Tam, gdzie zgasła pamięć, oni zapalają światło

Jesień to czas, gdy częściej odwiedzamy cmentarze, wspominamy bliskich i zatrzymujemy się na chwilę refleksji. Są jednak mogiły, przy których od dawna nikt się nie zatrzymuje. Zapomniane, porośnięte trawą, pozbawione krzyża czy znicza, z czasem znikają z pola widzenia. Właśnie o takich miejscach pamiętają elbląscy harcerze. Zdjęcia.
To coś więcej niż porządki
Drużyny harcerskie i gromada zuchowa działają w różnych częściach miasta, odwiedzając między innymi Cmentarz Komunalny Dębica oraz cmentarz przy ulicy Agrykola. Harcerze porządkują zaniedbane groby, usuwają chwasty, przygotowują drewniane krzyże, a także własnoręcznie wykonują stroiki i wieńce. Na mogiłach pojawiają się również znicze. To proste gesty, które przywracają tym miejscom godny wygląd i sprawiają, że znów stają się zauważone. Dla harcerzy „Ocalić od zapomnienia” to coś więcej niż coroczne porządki na cmentarzu. To realizacja idei służby, odpowiedzialności za otoczenie i troski o drugiego człowieka, również tego, którego nie mieli okazji poznać.
- Akcji „Ocalić od zapomnienia” podejmujemy się co roku. Za każdym razem staram się mocno zaznaczyć dziewczynom, że jest to służba i nasza okazja, by być pożyteczną i nieść pomoc bliźnim, tak jak mamy zapisane w naszym Prawie Harcerskim- mówi pwd. Julia Kierul, drużynowa 16 EŻDH „Lilie”.
W tym roku harcerki postanowiły wzbogacić swoją służbę o własnoręcznie przygotowane stroiki na groby. Każdy zastęp miał za zadanie przynieść materiały, szczególnie te pochodzenia naturalnego: liście, szyszki i gałązki. W ten sposób powstały skromne jesienne kompozycje, które stały się wyrazem pamięci i szacunku wobec osób spoczywających na cmentarzu.

- Moich harcerek szczególnie zachęcać nie trzeba, ponieważ przez cały rok działamy pod hasłem „Zostawmy ten świat choć trochę lepszym, niż go zastałyśmy”. Taka akcja jest dla nas idealnym polem do działania - podkreśla Julia Kierul.
"Warto robić dobre uczynki"
Podczas porządkowania mogił trudno pozostać obojętnym. Zaniedbane nagrobki skłaniają do refleksji nad losem osób, które kiedyś miały rodziny, przyjaciół i własne codzienne sprawy, a dziś być może nie mają już nikogo, kto mógłby zapalić na ich grobach symboliczny znicz.
- Podczas tej akcji napotkałam wiele zaniedbanych grobów, co było dla mnie przykrym widokiem. Czułam wielką potrzebę doprowadzenia ich do stanu, na jaki zasługiwały. Bardzo poruszyła mnie myśl, że może spoczywać tam osoba, o której nikt już nie pamięta. Wiedziałam, że nie mogę przejść obok tego obojętnie - przyznaje pion. Karolina Niemczyk z 32 EŻDSH „Gaja”.
W akcję włączają się również zuchy z 96 EGZ „Leśne Elfy”. Dla najmłodszych uczestników to nie tylko okazja do pomocy, lecz także doświadczenie, które pozwala zrozumieć, dlaczego warto troszczyć się o miejsca spoczynku zmarłych.
- Warto robić dobre uczynki, pamiętając o tych, o których inni zapomnieli albo którzy nie mają już rodziny mogącej ich odwiedzić - mówi zuch Michał Borzęcki.

Ktoś nadal pamięta...
Jego koleżankę, Tamarę Bachewicz, szczególnie poruszyły groby dzieci. Dziewczynka zastanawiała się również nad losem osób, których mogiły pozostają bez opieki.
- Pomyślałam, że niektóre z nich nie zdążyły nawet dorosnąć, biegać i bawić się. Zastanawiałam się też, dlaczego nikt nie dba o ich groby. Tata innego zucha, który był z nami na zbiórce, wyjaśnił mi, że są bardzo stare. Poruszył mnie również grób osoby NN, czyli kogoś, kogo nie udało się rozpoznać. Było mi smutno, że ktoś umarł i nawet nie wiadomo, kim był. Cieszę się, że mogłam wziąć udział w tej akcji i pokazać, że ktoś nadal pamięta o tych osobach i że komuś na nich zależy - wspomina Tamara Bachewicz, zuchenka 96 EGZ „Leśne Elfy”.
W zbiórce uczestniczyła również mama dziewczynki, Karolina Bachewicz. Jak przyznaje, troska o opuszczone groby nie jest dla niej nowym obowiązkiem, lecz tradycją wyniesioną z domu.
- Dla mnie nie było to tyle włączenie się w akcję, ile kontynuowanie działań. Od dziecka, będąc na przykład u dziadków, sprzątałyśmy z młodszą siostrą jakiś zapomniany grób. I tak zostało do dziś - opowiada.
Zwraca uwagę, że z biegiem lat zmienia się podejście do odwiedzania grobów i pielęgnowania pamięci o bliskich. Codzienny pośpiech sprawia, że wizyty bywają odkładane, a kolejne rocznice mijają bez obecności na cmentarzu. Zdarza się nawet, że zapomina się o wymianie świątecznego stroika.
- Staram się zaszczepić w dzieciach poczucie potrzeby dbania o miejsce spoczynku bliskich, mimo że odeszli. Zawsze tłumaczę, że bliscy są tak długo, jak się o nich myśli i rozmawia. Nigdy też nie wiemy, kiedy to my znajdziemy się po drugiej stronie. Warto zastanowić się, czy chcielibyśmy, aby ktoś odwiedzał nasz grób i dbał o niego tak, jak my kiedyś dbaliśmy o naszych bliskich - mówi Karolina Bachewicz.

