyczną.
Tutaj narodziła się legenda
Dziś to miejsce jest nieco zapomniane przez kibiców, ponieważ żadna seniorska drużyna nie rozgrywa tu swoich oficjalnych meczów. Jednak w latach 40. i 50. ubiegłego wieku park Modrzewie tętnił życiem. Gole strzelali tu zawodnicy elbląskiej Legii, Budowlanych, Włókniarza, SKS Technik, Centralnej Szkoły Administracji Rolniczej oraz wielu innych zespołów.
To właśnie tutaj rozpoczęła się piłkarska historia żółto-biało-niebieskiej Olimpii Elbląg (warto pamiętać, że wcześniejsze drużyny o tej nazwie występowały w innych barwach). W grudniu 1959 roku, po fuzji Polonii i Turbiny, narodziła się Olimpia. Piłkarze otrzymali jasne zadanie: wiosną 1960 roku awansować do III ligi. Treningi rozpoczęli w styczniu... właśnie na boisku w parku Modrzewie. W późniejszych latach obiekt służył m.in. Mlexerowi Elbląg, a dziś trenują tu młode talenty. Wsiadamy na rowery i ruszamy odwiedzić lokalnych rywali Olimpii – pomarańczowo-czarne „Słoniki” przy ul. Krakusa.
Historyczny bój z Legią Warszawa

Piłkarze Olimpii Elbląg i Legii Warszawa przed meczem w 1966 r, na boisku przy ul. Krakusa (fot. archiwum Olimpii Elbląg)
Obecnie przy ul. Krakusa swoje mecze w IV lidze rozgrywa Concordia Elbląg. W latach 50. było to jednak boisko Budowlanych, czyli koła sportowego, które przy pierwszej okazji zmieniło nazwę na Olimpia. Choć był to jedynie krótki epizod, udowodnił on, że ta nazwa ma dla powojennych mieszkańców Elbląga fundamentalne znaczenie.
To właśnie na tym obiekcie rozegrano jeden z najważniejszych meczów w ponad 80-letniej historii klubu. W sezonie 1966/1967 Stadion Miejski przy ul. Agrykola 8 był modernizowany, przez co Olimpijczycy musieli przenieść się na ul. Krakusa. W lipcu pokonali tu gdańską Gedanię 4:1 w finale Wojewódzkiego Pucharu Polski województwa gdańskiego, zdobywając drugie takie trofeum w historii.
W rozgrywkach centralnych żółto-biało-niebiescy odprawili z kwitkiem drugoligowy Start Łódź (2:1), dzięki czemu w kolejnej rundzie trafili na legendarną Legię Warszawa. Utytułowany rywal z Warszawy wygrał 2:0 po bramkach Janusza Żmijewskiego i Lucjana Brychczego, ale tamto spotkanie na zawsze zapisało się w pamięci Elblążan. W przyszłości obiekt zostanie przekształcony w nowoczesny stadion lekkoatletyczno-piłkarski. Ruszamy ulicą Brzeską, a następnie al. Piłsudskiego kierujemy się ku ul. Moniuszki. Wskazówka: na kompleks boisk łatwiej dostać się od strony ul. Kościuszki.
Od kefiru do kuźni talentów
Tutaj zaczyna się przygoda z futbolem wielu młodych piłkarzy, ponieważ to tu bije serce Akademii Olimpii Elbląg. Kilka lat po zakończeniu II wojny światowej, budynek przy stadionie otrzymała Olimpia wraz z klubem OMTUR. Była to rekompensata za decyzję prezydium Miejskiej Rady Narodowej, która odmówiła klubowi dostępu do boiska przy ul. Agrykola 8.
