Słaba płeć? Na pewno nie!

Jak zareagować na zaczepkę uliczną, jak napastnika zaskoczyć i obezwładnić, by dać sobie czas na ucieczkę. Tego uczyły się panie podczas trzymiesięcznego kursu samoobrony. – Słaba płeć? Po tym, co tu zobaczyłem na pewno nie – przyznał insp. Marek Osik, Komendant Miejski Policji w Elblągu po wizycie na wczorajszych (3 lutego), ostatnich już zajęciach.
Przez trzy miesiące kilkanaście pań w różnym wieku (nastolatki, dwudziesto-, trzydziestolatki oraz starsze) uczyło się podstawowych technik zadawania ciosów, kopnięć, obrony przed duszeniem czy uderzeniem. Był także realizowany cały program ćwiczeń rozciągających, poprawiających wydolność organizmu, nauka padów, tak, by nie zrobić sobie krzywdy. Wszystko po to, by panie były bardziej sprawne fizycznie, choć – co ważniejsze – by poczuły się pewniej. Temu miały służyć także zajęcia z policyjnym psychologiem.
Nad szkoleniem czuwał mł. asp. Jakub Sawicki, instruktor technik interwencji: - Panie nauczyły się podstaw. Nie życzę nikomu, by je zaatakował, bo będzie bolało (śmiech). Myślę, że będzie kolejna edycja kursu i twarze się powtórzą, a panie nauczą się czegoś więcej.
Wczoraj (3 lutego) w hali sportowej przy ul. Kościuszki odbyły się ostatnie zajęcia kursu samoobrony dla kobiet. To, czego nauczyły się uczestniczki miał okazję zobaczyć insp. Marek Osik, Komendant Miejski Policji w Elblągu: - Słaba płeć? Po tym, co zobaczyłem na pewno nie – stwierdził, po obejrzeniu krótkiej prezentacji zadawania przez panie ciosów i kopnięć. – Myślę, że uczestniczki przekonały się o swoich umiejętnościach, poznały lepiej swoją psychikę. Dowiedziały się, jak w prosty sposób, znając podstawy zadbać o swoje bezpieczeństwo. Sprawność fizyczna połączona z wiedzą przekazaną przez psychologa powinny skutkować pewnością siebie. Oczywiście nie życzę paniom, by musiały zdobyte na kursie umiejętności stosować w sytuacjach poważnych.
Aspekt psychologiczny podkreślała również mł. insp. Dorota Macoch, zastępca komendanta elbląskiej Policji: - Takie kursy dają kobietom poczucie bezpieczeństwa i pewności siebie. Oczywiście nie życzę, by musiały te umiejętności wykorzystywać. Jednak sam fakt, że potrafią, że wiedzą, jak się obronić, jak uniknąć niebezpieczeństwa daje im przewagę nad napastnikiem.
Takie kursy na pewno są potrzebne i będziemy je organizować, jeśli będą chętne panie.
Z uczestnictwa w zajęciach na macie bardzo zadowolone były same uczestniczki kursu, mimo, że trener ich nie oszczędzał, bezlitośnie kazał powtarzać ćwiczenia, pady, wyprowadzanie ciosów. Przy tym dużo tłumaczył, wyjaśniał mechanizmy działania napastników, uczył podstaw obrony.
- Warto było przyjść na ten kurs – przyznała Justyna. - Można było poznać ciekawych ludzi i nauczyć się czegoś nowego, czegoś, co pozwoli poczuć się pewnie idąc wieczorem przez miasto. Gdy ktoś chciałby zaatakować, zawsze można wykorzystać kilka chwytów, nosimy także przy sobie gaz. Dzięki kursowi czujemy się pewniej i to najważniejsze. Czekam na kolejną edycję.
Wszystkie uczestniczki kursu, który zakończył się wczoraj otrzymały pamiątkowe dyplomy.
Kurs samoobrony dla kobiet zorganizowany został przez elbląska Policję oraz Elbląskie Centrum Mediacji i Aktywizacji Społecznej. Trwał 3 miesiące i przyciągnął kilkanaście pań, które chciały poznać techniki obrony, obezwładniania przeciwnika, a także poprawić swoją kondycję fizyczną.
Nad szkoleniem czuwał mł. asp. Jakub Sawicki, instruktor technik interwencji: - Panie nauczyły się podstaw. Nie życzę nikomu, by je zaatakował, bo będzie bolało (śmiech). Myślę, że będzie kolejna edycja kursu i twarze się powtórzą, a panie nauczą się czegoś więcej.
Wczoraj (3 lutego) w hali sportowej przy ul. Kościuszki odbyły się ostatnie zajęcia kursu samoobrony dla kobiet. To, czego nauczyły się uczestniczki miał okazję zobaczyć insp. Marek Osik, Komendant Miejski Policji w Elblągu: - Słaba płeć? Po tym, co zobaczyłem na pewno nie – stwierdził, po obejrzeniu krótkiej prezentacji zadawania przez panie ciosów i kopnięć. – Myślę, że uczestniczki przekonały się o swoich umiejętnościach, poznały lepiej swoją psychikę. Dowiedziały się, jak w prosty sposób, znając podstawy zadbać o swoje bezpieczeństwo. Sprawność fizyczna połączona z wiedzą przekazaną przez psychologa powinny skutkować pewnością siebie. Oczywiście nie życzę paniom, by musiały zdobyte na kursie umiejętności stosować w sytuacjach poważnych.
Aspekt psychologiczny podkreślała również mł. insp. Dorota Macoch, zastępca komendanta elbląskiej Policji: - Takie kursy dają kobietom poczucie bezpieczeństwa i pewności siebie. Oczywiście nie życzę, by musiały te umiejętności wykorzystywać. Jednak sam fakt, że potrafią, że wiedzą, jak się obronić, jak uniknąć niebezpieczeństwa daje im przewagę nad napastnikiem.
Takie kursy na pewno są potrzebne i będziemy je organizować, jeśli będą chętne panie.
Z uczestnictwa w zajęciach na macie bardzo zadowolone były same uczestniczki kursu, mimo, że trener ich nie oszczędzał, bezlitośnie kazał powtarzać ćwiczenia, pady, wyprowadzanie ciosów. Przy tym dużo tłumaczył, wyjaśniał mechanizmy działania napastników, uczył podstaw obrony.
- Warto było przyjść na ten kurs – przyznała Justyna. - Można było poznać ciekawych ludzi i nauczyć się czegoś nowego, czegoś, co pozwoli poczuć się pewnie idąc wieczorem przez miasto. Gdy ktoś chciałby zaatakować, zawsze można wykorzystać kilka chwytów, nosimy także przy sobie gaz. Dzięki kursowi czujemy się pewniej i to najważniejsze. Czekam na kolejną edycję.
Wszystkie uczestniczki kursu, który zakończył się wczoraj otrzymały pamiątkowe dyplomy.
Kurs samoobrony dla kobiet zorganizowany został przez elbląska Policję oraz Elbląskie Centrum Mediacji i Aktywizacji Społecznej. Trwał 3 miesiące i przyciągnął kilkanaście pań, które chciały poznać techniki obrony, obezwładniania przeciwnika, a także poprawić swoją kondycję fizyczną.
Agata Janik