Nie tylko jeden dzień
Obecność rodziców jest ważnym elementem akcji. Dzięki niej dzieci uczą się, że pamięć o zmarłych nie ogranicza się do jednego dnia w roku, a troska o innych nie kończy się wraz z ich odejściem. Za sprawną organizacją prac stoją współpraca i dobry podział obowiązków. Ćw. Adam Gerej z 5 EMDSH „Visele” opowiada, jak harcerze przygotowywali się do porządkowania cmentarza i dbali o to, by na zapomnianych mogiłach nie zabrakło krzyży.
- W sobotę część chłopaków zajmowała się przygotowywaniem krzyży, a my byliśmy na cmentarzu i sprawdzaliśmy, na których grobach ich brakuje. Ustalaliśmy, ile krzyży trzeba jeszcze zrobić. Podczas zbiórki podzieliliśmy się na patrole i każdy miał do uporządkowania swoją część cmentarza. Jeden patrol został na miejscu, żeby wykonywać krzyże. Kiedy pozostałym patrolom kończyły się oznaczenia, przychodziły po kolejne - tłumaczy ćw. Adam Gerej.
Dzięki takiemu podziałowi zadań każdy mógł włączyć się w działanie, a prace przebiegały sprawnie. Harcerze nie tylko porządkowali mogiły, lecz także dbali o to, by zapomniane groby odzyskały widoczny znak pamięci. Harcerze pamiętają również o osobach, które odegrały ważną rolę w historii miasta i harcerstwa. Dh Szymon Polny z PEWDH „Truso” wspólnie ze swoją drużyną porządkował groby znanych harcerzy i innych osób związanych z Elblągiem.
- Oczywiście, że za rok wezmę udział w tej akcji, bo mi się podobała. Dowiedziałem się też o życiu harcerzy, którzy już odeszli-podkreśla.

"Szacunek dla zmarłych nie zna granic"
Dzięki takim działaniom młodzi ludzie poznają historie poprzednich pokoleń i uczą się, że pamięć o ludziach jest również częścią pamięci o miejscu, w którym żyjemy. Harcerska służba nie ogranicza się do elbląskich nekropolii. W akcję włączył się również Harcerski Klub Historyczno-Rekonstrukcyjny działający przy Hufcu ZHP Elbląg. Jego członkowie, przy wsparciu przyjaciół harcerstwa, podjęli się porządkowania cmentarza jenieckiego w Krośnie, na terenie gminy Pasłęk. Podczas pierwszego etapu prac uczestnicy usunęli śmieci pozostawione na terenie cmentarza, umyli tablicę pamiątkową i oczyścili pomniki. Udało im się również odsłonić znaczną część głównej alei wejściowej, usuwając z niej trawę i chwasty. Część mogił ozdobili zniczami z symbolem czerwonego maku, kojarzonego z pamięcią o poległych żołnierzach. Dzięki zaangażowaniu harcerzy miejsce to stopniowo odzyskuje należny mu wygląd. To również przypomnienie, że szacunek dla zmarłych nie zna granic narodowości ani języka, którym posługiwali się za życia.
Akcja „Ocalić od zapomnienia” od wielu lat wpisuje się w działalność Hufca ZHP Elbląg i spotyka się z uznaniem lokalnej społeczności. Jej głównym celem jest przywracanie pamięci o osobach, które żyły w naszym mieście, a których groby często pozostają dziś zapomniane. Działania te są również częścią programu wychowawczego ZHP. Uczą poszanowania historii i tradycji, rozwijają empatię oraz uwrażliwiają na potrzeby innych. Wspólna praca kształtuje odpowiedzialność i umiejętność współpracy, a także pokazuje, jak ważne jest pielęgnowanie pamięci o tych, którzy odeszli. Dzięki zaangażowaniu harcerzy i zuchów zapomniane groby odzyskują należytą troskę, a historie osób, które w nich spoczywają, nie odchodzą całkowicie w zapomnienie. Nie zawsze możemy poznać historię osoby, przy której grobie się zatrzymujemy. Nie zawsze znamy jej imię, rodzinę czy losy. Możemy jednak okazać jej szacunek. Właśnie o to chodzi w akcji „Ocalić od zapomnienia”- by nawet tam, gdzie dawno zgasło "światło pamięci", ktoś zapalił je na nowo.