UWAGA!

To był niezwykły papież

 
Elbląg, Ksiądz Adam Boniecki opowiadał o Janie Pawle II
Ksiądz Adam Boniecki opowiadał o Janie Pawle II (fot. Witold Sadowski)

Uwielbiali go nawet ci, którzy od Boga byli bardzo daleko, szanowali go i ateiści, i niechrześcijanie. Był niezwykłym papieżem, niezwykłym człowiekiem. Jeździł na nartach, wspinał się po górach, modlił się w synagogach. O takim Janie Pawle II, papieżu Polaku opowiadał ksiądz Adam Boniecki podczas spotkania z elblążanami, które odbyło się wczoraj (20 lutego) w Ratuszu Staromiejskim.

Dawniej papieże odbywali podróże głównie w celach politycznych, dopiero papież Paweł VI zapoczątkował zwyczaj podróży apostolskich. Ich kontynuatorem był Jan Paweł II, docierał do najbardziej zapomnianych zakątków na ziemi, zetknął się z nędzą ludzką, z wielką biedą, spotykał się z ciężko chorymi. Chciał poznać swój Kościół od środka, a nie być tylko jego obcym, dalekim od ludzkich problemów, zwierzchnikiem. Tym sposobem objechał 24 razy kulę ziemską, pokonując dwa razy odległość z ziemi do księżyca: - Podróżowanie wynikało także z osobowości papieża, z jego temperamentu – mówi rzecznik dialogu z ludźmi o odmiennych niż kościół poglądach, komentator rzeczywistości, człowiek o wysokiej tolerancji, ksiądz Adam Boniecki. - Co było jednak ważnego w tym jego podróżowaniu? Mianowicie to, że stało się ono naturalnym elementem funkcjonowania papiestwa. Jan Paweł II wpisał to w działalność papieża. Stało się to ożywieniem ducha jedności Kościoła. On nie tylko zobaczył nędzę tego świata, ale pokazał ją ludziom. Wiele organizacji interesowało się potem losem tych biednych ludzi, chcąc ich wydobyć z beznadziejnej sytuacji. Obecność fizyczna Ojca św. zmieniła kształt stolicy apostolskiej.
       Jan Paweł II nie unikał także bardzo drażliwych tematów, do których należały przewinienia kościoła i dokonał aktu wyznania jego winy. Już w 1980 roku zlecił historykom watykańskim, by przestudiowali wszystkie zarzuty wobec kościoła, co w późniejszym czasie zaowocowało wyznaniem przez niego grzechów kościoła wobec Boga: - Jak na tamte czasy było to wydarzenie niebywałe – mówi ks. Boniecki. - Bardzo trudno było uznać te winy. Była to prawdziwa rewolucja misyjna. Nie można przecież dopuścić do tego, by każda krytyka Kościoła była traktowana jak napaść na Kościół. Przyznanie się do winy to akt skruchy, to oczyszczenie, które było Kościołowi bardzo potrzebne.
       Papież poszedł jeszcze o krok dalej i podjął dialog z biskupami amerykańskimi na temat pedofilii księży: - Gdy wyznał na placu św. Piotra, że jest to wina ludzi Kościoła, nie wszyscy byli entuzjastami jego wystąpienia – wspomina duchowny.
       Jan Paweł II reprezentował Kościół ponad podziałami, nawiązał dialog z judaizmem, zmieniając tym samym mentalność kościoła, zmienił postrzeganie chrześcijaństwa na bardziej ewangelickie, w końcu przybliżył Kościołowi te kultury, społeczeństwa i języki, które były mało doceniane i słabo słyszalne. Na spotkaniu ONZ odwoływał się do historii Polski, przybliżał Zachodowi polskich poetów, w Watykanie nakazał obchodzić jubileusz chrztu Litwy. – Jan Paweł II mówił do wszystkich, do wierzących i niewierzących, opierając się na wartościach, które są ponadwyznaniowe – mówi ksiądz Boniecki. – Już w pierwszych latach pontyfikatu w niezwykły sposób eksponował sprawę praw człowieka i wyznaniowej wolności.

  Elbląg, Spotkanie odbyło się w Ratuszu Staromiejskim
Spotkanie odbyło się w Ratuszu Staromiejskim (fot. Witold Sadowski)


       Za najważniejsze osiągnięcie pontyfikatu papieża Polaka ks. Boniecki uznaje moment, gdy wszedł on do synagogi i mówił o tym, co łączy nasze religie, modląc się psalmami religii żydowskiej: - To, co pozostawia po sobie każdy papież, to nie ustawy i budynki, tylko to, co jest nieuchwytne, zmianę mentalności, sposobu myślenia, zmianę patrzenia na różne zjawiska w kościele – mówi ksiądz Boniecki, który przez kilka pierwszych lat pontyfikatu był dość blisko papieża Jana Pawła II. – Ojciec św. był bardzo troskliwy wobec swoich współpracowników, często zapraszał nas, Polaków do siebie na posiłki, by chwilę z nami porozmawiać. Gdy umierał, nagle odżyły we mnie i w nas wszystkich wspomnienia, co zrobił dla Polski, dla obalenia Żelaznej Kurtyny. Wydawało się wtedy, że rośnie pokolenie JP II, bo obecność papieża była bardzo intensywna, ludzie gromadzili się na mszach. I właśnie wtedy pomyślałem sobie, że te wydarzenia będą się odsuwały w czasie, że rosną nowi ludzie, którzy nie pamiętają, kim był Jan Paweł II. To naturalna kolej rzeczy. Wydobycie Jana Pawła II i postawienie go w oczach opinii publicznej w kontekście jego kanonizacji to już nowe spotkanie, które odbywa się w cieniu nowego bardzo popularnego papieża Franciszka.
      

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama