UWAGA!

----

Wstydliwy temat organizacji pozarządowych

 Elbląg, Wstydliwy temat organizacji pozarządowych

„Nie jest to łatwe, ale warto to robić” – to hasło, które wielokrotnie padało z ust prelegentów biorących udział w III Elbląskiej Konferencji Na Temat Ekonomii Społecznej. A wypowiadali się m.in. praktycy – przedstawiciele organizacji pozarządowych, które podjęły się prowadzenia działalności gospodarczej. I to tej formie niezależności, wciąż mało popularnej w sektorze społecznym, poświęcone zostało czwartkowe spotkanie.

Prowadzenie działalności gospodarczej wśród organizacji nie jest jeszcze popularne. W województwie warmińsko-mazurskim podejmuje się tego 150, a w skali kraju ok. 5% na ponad 120000 działających podmiotów. Dlaczego tak niewiele? – Jesteśmy przyzwyczajeni do dotacji – przyznał Arkadiusz Jachimowicz, koordynator Ośrodka Wspierania Inicjatyw Ekonomii Społecznej w Elblągu. – Często mówimy sobie: po co mamy się męczyć z działalnością gospodarczą, żeby zarobić powiedzmy 1000 zł. Przecież łatwiej napisać projekt i dostać nie 1000, ale 100000 zł. Jednak pieniądze unijne kiedyś się skończą. I co wtedy?
       To pytanie powinni zadać sobie przede wszystkim przedstawiciele organizacji, które mają dziś dobrą kondycję finansową, zatrudniają profesjonalny zespół ludzi, mają misję, której realizacja jest potrzebna w środowisku.
      
       Temat ciągle nowy
      
Czwartkowa konferencja zgromadziła blisko 60 osób – przedstawicieli administracji samorządowej, biznesu, ale w przeważającej części organizacji pozarządowych. Co ciekawe, praktyków w prowadzeniu działalności gospodarczej wśród tych ostatnich obecnych było zaledwie kilku. Zatem dla większości cenne mogły być informacje dotyczące technicznych spraw związanych z tą formą działania.
       Jak krok po kroku zacząć prowadzić działalność gospodarczą, jaka jest jej specyfika oraz jaką ofertę pomocy mogą uzyskać organizacje tym zainteresowane, tłumaczyli przedstawiciele Elbląskiego Stowarzyszenia Wspierania Inicjatyw Pozarządowych – Elena Sokołowska, Agnieszka Wiśniewska, Justyna Ocalewicz i Bartłomiej Głuszak (moderator spotkania).
      
       Zysk nie idzie „do kieszeni”
      
Była to też okazja do obalenia kilku mitów. – Jako organizacje, możemy prowadzić działalność gospodarczą bez żadnych ograniczeń, w różnych formach. W odróżnieniu od przedsiębiorców, nie musimy płacić podatku dochodowego, co też przedstawiciele biznesu mają nam czasami za złe, mówią o nierównej konkurencji. Zapominają, że my tych wypracowanych pieniędzy nie pakujemy sobie do kieszeni, tylko przekazujemy na działalność statutową, na pożytek publiczny – tłumaczył Arkadiusz Jachimowicz.
       – Może będzie kontrowersyjne to, co powiem, ale według mnie nie ma żadnej różnicy pomiędzy działalnością gospodarczą firmy, którą prowadzę od 10 lat, a działalnością gospodarczą organizacji pozarządowych. Każda bowiem działalność gospodarcza nastawiona jest na zysk danego podmiotu – mówił Piotr Kaczyński, menedżer Agencji Reklamowej „Contact”. – Obecnie coraz bardziej modne staje się „corporate social responsibility”, czyli odpowiedzialność firm za lokalną społeczność. I tu pojawia się jedynie różnica. W firmach komercyjnych poświęca się na to mniej więcej 2-5% zysków firmy, a w przypadku organizacji pozarządowych jest to 100%. Warto jednak pamiętać, że ten zysk najpierw trzeba mieć.
      
       Logo przede wszystkim
      
W pozyskiwaniu klientów, a tym samym wypracowywaniu zysku, niezbędny jest dobry wizerunek. Początkiem jest tu porządnie określona identyfikacja wizualna organizacji, o czym mówił podczas konferencji przedstawiciel lokalnego biznesu. A najważniejsze jest logo – trafiające z przekazem do odbiorcy, rozpoznawalne, zapamiętywane, ponadczasowe. Błąd, jaki przy jego tworzeniu popełniają organizacje, to zbyt wielka ilość zastosowanych kolorów, brak skalowalności, nieczytelność. Tak przygotowany znak firmowy, powielany na wszelkich materiałach promocyjnych organizacji, może być przyczyną braku powodzenia przy konkurowaniu z innymi „dobrze opakowanymi”. A wizualizację już stworzoną i funkcjonującą na rynku od wielu lat jest trudno zmienić. – Zacznijcie od podstaw – przekonywał Piotr Kaczyński. – Jeśli jeszcze ich nie macie, to, powiem szczerze, bardzo dobrze, bo pustą szklankę jest łatwiej napełnić. Jeżeli już je macie, a uważacie je za złe, to może warto coś z tej szklanki wylać, żeby zmieściły się w niej te poprawne składniki.
      