W ramach tzw. czynu społecznego oddani działacze wyremontowali obiekt, który szybko stał się centrum klubowego życia. Organizowano tu m.in. legendarne zabawy taneczne, z których dochód zasilał kasę Olimpii. Po latach obiekt przy Moniuszki przejął Ludowy Klub Sportowy Mlexer. Ponieważ głównym zakładem patronackim (czyli ówczesnym sponsorem strategicznym) była Spółdzielnia Mleczarska, na piłkarzy po każdym meczu czekał regeneracyjny zestaw: kefir, mleko oraz jogurt. Po latach, gdy sekcja Mlexera została wchłonięta przez Concordię, boisko ponownie przejęła Olimpia, tworząc tu nowoczesną Akademię.

Olimpijska kuźnia sportowych talentów przy ul. Moniuszki (fot. Mikołaj Sobczak, arch. portEl.pl)
Chwila zadumy
Ulicą Kościuszki zmierzamy w stronę ronda Żołnierzy Wyklętych. Po prawej stronie mijamy cmentarz. Warto na chwilę zwolnić, zsiąść z roweru i zapalić znicz sportowcom, którzy niegdyś rozpalali kibicowskie serca Elblążan.
Na tutejszej nekropolii spoczywa m.in. Adam Wnęk (kierownik drużyny z 1960 roku i współzałożyciel powojennego Turmasa Elbląg) oraz Bogusław Strembski – wieloletni, legendarny prezes zasłużony dla klubu. Pochowany jest tu również Franciszek Wiśniewski, który w elbląskim klubie przepracował z przerwami niemal pół wieku. Aby wymienić wszystkich bohaterów, ten artykuł musiałby zamienić się w grubą książkę. Groby zasłużonych są pieczołowicie oznaczane przez Klub Oldboj Olimpii Elbląg oraz Elbląski Klub Sportowca Nestora, a poszczególne miejsca najłatwiej zlokalizować za pomocą internetowej wyszukiwarki Grobonet.
Serce bije na A8
Za rondem Żołnierzy Wyklętych wyłania się Stadion Miejski – prawdziwy dom Olimpii Elbląg. Obiekt ten ma niepowtarzalny urok minionych lat, a obecnie trwają przygotowania do jego sukcesywnej modernizacji. Ten stadion widział tysiące łez – zarówno rozpaczy, jak i czystego szczęścia. To tutaj w 1986 roku Olimpijczycy byli o krok od wyeliminowania wielkiej Legii Warszawa z Pucharu Polski. To tutaj juniorzy prowadzeni przez Lecha Strembskiego sięgali po wicemistrzostwo Polski po dramatycznym dwumeczu z Górnikiem Zabrze.
Sam stadion powstał jeszcze przed II wojną światową jako zaplecze sportowe dla pobliskiej szkoły (charakterystyczny czerwony gmach to dzisiejsza Sportowa Szkoła Podstawowa nr 3). Co ciekawe, 9 maja 1946 roku Olimpia (występująca wtedy w żółto-czerwonych barwach) wygrała tu swój pierwszy mecz towarzyski z Milicyjnym Klubem Sportowym Elbląg 3:1. Bramki dla zwycięzców zdobyli Grudziński oraz Ocipka. Piłkarze grali wówczas w niezwykle ofensywnym, historycznym ustawieniu 2 obrońców, 3 pomocników i aż 5 napastników.
Sala Tradycji
W podróży w czasie pomoże wizyta w budynku klubowym, gdzie zgromadzono pamiątki z osiemdziesięcioletniej historii klubu. Swoją przestrzeń ma tu również Klub Oldbojów. Wśród pucharów, koszulek i zdjęć, największe wrażenie robi historyczny sztandar Olimpii.
W jego drzewiec wbito ponad 100 pamiątkowych gwoździ od zaprzyjaźnionych klubów, takich jak Zagłębie Sosnowiec, Motor Lublin czy Górnik Zabrze. Swoje symbole zostawiły też lokalne instytucje oraz Ignacy Malowaniec – przedwojenny działacz i prezes ZKS Turmas, klubu istniejącego w latach 40. przy Zamechu. W ubiegłym roku, na uroczystej gali z okazji 80. urodzin, klub otrzymał nowy sztandar. Uwaga: chęć zwiedzania Sali Tradycji należy uprzednio zgłosić działaczom klubowym.

