UWAGA!

----

Wielkanocne świętowanie

 Elbląg, Wielkanocne świętowanie
fot. AD

Niedziela zmartwychwstania i lany poniedziałek to dwa dni, które w tradycji polskiej składają się na obchody Wielkanocy. W tym roku dodatkowo poniedziałek wypada w dniu 1 kwietnia, co oznacza pełne pole do popisu dla wszelkich łgarstw, kłamstewek i psikusów, które uchodzą płazem w prima aprilis.

Śniadanie wielkanocne
       Niegdyś mówiono, że święcone jest śniadaniem lub obiadem „bez dymu”, ponieważ składało się głównie z dań podawanych na zimno. Nieliczne potrawy na gorąco, takie jak żurek na kiełba­sie, przyrządzano wcześniej, a w Nie­dzielę Wielkanocną tylko je odgrze­wano. Uważano bowiem, że w wielkie święto Zmartwychwstania Pańskiego nie go­dzi się gotować i wykonywać więk­szych prac domowych.
       Polskie śniadanie wielkanocne słynie z tradycyjnej dekoracji świątecznego stołu, która składa się z gałązek bukszpanu, barwinku, barwnych pisanek, wiosennych kwiatów, sztucz­nych kurcząt i zajączków. Najważniejszym tradycyjnym pokar­mem wielkanocnym są dzisiaj jaja gotowane na twardo, biała kiełbasa, pieczone mię­sa, mazurki i baby wielkanocne.
       W wielu domach do dnia dzisiejszego śniadanie wielkanocne rozpoczyna się od dziele­nia się poświęconym jajkiem i spożycia po cząstce każdego z poświęconych pokar­mów. Potem przychodzi czas na barszcz lub białą kiełbasę, a na końcu – na ciasta. Śniadanie takie trwa w rodzinnym gronie nawet kilka godzin z przerwami na obdarowywanie się upominkami „od zająca” i wielkanocne zabawy typu walatka, czyli na wybitki (zabawa w parach - potrzebne jest po jednej pisance na osobę. Można grać też zwykłymi jajkami bez ozdób – jeśli szkoda Wam waszych ozdobionych jajek. Przeciwnicy siadają naprzeciw siebie i toczą pisanki – wygrywa ten czyja pisanka nie zostanie zbita. W nagrodę zabiera pisankę przeciwnika. W innej wersji, siedzący naprzeciw siebie przeciwnicy stukają się jajkami. Wygrywa ten, kto ma jajko w całości).
      
       Na Pomorzu i Żuławach królował zajączek

       W Wielkanoc na Pomorzu, Śląsku i ziemiach pruskich, popularny był tzw. zajączek wielkanocny, który przynosił drobne prezenty. Obdarzano wówczas dzieci słodyczami, kolorowymi kraszankami oraz kurczakami i zajączkami z czekolady lub cukru. Koszycz­ki z niespodziankami od zajączka chowano w ogrodzie, na ganku, w różnych domowych zakamar­kach, a dzieci szukały ich w Niedzielę Wielkanocną już od rana. Po dzień dzisiejszy w niektórych krajach Europy Zachodniej, np. w Niemczech, Austrii i Szwajcarii, na Wielkanoc wszystkie cukiernie pełne są wyrobów z czekolady, głównie figurek zajęcy i jaj różnej wielkości. Z czasem ten miły zwyczaj wielkanocnego zajączka przyjął się w całej niemal Polsce.
      
       Śmigus - dyngus, lany poniedziałek
       Kultywowany w naszym kraju „śmigus-dyngus” to odrębne niegdyś obrzędy ludowe, którym nadano nazwy niemieckiego pochodzenia. Słowo „śmigus” pochodzi bowiem od schmechen - „bić” i Ostern - „Wielkanoc” i oznacza doty­kanie się, uderzanie i smaganie rozwi­niętymi, zielonymi gałęziami. Słowo „dyngus” pochodzi od dingen, czyli „wykupywać”. Oznacza wesołą kwestę świąteczną połączoną z włóczeniem wielkanoc­nym młodzieży męskiej w prze­braniach z różnymi rekwizytami takimi, jak np. baranek, które zazwyczaj połączone było z oble­waniem wodą panien na wydaniu. Z czasem obydwa te obrzędy zostały połączone i tak powstał śmigus-dyngus. Pierwsze wzmianki źródłowe o śmigusie-dyngusie pochodzą z XV wieku i według tradycji polegały głównie na wzajemnym oblewaniu się wodą. Polewano się różnie - na dworach paroma kropelkami wody perfumowanej, na wsiach wiadrami i konewkami. Ważne jednak, żeby nie przesadzić i oblewając kogoś nie zrobić mu krzywdy lub przykrości.
      
       Prima aprilis, bo się pomylisz

       Dzisiejsze święto żartów, psikusów i śmiechu, swój początek zawdzięcza prawdopodobnie Francuzom, a konkretnie królowi Karolowi IX, który w 1564 roku reformując narodowy kalendarz, zmienił obchodzony pierwszy dzień nowego roku z 1 kwietnia, i z innych obowiązujących dat w tym czasie w różnych regionach kraju, na 1 stycznia. Chaos związany z „nową” datą obchodzenia początku roku kalendarzowego, przyczynił się do licznych pomyłek, celowego wprowadzania w błąd (np. podczas zawierania umów handlowych) i żartów właśnie, stąd do dziś 1 kwietnia w Wielkiej Brytanii nazywany jest Dniem Głupca, we Francji Dniem Ryby, a w Rosji Dniem śmiechu. Tak, czy inaczej, jak mówi staropolskie przysłowie – dobry żart, tymfa wart – pod warunkiem, że nikomu nie szkodzi, a przynosi uciechę. I tego się trzymajmy.
      
       Źródła:
       H. Szymanderska, Polska Wielkanoc, Warszawa 2006;
       B. Ogrodowska, Witaj dniu uroczysty. Wielkanoc w Polsce. Tradycje, obrzędy i zwyczaje, Warszawa 2007.

      
mk

Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Taaak o
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    kopytko(2013-03-31)
  • a cóż to się stało, że z UM życzeń nie ma? Czyżby ooo wielki obraził się na miasto i mieszkańców :)))) oj nie ładnie, nie ładnie ooo wielki :)))
  • Super, lepiej pogadać o zajączku, lanym poniedziałku, tylko nie iść do kościoła, bo tam biskup Józek Wysocki plecie coś o in vitro, ręce opadają, że prezydent bredzi a sejm kłamie, byłem i szczęka mi opadła, weźcie tego Biskupa może niech się ocknie gdzieś w ciemnicy na, może Podkarpaciu, chociaż nie, tam nie ma ciemnoty, nie potrafi nic powiedzieć, tylko zmartwychwstał, zmartwychwstał i zmartwychwstał, ale jak wszedł na zabijanie, in vitro, sejm i prezydenta to mu się japa nie chciała zamknąć, złoty sygnet na łapie, gęba wypasiona i o biedzie gada. śmiechu warte.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    benedykt(2013-03-31)
  • Może by tak zrobić konkurs na najładniejszą pisankę ulepioną ze śniegu albo okolicznościowego bałwana wielkanocnego? Taki piękny świeży śnieg dziś leży. .. .zaraz idę z dzieciakami do ogródka i coś ulepimy. Może sąsiedzi zechcą dołączyć? Miasto zrobiłoby się weselsze.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Magda...(2013-04-01)
Reklama