       „Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce – szuka powodu”
      
– Nieraz trzeba podjąć ryzyko – zaciągnąć kredyt po to, by zrealizować coś więcej, multiplikować swoje przychody. Niestety, tu głównym problem są banki, które, co do zasady, nie traktują nas poważnie. Instytucje finansowe nie traktują poważnie nawet organizacji prowadzących działalność gospodarczą. Pozostają nam zatem fundusze pożyczkowe i z tego trzeba korzystać – przekonywał Wojciech Zalewski, prezes Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczości „ATUT” z Ostródy.
       Finansowe kwestie podczas konferencji wyjaśniały również przedstawicielki Urzędu Skarbowego w Elblągu – Jolanta Stankiewicz i Barbara Markiewicz-Trzcińska. Wiele mówiły o obowiązkach ciążących na organizacjach, które podejmą się prowadzenia działalności gospodarczej. A zauważalna zmiana, jaka w księgowości organizacji musi się wówczas zadziać, to rozpoczęcie prowadzenia ksiąg rachunkowych w pełnym zakresie. – Zazwyczaj dopiero w okresie składnia zeznań podatkowych księgowi organizacji pozarządowych uświadamiają sobie, jakie popełniają błędy w rozliczaniu swojej działalności – przyznały przedstawicielki US. Zachęciły przy tym do korzystania z bezpłatnych szkoleń, jakie organizuje Urząd Skarbowy. Bieżąca oferta dostępna jest na stronie www.uselblag.pl. To m.in. z tej oferty skorzystało Stowarzyszenie „Pogrodzie dla Przyszłości”, którego praktykę podczas konferencji przedstawił Wojciech Pałka, prezes organizacji oraz partnerstwa „Miejsca z Duszą. Miejscowości Tematyczne Warmii i Mazur”.
      
       Wyzbyć się zależności od samorządu
      
Niezależność finansowa w dobie powoli kończących się funduszy zewnętrznych to główny motywator organizacji do podjęcia działalności gospodarczej. Dzięki własnemu zyskowi organizacje będą mogły utrzymać swój zespół, biuro, a przede wszystkim – działać dla ludzi, zwierząt, idei i innych misji, które widnieją w ich statutach. To jednak nie wszystko.
       Wiele organizacji jest zależnych od dotacji samorządowych, a ta sytuacja nie pozwala im pełnić ważnej funkcji kontrolnej w stosunku do władz samorządowych. Trudniej zwrócić uwagę na błędy burmistrza czy wójta, mając świadomość, że przy kolejnym rozdaniu funduszy z dotacji nie skorzysta organizacja, która „się wychyliła”. A bez pieniędzy – nie będzie mogła działać na większą skalę. – Z takiej zależności trzeba jak najszybciej zrezygnować – apelował Arkadiusz Jachimowicz. – Część organizacji powinna zachować funkcję kontrolną w stosunku do władzy. To jest nasza powinność obywatelska.
      
       Czego się wstydzimy?
      
Choć wśród organizacji pozarządowych nieczęsto mówi się o konkurowaniu ze sobą, a bardziej o wzajemnym uzupełnianiu się, to w kontekście prowadzenia przez nie działalności gospodarczej rzecz wygląda inaczej. – Czy mamy świadomość, które organizacje pozarządowe w Elblągu prowadzą działalność gospodarczą i w jakim zakresie? My, jako organizacja specjalizująca się we wspieraniu innych organizacji, z trudem dotarliśmy do informacji, że jest ich 10. I też nie wiemy, czy swoją działalność prowadzą w sposób stały, czy są jedynie zarejestrowane jako przedsiębiorcy i niewiele w tym kierunku robią – mówił koordynator ośrodka OWIES.
       Dlaczego zatem temat ten, tak ważny z uwagi na ogólny rozwój sektora pozarządowego, trzymany jest w ukryciu? Dlaczego tak niewiele organizacji, mimo potencjału i zasobów, nie podejmuje ryzyka prowadzenia działalności gospodarczej? A jaką kondycję za 5 lat będą miały te z nich, które już dziś zdobyły się na ten odważny krok? Można domniemać, że z tymi pytaniami bez odpowiedzi pozostaniemy jeszcze na długo.
      
       Konferencja zorganizowana została przez Elbląskie Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Pozarządowych raz Zespół ds. Ekonomii Społecznej Urzędu Miejskiego w Elblągu. Wydarzenie odbyło się w ramach projektu „OWIES – Ośrodek Wspierania Inicjatyw Ekonomii Społecznej w Elblągu”. Projekt jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.
      