Warto spojrzeć na oklejony historycznymi zdjęciami budynek klubowy (fot. Olimpia Elbląg)
Adresy pełne historii
Wyjeżdżając ulicą Wspólną, mijamy dom, w którym po wojnie mieszkał Aleksander Grudziński. To właśnie ten wybitny piłkarz, trener i działacz zaproponował nazwę „Olimpia”, chcąc oddać hołd konspiracyjnej drużynie z warszawskiego Grochowa, skąd pochodził. Pomysł ten gorąco poparł B. Walentowski i dzięki temu ta wyjątkowa nazwa przetrwała w Elblągu do dziś.
Kolejnym ważnym punktem jest ulica Chopina 43. W 1945 roku znajdowało się tu mieszkanie państwa Kozłowskich, które pełniło funkcję pierwszej, oficjalnej siedziby klubu Syrena Elbląg. Choć Syrena istniała zaledwie rok i grała w gdańskiej klasie B, to właśnie na jej gruzach ci sami pasjonaci zbudowali Olimpię.
Fabryka i zimowa kuźnia formy
Kierując się z ulicy Chopina na Stare Miasto, tuż przed Bramą Targową mijamy monumentalny, ceglany gmach. W czasach PRL był to biurowiec Zakładów Mechanicznych im. Karola Świerczewskiego, popularnie zwanych Zamechem. Był to największy zakład w ówczesnym Elblągu. Dla naszej wycieczki kluczowy jest fakt, że Zamech pełnił funkcję głównego zakładu patronackiego (sponsora strategicznego) Olimpii, a sekcji piłkarskiej w szczególności. To tam formalnie zatrudnieni byli zawodnicy, trenerzy i działacze, co pozwalało zachować urzędowe pozory „amatorstwa”. Legendarny księgowy Zamechu, Bogusław Strembski, musiał sprawnie godzić pracę zawodową z prezesowaniem klubowi.
Następnie jedziemy na Zatorze – dzielnicę, która w czasach PRL miała charakter wojskowy. Przy ulicy Skrzydlatej znajduje się kompleks boisk, na którym dziś rywalizują rezerwy Olimpii. Dawniej ten stadion był areną słynnych, corocznych turniejów z okazji wyzwolenia Elbląga. Przyjeżdżały tu uznane marki piłkarskie, co dla kibiców oglądających na co dzień III ligę stanowiło niesamowitą atrakcję. Do dzisiaj to właśnie na murawie przy ul. Skrzydlatej Olimpia wykuwa swoją formę podczas kluczowych zimowych przygotowań.
Jeszcze jedna chwila zadumy na Dębicy
Naszą olimpijską eskapadę kończymy rajdem na cmentarz „Dębica”. Droga z kompleksu przy ul. Skrzydlatej jest długa i kończy się stromym, wymagającym podjazdem. Warto na miejscu zapalić znicz pamięci Jerzemu Stelinie – wieloletniemu piłkarzowi i trenerowi żółto-biało-niebieskich, a także Bogusławowi Kołodziejskiemu, członkowi sztabu szkoleniowego pamiętnej, srebrnej drużyny juniorów z 1989 roku. Oraz poszukać w wyszukiwarce Grobonet groby innych zasłużonych dla Olimpii postaci.
Podczas rowerowej jazdy ulicami Elbląga bez trudu dostrzeżecie liczne kibicowskie murale poświęcone Olimpii – stanowią one barwny i ważny element tożsamości wizualnej naszego miasta.
A jeżeli jeszcze Wam mało, to tutaj znajdziecie jeszcze cztery propozycje wycieczek po mieście:
- szlakiem Piekarczyków,
- szlakiem elbląskiej olimpijki Heleny Pilejczyk
- szlakiem elbląskich świątyń
- szlakiem elbląskich fontann