Jola Prokopowicz, ESWIP

Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • sensacja! hahah
  • Z czego te fundacje, organizacje itp. się utrzymają?Wszak w 2012r. "wyschnie źródło"funduszy unijnych i co wtedy?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Ciekawski(2011-10-19)
  • zamiast słów "Jesteśmy przyzwyczajeni do dotacji" powinno być chyba "Jesteśmy uzależnieni od dotacji"
  • no cóż z stołkiem posła nie wyszło. .. .
  • a z czego nieżle żyje pan Jachimowicz ?
  • Te org. pozarzadowe to niezle pasożyty. Sami dobrze to wykalkulowali. Nabrali dzieci, mlodziez na wolontariat (osoby o dobrym sercu niby z misją, naiwnych bo to domena młodych, pozniej im przechodzi bo świat jest to nie zabawa) i ci wolontariusze za wpis w CV jako praktyka tyrali na te organizacje otrzymujac w zamian drobne, a góra jak zwykle "kokosy". Czyż nie? Pozniej z tych wolontariuszy może 1 % wejdzie w te organizacje na powaznie, a reszta zapomina i wciaga je system, praca, rodzina, zycie. A kto na tym zyskuje? hehe wlasnie Organizacje pozarzadowe, ktore trzepia kase z UE i innych proj. na swoje cele. Dzieci nie dajdzie sie oszukiwac niech wam placa za prace!
  • z naiwności ludzi słabych i wolontariatu
  • Jestem oburzona takim postrzeganiem organizacji pozarządowych, jak w powyższych wypowiedziach. Moja organizacja - Elbląskie Amazonki organizuje, wolontarystycznie, rehabilitację fizyczną dla kobiet w chorobie nowotworowej: zajęcia gimnastyczne dwa razy w tygodniu w sali oraz 1 raz w tygodniu na basenie. My musimy ćwiczyć rękę i bark po stronie operowanej do końca życia, a NFZ daje nam tylko 30 takich gimnastyk. resztę same musimy sobie zorganizować. Za co ? Za nasze składki, 1% od podatku, piszemy projekty, dostajemy od darczyńców. A więc to jest ciężka praca i wielka pomoc z zewnątrz. .Musimy także prowadzić rehabilitację psychiczną, bo choroba i ciężkie leczenie bardzo nadwyręża psychikę kobiety oraz jej członków rodziny. To wszystko jest ważne dla Amazonek dla ich rodzin. Może właśnie pomagamy Twojej babci, mamie, czy siostrze !! Takich organizacji jest dużo - pomagają inwalidom czy ludziom zagubionym. Podkreślam, robimy to wolontarystycznie i nie czujemy się słabe, naiwne czy wykorzystane. To Ty i Ty jesteście słabi. Najłatwiej jest siedzieć na kanapie i wypisywać głupoty nie mając zielonego pojęcia o działalności organizacji społecznych. My także zastanawiamy się, jak będzie w przyszłości, skąd będzie można wziąć finanse za miesiąc, czy za rok. I po to są właśnie takie konferencje. Pozdrawiam !!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Alicja Tomczyk(2011-10-19)
  • ma Pani rację, lecz w większości takie organizacje źle się kojarzą ze względu na brak kontroli ich działania.
  • Są ludzie z taką przypadłością, że wszystko im się źle kojarzy. A najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy nie mają pojęcia czym organizacje się zajmują i jak pożyteczną wykonują pracę. Ani o tym, jak ciężko pracują ich liderzy. Jest oczywiście jakiś odprysk organizacji "cwanych" i nawet przestępczych, ale wszędzie w każdej dziedzinie jest patologiczny margines. Alu, dobrze, że się odezwałaś i napisałaś jaką działalność prowadzą Amazonki. Każda organizacja mogłaby napisać swoje, ale to już pewnie za ciężko byłoby przeczytać. Zauważyłam szczególnie zajadłe ataki na tym portalu na ESWIP i A. Jachimowicza. Myślę, że nie każdy po prostu ogarnia znaczenie i wartość pracy tej organizacji. Kiedyś sama miałam taką sytuację, która obrazuje, że praca, to dla niektórych praca w miarę prosta, "namacalna": Przygotowałam dużą, złożoną imprezę. Wymagało to dużo czasu i pracy, kontaktów, pomysłów, współpracy z innymi podmiotami itd. Wszystko poszło dobrze, przedsięwzięcie udało się. Po imprezie piję kawkę z ostatnimi gośćmi, których trzeba jeszcze pilotować do pociągu i słyszę od strony zmywaka: "odpowiada za imprezę, a siedzi i nic nie robi, człowiek tu za nią pracuje". :)
  • etam kto tam wierzy tomczykowej :) to nie prawda! kazdy może siedzieć sobie na kanapie i pisać jak to się angażuje i podpisać danymi z kosmosu. Nikt nikomu nie uwierzy bo nikt tego nie kontorluje :) Nie staraj sie mnie przekonać bo ci nie wierze lD
  • tadzio rydzyk tez społecznie obraca pieniędzmi. .. .
Reklama